Sousa: Lewandowski, Piątek i Milik mogą nie zagrać z Anglią

Paulo Sousa
Paulo Sousa PressFocus

Na konferencji prasowej Paulo Sousa podał listę 27 zawodników powołanych na marcowe mecze reprezentacji Polski. Zabrakło na niej miejsca dla Tomasza Kędziory czy Karola Linettego. Selekcjoner odpowiedział też na pytania dziennikarzy.

Paulo Sousa – pierwsze powołania

Selekcjoner podał listę powołanych graczy na trzy marcowe mecze w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Zabrakło na niej, między innymi, Tomasza Kędziory, Karola Linettego czy Bartosza Kapustki.

Bramkarze: Łukasz Fabiański (West Ham United), Łukasz Skorupski (FC Bologna), Wojciech Szczęsny (Juventus)

Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton), Bartosz Bereszyński (Sampdoria), Paweł Dawidowicz (Hellas Werona), Kamil Glik (Benevento), Michał Helik (Barnsley), Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa), Arkadiusz Reca (FC Crotone), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa)

Pomocnicy: Rafał Augustyniak (Urał Jekaterynburg), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion), Jakub Moder (Brighton & Hove Albion), Kamil Jóźwiak (Derby County), Przemysław Płacheta (Norwich City), Mateusz Klich (Leeds United), Bartosz Slisz (Legia Warszawa), Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin), Sebastian Szymański (Dinamo Moskwa), Kacper Kozłowski (Pogoń Szczecin), Piotr Zieliński (Napoli)

Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin), Karol Świderski (PAOK Saloniki).

Ponadto, dwóch zawodników z szerokiej listy – Sebastian Walukiewicz i Michał Karbownik – wezmą udział w zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej.

Sousa: nie wiemy, ilu powołanych napastników zagra z Anglią

Na ile ma pan gotowy skład? Czy wyjściowa jedenastka jest już w 90% wyklarowana, czy ma pan wątpliwości?

Paulo Sousa: Jako trenerzy chcemy mieć jak najwięcej czasu, zwłaszcza podczas treningów, bo właśnie wtedy możemy przedstawić nasze koncepcje. Mieliśmy wystarczająco czasu, by przyjrzeć się całości zawodników, mamy listę około 50 graczy, których obserwowaliśmy. Oglądaliśmy część na żywo i porozmawialiśmy. Co prawda, tylko przez platformy cyfrowe, ale to wystarczyło, by się z nimi zapoznać. Ja i mój sztab mamy pomysł na jedenastkę, ale musimy wziąć pod uwagę rozkład meczów i to, jak wygląda zgrupowanie, by podjąć ostateczną decyzję, bo kalendarz jest napięty. Mamy plan i chcemy go zrealizować, ale może będziemy musieli go zmienić.

Którzy zawodnicy mogą nie wziąć udziału w meczu z Anglią?

U trzech naszych napastników mogą pojawić się problemy odnośnie ich obecności w meczu z Anglią. Lewandowski, Piątek i Milik – na ten moment, nie jesteśmy pewni, czy wezmą udział w meczu.

Próba odbudowania zawodników niegrających w klubach

Jak zamierza pan rozwiązać kwestię piłkarzy mających problemy w klubach, takich jak Płacheta czy Grosicki? Czy to prawda, że Kamil może przyjechać wcześniej do Polski i pod okiem pana trenerów pracować nad formą?

Jako trener kadry wraz ze sztabem chcielibyśmy, by zawodnicy grali w klubach, bo to zdecydowanie pomoże nam mieć naprawdę ogląd odnośnie ich gry na najwyższym poziomie. Jesteśmy jednak skupieni na pewnych zawodnikach, jeśli chodzi o wartość dodaną, jaką mogą wnieść do kadry narodowej. Mamy pewien plan. W przypadku Grosickiego musimy się przyjrzeć temu, jak może wyglądać jego rola w kadrze, zwłaszcza, gdy chodzi o jego grę, bo znamy jego zaangażowanie w życie kadry. Tworzy mnóstwo okazji, asystuje i strzela bramki. Rozmawialiśmy z nim kilka tygodni temu. Nadal musi wykonać pewną pracę w Anglii, a później przyjedzie do Polski, gdzie będziemy mogli mu pomóc, jeśli będzie tego chciał.

