Kolejny zgrzyt w La Liga. Real i Barcelona pójdą na wojnę?

FC Barcelona - Real Madryt
PressFocus Na zdjęciu: FC Barcelona - Real Madryt

Real Madryt, FC Barcelona i Athletic Bilbao zwróciły się do innych klubów La Liga z propozycją nowego planu inwestycyjnego o wartości dwóch miliardów euro. Ich zdaniem jest to lepsza alternatywa dla umowy, która władze ligi chcą podpisać z CVC Capital Partners.

  • Real Madryt, FC Barcelona i Athletic Bilbao nadal sprzeciwiają się podpisania przez La Liga umowy z CVC Capital Partners
  • Przeciwnicy przedstawili innym klubom alternatywą i ich zdaniem bardziej atrakcyjną propozycję
  • Spotkało się do z ostrą reakcją między innymi prezydenta La Liga Javiera Tebasa

Alternatywna propozycja

Propozycja umowy z CVC znalazła poparcie wśród przedstawicieli 39 klubów pierwszej i drugiej ligi hiszpańskiej. Jedynymi klubami, które wniosły sprzeciw były Real Madryt, FC Barcelona i Athletic Bilbao. Mimo tego umowa została wstępnie zatwierdzona, ale ostateczne głosowanie w tej sprawie ma odbyć się 10 grudnia.

Na tydzień przed tym terminem sprzeciwiające się kluby przedstawiły alternatywą propozycję, która zakłada, że JP Morgan, Bank of America i HSBC wspólnie pożyczą klubo 2 miliardy euro z oprocentowaniem od 2,5% do 3% na okres 25 lat. Real Madryt, FC Barcelona i Athletic Bilbao uważają, że ich propozycja może być od pięciu do 193 razy bardziej korzystna pod względem ekonomicznym, w zależności od tego jak będą rosły dochody ligi w tym czasie.

Na list klubów bardzo szybko zareagował prezydent La Liga Javier Tebas, który przedstawioną propozycję opisał jako “próbę złamania konsensusu i generowania niepewności, której jedynym celem jest zabezpieczenie egoistycznych interesów kilku jednostek przeciwko wspólnym korzyściom większości”.

La Liga pozostaje również przy stanowisku, że umowa z CVC nie jest zwykłą operacją finansową, ale “strategicznym projektem gwarantującym wzrost w średnim i długim okresie”.

Wspomniane kluby zostały w sierpniu wykluczone z CVC, po tym jak w ostatniej chwili wprowadzono zmiany przed głosowaniem. Miało to na celu zapewnienie, że nie otrzymają z tego powodu żadnych pieniędzy i nie zobaczą wpływu na ich udział w dochodach z praw telewizyjnych.

Zobacz także: Laporta zapowiedział zastrzyk gotówki dla Barcelony

Komentarze