Mateusz Klich
Mateusz Klich fot. Grzegorz Wajda

Klich: Strzeliłem tutaj połowę bramek w kadrze

Mateusz Klich, który jest ważnym zawodnikiem dla selekcjoner reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka, w środowy wieczór stanie przed szansą rozegrania meczu nr 28 w drużynie narodowej. Do tej pory 30-letni pomocnik zapisał na swoje konto dwa trafienia. Jedno z nich na stadionie we Wrocławiu, na którym rozegrane zostanie spotkanie Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną.

Czytaj dalej…

Drugiego i jak na razie ostatniego gola dla reprezentacji Polski Klich zdobył 11 września 2018 roku, kiedy reprezentacja Polski mierzyła się we Wrocławiu towarzysko z Irlandią. Klich wpisał się na listę strzelców trzy minuty przed końcem spotkania, doprowadzając do wyrównania i ustalając jego wynik na 1:1.

– Mam dobre wspomnienia. Pół serio, pół żartem, strzeliłem na tym stadionie połowę swoich bramek w kadrze. Mam nadzieję, że jutro będziemy zadowoleni również po meczu, bo możemy być na pierwszym miejscu w grupie. Mam nadzieję, że uda się wygrać – powiedział Klich podczas wtorkowej konferencji przedmeczowej.

Powrót Lewandowskiego i kibiców

Obie drużyny pierwszy pojedynek w ramach Ligi Narodów stoczyły we wrześniu w bośniackiej Zenicy. Wówczas lepsi okazali się podopieczni Jerzego Brzęczka, którzy wygrali 2:1. W meczu tym nie wystąpił odpoczywający po długim sezonie Robert Lewandowski, który w środę powinien być do dyspozycji szkoleniowca. Na trybunach stadionu we Wrocławiu zasiądą również kibice, co nie było możliwe w pierwszym starciu obu ekip.

– Szczerze mówiąc, to bardziej niż z powrotu Roberta cieszę się z powrotu kibiców, bo dawno z kibicami nie grałem. Wiadomo, że piłka nożna to jest sport dla kibiców i zawsze fajnie, gdy kibice są na stadionie. W Anglii, póki co kibiców nie będzie, więc bardzo fajnie, że jutro się pojawią – powiedział pomocnik Leeds United.

– Nie trzeba wiele mówić. Robert jest z jednym z topowych napastników, a być może najlepszym napastnikiem w tym momencie na świecie, więc granie z nim zawsze jest przyjemnością. Mam nadzieję, że jeżeli jutro będę grał, to te podania dojdą, bo z Włochami było blisko – dodał pomocnik reprezentacji Polski.

Komentarze