Górnik Zabrze - Stal Mielec
Górnik Zabrze - Stal Mielec PressFocus

Górnik wyrwał Stali trzy punkty

Górnik Zabrze rzutem na taśmę sięgnął w poniedziałek po trzy punkty. Na własnym stadionie pokonał 2:1 Stal Mielec. Goście mogą sobie jednak pluć w brodę, bowiem do przerwy prowadzili 1:0 i nie zdołali wykorzystać rzutu karnego.

Poniedziałkowe spotkanie, zamykające rywalizację w 17. kolejce PKO Ekstraklasy, świetnie ułożyło się dla gości z Mielca. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego już w szóstej minucie objęli prowadzenie. Po świetnym dośrodkowaniu Macieja Domańskiego z rzutu wolnego z okolic narożnika pola karnego, piłkę do bramki Górnika uderzeniem z bliska skierował Aleksandar Kolev.

W kolejnych minutach atakować starał się Górnik, ale bez większego efektu. Zabrzanie nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę i bramkarza Stali. Tymczasem w 27. minucie sędzia prowadzący to spotkanie podyktował rzut karny dla gości. Przewinienia we własnym polu karnym dopuścił się Paluszek, który sfaulował na jego skraju Prokicia. Jedenastki nie zdołał jednak wykorzystać Domańskiego, którego uderzenie świetnie wybronił Chudy. Jak się później okazało pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej części meczu inicjatywa nadal należała do gospodarzy, którzy konsekwentnie szukali okazji do wyrównania. Ta sztuka udała im się w 64. minucie po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego golkipera gości uderzeniem głową pokonał Przemysław Wiśniewski. Górnik wcale nie zamierzał jednak na tym poprzestawać.

Z każdą minutą drużyna Marcina Brosza miała coraz większą przewagę. W bramce Stali świetnie spisywał się jednak Rafał Strączek, który bronił uderzenia między innymi Bartosza Nowaka i debiutującego w Ekstraklasie Richmonda Boakye.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Górnik przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po ładnej akcji piłka trafiła w polu karnym do Piotra Krawczyka, który płaskim strzałem zaskoczył Strączka i zapewnił Górnikowi komplet punktów.

Komentarze