Elche – Espanyol: piękne gole i dużo walki

Aleix Vidal i Raul de Tomas
PressFocus Na zdjęciu: Aleix Vidal i Raul de Tomas

Elche zremisowało u siebie z Espanyolem (2:2). Na ładne trafienie Lucasa Boye, Papużki odpowiedziały dwoma trafieniami. W końcówce, jednak, gospodarze wykorzystali nieporozumienie w obronie i zdołali wyrównać.

Elche – Espanyol: sporo błędów i walki, a do tego piękne gole

To spotkanie zapowiadało się na wyrównane i takie właśnie było. Na szczęście, jednak, wbrew trendom La Ligi, tym razem nie zabrakło bramek. Już w 23. minucie gospodarze zdołali wyjść na prowadzenie. Piłkę przed własnym polem karnym stracił kapitan Espanyolu, David Lopez. Ten, który ją przejął – Lucas Boye – huknął sprzed szesnastki, nie do obrony dla Diego Lopeza.

Po zmianie stron goście wyszli jednak niezwykle zmotywowani. Udokumentowali to, strzelając dwa gole w odstępnie zaledwie minuty. Najpierw wykorzystali kiepskie wybicie gospodarzy. Raul de Tomas wystawił piłkę Manu Morlanesowi, a ten nie zastanawiając się dużo, uderzył sprzed szesnastki, przywracając stan remisowy. Elche nie zdołało otrząsnąć się po tym ciosie, gdy musiało przyjąć kolejny. Adria Pedrosa dostrzegł w polu karnym całkowicie niekrytego Raula de Tomasa, który z bliska strzelił swoją piątą ligową bramkę.

Wydawało się, że Papużki są skazane na sukces, ale straciły koncentrację w końcówce. W 84. minucie wprowadzony z ławki Dario Benedetto wykorzystał nieporozumienie w obronie rywali i przywrócił rezultat remisowy.

Jeśli tak miałyby wyglądać mecze rywali z dolnej części tabeli La Ligi, to pozostaje podpisać się pod tym obiema rękami. Oglądaliśmy piękne gole, zacięcie i walkę do końca.

Komentarze