Nawet 5 minut na boisku Grosickiego może wpłynąć na to, że zespół zwycięży. Dla mnie ważne jest, by zbudować zespół. Jego doświadczenie i przywództwo w nim, a także to, że jest częścią grupy, wpływa na to, że musimy rozważyć go, bo jest wartością dodaną. Chcę się przyjrzeć zawodnikom z problemami w klubach, by wiedzieć, w jakich sytuacjach sobie poradzą i czy będą w stanie sprostać wymaganiom każdego meczu. Mówiąc szczerze, jestem przekonany, że Grosicki to gracz, który nam bardzo pomoże w ciągu najbliższych meczów.

Co do Płachety, sytuacja jest podobna. Grał bardzo dobrze, teraz pozostaje już od dwóch miesięcy bez gry, ale jego przyszłość jawi się pozytywnie. Jego umiejętności możemy wykorzystać w kadrze. Większość zawodników w topowych kadrach gra w najlepszych ligach i tam występuje. Ten problem to coś, co musimy rozwiązać, ale skupiamy się na charakterystyce zawodników i na tym, co mogą wnieść do naszej drużyny, byśmy odnieśli sukces.

Ostatni mecz Grosicki w Premier League rozegrał 19 stycznia, teraz wystąpił w rezerwach. Czy to jasny komunikat, że nieważne, czy grasz, czy nie, to i tak dostanie powołanie? Niewiele wskazuje na to, że jego sytuacja się zmieni. Czy Grosicki swoją przeszłością zdobył takie zaufanie, że pomimo braku gry będzie dostawał powołanie?

To nie tylko sygnał dla Grosickiego, ale dla wszystkich zawodników na liście. Ona może się zmienić w ciągu nadchodzących tygodni, bo jednocześnie oglądamy rozgrywki, dostosowujemy plan. Porozmawiałem szczerze z piłkarzami, chcę, by panowała dobra atmosfera. Wiem, że Kamil obecnie nie gra, ale wiem też, jak wygląda jego charakterystyka i doświadczenie, które może wnieść do kadry. Znam jego osobowość i miłość względem reprezentacji i piłki nożnej. Chce grać jak najlepiej po to, by odnosić sukcesy. Poprosiłem go o to, by szanował nasze relacje, by mówił szczerze, otwarcie. Wszystkie moje decyzje mają na względzie dobro kadry narodowej, a nie moje. Powtarzam w sztabie, że reprezentacja jest ponad czymkolwiek innym i robię wszystko, by osiągnęła ona sukces.

Brak powołania Tomasza Kędziory, to pewien szok, zwłaszcza, że u Jerzego Brzęczka występował regularnie. Dlaczego zabrakło jego, a także wyróżniającego się w Ekstraklasie Bartosza Kapustki, za to znalazło się miejsce dla Kowalczyka i Kozłowskiego?

Zwykle nie mówię o graczach niepowołanych, ale postaram się wyjaśnić. Podejmujemy indywidualne decyzje i ten proces musi mieć miejsce. Tak, a nie inaczej to robimy ze sztabem i nie wychodzimy poza ramy naszych decyzji. Biorąc pod uwagę ponad 50 graczy, każdy może dostać powołanie, ale w tym momencie moja decyzja jest taka, a nie inna. Mam nadzieję i jestem przekonany, że zrozumiecie ją, biorąc pod uwagę rozgrywki i plan.

Kozłowski i Kowalczyk mają duże perspektywy przed sobą i chcemy dać im zrozumieć poziom gry, na którym się znaleźli, a także sprawdzić ich intensywność na tym poziomie. To też zawodnicy o określonej charakterystyce. Kowalczyk to dla mnie gracz, który może być ważny w różnych momentach gry i on się tam na pewno odnajdzie. Inni są bardziej stworzeni do kontrataku, do lepszego prowadzenia piłki, pojedynków, Kowalczyk wnosi coś innego do modelu gry, co jest właściwe. Jeśli ktoś spełni oczekiwania, dostanie swoje szanse. To nie tak, że już nigdy nie dostaną powołania, bo teraz podjęliśmy inne decyzje.

