Adamski i Chodyna na przełamanie Legii
Legia Warszawa nie może się przełamać w lidze od września. Z każdym kolejnym tygodniem wzrasta ryzyko spadku z Ekstraklasy. W sobotni wieczór Wojskowi podejmowali przed własną publicznością Wisłę Płock. Marek Papszun zamieszał w wyjściowym składzie, stawiając na dwóch debiutantów – Otto Hindricha oraz Rafała Adamskiego.
W pierwszej połowie spotkania nie działo się wiele. Legia miała optyczną przewagę, ale nie potrafiła tworzyć dogodnych sytuacji. W 23. minucie nastąpił przełom – Ermal Krasniqi dograł piłkę w światło bramki, Rafał Leszczyński nie zdołał jej złapać, co wykorzystał Adamski, dobijając ją do bramki. W ten sposób uczcił swój debiut, znakomicie przedstawiając się warszawskiej publiczności.
Do przerwy Legia prowadziła jednym golem. Po zmianie stron dała się zdominować przez gości, którzy szukali wyrównania. Ta sztuka powiodła się w 73. minucie. Wiktor Nowak odnalazł się w polu karnym, uderzając głową i pokonując bezradnego Hindricha.
Wydawało się, że ten gol załamie piłkarzy Legii, ale skuteczną zmianę przeprowadził Papszun. Wpuścił na plac gry Kacpra Chodynę, a ten minutę później strzałem z powietrza wykończył dośrodkowanie Arkadiusza Recy.
Legia nie dała już sobie wbić drugiego gola. Mecz z Wisłą Płock zakończył się dla niej pierwszym zwycięstwem od września – dzięki temu wydostała się ze strefy spadkowej.









