Piast wrócił z dalekiej podróży, pech Nafciarzy

Alan Uryga
Alan Uryga fot. Grzegorz Wajda

Piast Gliwice był o krok od siódmej porażki w tym sezonie. Drużyna Waldemara Fornalika zdołała jednak uratować jeden punkt w ostatnich sekundach meczu z Wisłą Płock. Pierwsze spotkanie 8. kolejki PKO Ekstraklasy zakończyło się remisem 2:2.

Czytaj dalej…

Spotkanie mogło doskonale rozpocząć się dla Piasta. W 9. minucie bliski uzyskania prowadzenia dla gospodarzy był Jakub Świerczok, ale piłka po jego strzale z linii pola karnego trafiła w poprzeczkę. W kolejnych minutach gospodarze nadal szukali swoich okazji, oddawali celne strzały, ale na posterunku był Kamiński.

Wisła starała się w tym meczu odgryzać, ale bez większego efektu. W pierwszej połowie zdecydowanie groźniejszy był Piast, który potwierdził to również tuż przed przerwą. Wówczas na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Sokołowski, ale i jemu zabrakło szczęścia. Potężnie uderzona piłka, tak samo jak w przypadku strzału Świerczoka, trafiła w poprzeczkę.

Piast dopiął swego trzy minuty po przerwie. Po podaniu Świerczoka w pole karne źle interweniował Rzeźniczak, co z zimną krwią wykorzystał Tiago Alves trafiając do pustej bramki. Radość Piasta z prowadzenia nie trwała jednak długo. W 51. minucie Nafciarze doprowadzili do wyrównania. Za swój błąd zrehabilitował się obrońca gości, który trafił do siatki uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Sześć minut później goście z Płocka znaleźli się na prowadzeniu! Wisła po raz drugi w tym meczu wykorzystała stały fragment gry. Tym razem najwyżej do piłki po centrze z kornera wyskoczył Uryga i strzałem głową zmusił Kamińskiego do kapitulacji.

Piast nie zamierzał się poddawać i szukał okazji do uratowania przynajmniej jednego punktu. Kilkakrotnie zawrzało pod bramką Nafciarzy, ale piłka nie wpadała do bramki. Wydawało się, że goście z Płocka będą świętować trzecie zwycięstwo w tym sezonie, ale w doliczonym czasie gry błąd popełnił Zbozień, który sfaulował we własnym polu karnym Steczyka. Jedenastkę, ratując gospodarzom jeden punkt, wykorzystał Żyro.

Komentarze