Powołał pan kilku graczy niegrających w ogóle lub grających nienadzwyczajnie. Można odnieść wrażenie, że gra tu i teraz na maksymalnym poziomie nie jest na tym etapie dla pana najważniejsza.

Oczywiście, chcę przyglądać się temu, jak zawodnicy grają w klubach, ale też skupiamy się na charakterystykach i doświadczeniu zawodników. Ważne jest, jakie mają dodatkowe zdolności, jak wygląda ich proces przyswajania naszej koncepcji, bo nie będziemy mieli za dużo czasu, by pracować z nimi na boisku. Stąd mamy pomysł i uwzględniając wszystkich zawodników, wiemy, mniej więcej, jaki futbol chcemy grać. Stąd takie, a nie inne decyzje. Charakterystyka, osobowość, doświadczenie i to, jak my uważamy, że należy rozegrać nadchodzące mecze – to zaważyło na powołaniach.

“Ekstraklasa odstaje od topowych lig, to oczywiste”

Czy jest pan w stanie powiedzieć kilka słów po polsku?

Język polski nie jest najprostszy. Mam nadzieję, że wy i zawodnicy mówicie innymi językami, przez to będziemy mogli wejść w interakcję. W zasadzie większość z nich mówi w którymś języku, dlatego łatwo będzie mi się z nimi porozumieć, ale myślę, że i z dziennikarzami ta komunikacja będzie płynna, by dać wam jasny przekaz. W przyszłości na pewno zmobilizuję się, by nauczyć się kilku słów po polsku.

Jak pan ocenia naszą ligę? Na liście powołanych znajduje się bardzo mało graczy z Ekstraklasy. Czy to naturalna kolej rzeczy w kraju jak Polska, czy powinno nas to niepokoić?

Nie, to nie powinno niepokoioć. Myślę, że są inne pozytywne aspekty w kontekście naszej ligi i kraju. Jedną z kluczowych kwestii, którą należy uwzględnić w kontekście rozwoju to infrastruktura. Uważam, że związek daje z siebie wszystko i by piłka w Polsce się rozwijała. Odnośnie Ekstraklasy, oczywiście, że jest różnica w porównaniu z topowymi ligami, nie mogę powiedzieć nic innego, bo to zaobserwowałem. Każdy zawodnik ma więcej czasu, by pomyśleć i podjąć decyzję. Presja ze strony rywala też jest mniejsza, więc jeśli chodzi o dystans w wysiłku fizycznym i mentalnym, to on występuje. W niektórych ligach trzeba działać szybciej. Ale staramy się skupiać na każdym z zawodników, na jego charakterystyce. Postaramy się pomóc zawodnikom zmniejszyć dystans między tempem i intensywnością Ekstraklasy do zagranicznych lig. Mamy nadzieję, że ze sztabem zdołamy podnieść poziom, wykorzystując doświadczenie i wiedzę.

Czy rozważa pan grę trójką obrońców? Poprzedni selekcjoner od tego uciekał, a przed mundialem próbowaliśmy i się nie udało. Jak dużo czasu potrzeba, by takie ustawienie wprowadzić, by piłkarze zrozumieli zachowania?

Jeśli chodzi o system gry, to jest element statyczny, a na boisku mamy element dynamiczny. Dlatego, ustawienie na boisku powinno skupiać się na naszej koncepcji gry, którą chcemy wprowadzić. Łatwiej jest, gdy możemy z zawodnikami przetrenować pewne elementy na boisku. Możemy o tym opowiadać, to też sposób, by pomóc graczom przyswoić nasze pomysły, ale realizowanie tego na boisku sprawia, że łatwiej im łączyć część teoretyczną z praktyczną. Niezależnie od gry trzema czy czterema obrońcami, na boisku zobaczymy zespół.

