Osasuna pokrzyżowała plany Królewskich

Karim Benzema
Pressfocus Na zdjęciu: Karim Benzema

Na koniec środowych zmagań w 11. kolejce La Liga, Real Madryt walczył z Osasuną. Ekipa z Pampeluny po raz kolejny udowodniła, że znajduje się w znakomitej dyspozycji. Tym razem goście zatrzymali Real Madryt na Santiago Bernabeu. Trzeba przyznać, że Królewscy dość długo męczyli się w tym meczu. Finalnie żadna ze stron nie umieściła piłki w siatce.

Sporo zmarnowanych okazji do przerwy

Start pojedynku pokazał nam, że Real Madryt w pełni kontroluje przebieg gry. Osasuna wolała skupić się na zadaniach defensywnych, przez co szukała swoich szans jedynie w kontratakach lub stałych fragmentach. Jednak zespół z Pampeluny był znakomicie usposobiony i odpierał atak za atakiem Królewskich. Z tego powodu wśród gospodarzy z każdą kolejną minutą pojawiała się coraz większa frustracja.

Jedną z lepszych okazji do strzelenia goli w pierwszej połowie miał Vinicius Junior. Brazylijczyk oddał atomowe uderzenie z bliskiej odległości, ale golkiper Osasuny świetnie obronił ten strzał. Trzeba przyznać, że piłkarze Carlo Ancelottiego mieli sporo okazji do zmiany rezultatu. Pomimo ogromnej przewagi Los Blancos, do przerwy nie zobaczyliśmy jednak goli.

Osasuna dopięła swego

Po przerwie goście nie zamierzali podejmować niepotrzebnego ryzyka. Osasuna grała rozważnie. Większość piłkarzy przez dłuższy czas drugiej połowy było zgromadzonych na własnej połowie. Wszystko po to, aby bronić bezbramkowego remisu. Z każdą kolejną minutą można było odnieść wrażenie, że Real Madryt zaraz umieści piłkę w siatce.

Po kilkunastu próbach okazało się, że Królewscy są bezradni. Stąd też goście wykonali swoje zadanie i uprzykrzyli życie zawodnikom ze stolicy Hiszpanii. W takiej sytuacji Real Madryt stracił ważne punkty po zwycięstwie w El Clasico. Przy bezbramkowym remisie na szczycie tabeli La Liga jest teraz niezwykle ciasno. Na ten moment oprócz teamu z Santiago Bernabeu, 21 punktów na koncie mają jeszcze trzy inne zespoły.

Komentarze