Paulo Sousa: chcemy konkurować z najlepszymi na świecie, ale jedno nas różni

Paulo Sousa
Paulo Sousa PressFocus

– Chcemy nie bać się nikogo i konkurować z najlepszymi na świecie. Ale wiemy, że różnimy się przede wszystkim w jednym. Gdy najlepszym wypadnie ze składu jakiś kluczowy zawodnik, mają kim go zastąpić. My nie mamy takiego pola manewru – powiedział po meczu Polska – Albania (4:1) Paulo Sousa.

Te zdania selekcjonera odnosiły się oczywiście do plagi kontuzji, jaka spadła na Biało-czerwonych przy okazji obecnego zgrupowania. Do tego doszła kolejna – Bartosza Bereszyńskiego. – Bereszyński stwierdził, że czuje napięcie mięśniowe i uznaliśmy, że lepiej by było, żeby zszedł z boiska. To zawodnik, który po przyjeździe na zgrupowanie musi poświęcić więcej czasu, by dojść do siebie po meczach ligowych. Teraz będzie miał na to więcej czasu – mówił, dodając, że z San Marino zagramy bez swojego obrońcy.

Pytany, czy będzie mógł zasnąć widząc, co w obronie wyczyniali w czwartek Polacy, odparł: – Zawsze jest tak samo, adrenalina po meczu jest bardzo wysoka, trudno zasnąć. Czeka mnie rozmowa z moimi współpracownikami, bo musimy ustalić, co zrobić, by osiągnąć postęp.

I dodał: – Wiedzieliśmy, że na początku gra będzie bardzo defensywna. Albania gra na krótki dystans. Jeżeli chodzi o pierwszą połowę, mieliśmy problem. Powinniśmy wyprowadzać akcję ze środka pola, ale czasem staliśmy zbyt daleko od siebie. Moder był ustawiony dobrze, Krychowiak trochę zbyt szeroko. Czasem rotacja wyglądała dobrze, szczególnie po prawej stronie. Po lewej stronie dochodziło do bardzo niebezpiecznych sytuacji – opisał selekcjoner.

O zwycięstwo byłoby trudno bez Roberta Lewandowskiego, który kolejny raz pokazał, ile jest wart dla tej kadry. – Robert Lewandowski kocha grę w reprezentacji, ale wie, że musi w niej zrobić pięć-sześć razy więcej niż w Bayernie. I to robi – przyznał Paulo Sousa.

Komentarze