W różnych fragmentach meczów to będzie inna drużyna. Zespół, który musi wiedzieć, jak się bronić, jak ustawić obronę wysoko, jak powinien być zaangażowany każdy z piłkarzy, by zachować mały dystans między sobą, grać między liniami, ale też jak przejść z obrony do ataku. Kluczowe będzie to, jak kadra będzie potrafiła reagować na wydarzenia boiskowe, a przy tym być zorganizowana, będąc przy piłce tak długo, jak to możliwe, z nadzieją, że będzie to na połowie rywala. Przede wszystkim chcemy, by zawodnicy byli w stanie kontrolować grę na tyle, na ile to możliwe. Zarówno wtedy, gdy mamy piłkę i gdy ma ją rywal. Wygrywa się mecze strzelając gole i to dla nas najważniejsze. Z pewnością nie będzie idealnie, bo jestem nowym trenerem, ale mam nadzieję, że w trakcie spotkania zbliżymy się do ideału.

Jakie zaobserwował pan emocje u piłkarzy? Prezes Boniek wspominał o marazmie za poprzedniego selekcjonera, czy pan uważa, że uderzenie ręką w stół jest konieczne? Czy w tym momencie wstrząs w drużynie jest potrzebny?

W piłce nożnej chodzi o emocje, ale też pewne rzeczy dzieją się naturalnie, zarówno w sytuacjach pozytywnych, jak i trudnych. Jestem przekonany, że wszyscy zawodnicy będą zaangażowani w grę. Dla wszystkich było to zaszczytem, że będą częścią kadry narodowej. Dla mnie, jako trenera, to wspaniałe, że wszyscy piłkarze kochają swój kraj i chcą grać dla reprezentacji. Ja mam dać przykład moim zachowaniem, np. podejmując decyzję, rozmawiając szczerze z każdym i będąc przekonanym o tym, co mówię. Po rozmowach z piłkarzami moje decyzje się przekształcały, ale też klarował się pełen obraz kadry. Musimy umieć podejść indywidualnie do każdej z osób, by wydobyć z niej maksimum.

“Na ten moment numerem jeden jest Wojciech Szczęsny”

Jaki dorobek punktowy w nadchodzących trzech meczach uzna pan za satysfakcjonujący?

Wszyscy trenerzy odpowiedzieliby, że chcieliby wygrać. Jesteśmy na tym skupieni, to nasz cel. Jeśli chcemy walczyć o puchary, musimy wygrać każdy mecz. To istotne, trzeba zidentyfikować różne sposoby na granie przeciwko poszczególnym rywalom. Ważna tu jest analiza. Jak mówiłem, gramy z różnymi kadrami, w nich są zawodnicy z najlepszych lig i klubów. To pomaga im w byciu bliżej sukcesu, a my musimy spojrzeć realistycznie. Rozumiem, że nie możemy mówić i pisać cały czas, że mamy zespół o tych samych możliwościach, co inne zespoły. Bo wiecie, gdzie i jak gra znaczna liczba zawodników. To nie to samo, co w przypadku topowych kadr narodowych na całym świecie. Mając przekonanie i wiarę w zwycięstwo – bo mamy, przecież, jakość w drużynie – musimy wierzyć, że poradzimy sobie w różny sposób, by odnieść sukces.

Czy podjął już pan decyzję o obsadzie bramki?

Rozmawiałem ze Szczęsnym i Fabiańskim. Powiedziałem im, jaki jest mój punkt widzenia, a więc taki, by wprowadzić stabilizację na pozycji bramkarza. Nie tylko on, ale i cały zespół jej potrzebuje. Każdy z nich ma inną charakterystykę, ale u nas, na ten moment, grać będzie Szczęsny. Musimy dopasować występującego na tej pozycji zawodnika do naszego stylu gry. Fabiański miał naprawdę wspaniałe sezony za sobą, cieszymy się, że przedłużył kontrakt. Generalnie na bramce mamy wielu graczy na wysokim poziomie. Zarówno pod kątem techniki gry i profesjonalizmu, ale też o cechy ludzkie. Dlatego ja i sztab cieszymy się, że mamy tych bramkarzy.

Czy ośrodek w Opalenicy spełnia pana oczekiwania?

Jakość jest bardzo wysoka, wiem też, że inne zespoły zagraniczne tam trenowały i naprawdę uważam, że będzie tam świetna atmosfera. Przez to będziemy mogli pracować nad nastawieniem i wiarą, a także nad planami na najbliższe mecze. Teraz budowane jest dla nas nowe boisko. Teraz skupiamy się na trzech meczach, bo są najważniejsze. Rozpoczynamy nową erę z nową koncepcją, planem, przywództwem.

Komentarze