Cavani nie boi się presji w Valencii

Edinson Cavani
Pressfocus Na zdjęciu: Edinson Cavani

W sobotnim meczu z Celtą Vigo, Edinson Cavani zadebiutuje w barwach Valencia CF. Kibice Nietoperzy wiążą z urugwajskim napastnikiem wielkie nadzieje.

  • Po 5. kolejkach Valencia CF zajmuje dopiero 12. miejsce w lidze hiszpańskiej
  • To pozycja poniżej oczekiwań kibiców Nietoperzy, którym marzą się występy w europejskich pucharach
  • W osiągnięciu tego celu ma pomoc nowy napastnik, Edinson Cavani

Valencia CF od trzech lat poza europejskimi pucharami

Ostatnie lata nie są zbyt udane dla Valencia CF. Nietoperze w ostatnich latach zajmowali w La Lidze kolejno 9., 13. i 9. miejsce. W związku z tym przez trzy sezonu z rzędu nie występowali w europejskich pucharach. Początek sezonu 2022/2023 także jest daleki od wymarzonych. El Che zajmują po 5. kolejkach z dorobkiem sześciu punktów dopiero 12. miejsce.

Nic więc dziwnego, że na Estadio Mestalla wszyscy wiążą wielkie nadzieję z osobą Edinsona Cavaniego. Z Urugwajczykiem w ataku, Valencia CF ma rozpocząć szybki marsz w górę tabeli i wrócić po trzech latach przerwy, na salony międzynarodowe.

Przeczytaj również: Cavani oficjalnie znalazł klub, weteran w La Liga

Cavani o presji i odpowiedzialności

Myślę, że to musi być oczywiście cel dla klubu takiego jak Valencia – przyznał Cavani w rozmowie z Marką. – I jestem przekonany, że na pewno będzie nas to dużo kosztować, ale ciężką pracą można to osiągnąć. Aby to osiągnąć, musisz jednak pracować nie tylko na boisku, ale również jako klub i jako instytucja. Musisz pracować, aby przenieść Valencię tam, gdzie na to zasługuje.

Cavani przyznał również, że nie czuję wielkiej presji ze strony fanów VCF. – Nie traktuję tego jako presji, ale jako piękną odpowiedzialność. Oczywiście biorę tą odpowiedzialność na swoje barki ze względu na karierę i doświadczenie. Ale to nie tylko mój obowiązek, ale również i pozostałych kolegów, sztabu szkoleniowego i działaczy – dodał.

Przeczytaj również: Edinson Cavani wreszcie znalazł klub. Czas na strzelanie w nowej lidze

Komentarze