Ekstraklasa: zamiast sparingowych hitów brak rywali, czyli u kogo namieszał koronawirus

Marcin Brosz
Marcin Brosz PressFocus

Przez lata najpopularniejszym kierunkiem dla polskich drużyn na zimowe zgrupowania była Turcja. Teraz ten kraj musiał podzielić się miejscem na fotelu lidera z… Polską. Ze względu na wciąż obecną pandemię koronawirusa oraz bardzo krótki okres przygotowawczy, piłkarze aż siedmiu klubów trenują w kraju (tyle samo wyjechało do Turcji). Wśród nich zawodnicy Górnika Zabrze, najbardziej poszkodowanego tej zimy zespołu.

– Nie da się nic zaplanować jeśli chodzi o zimowe zgrupowania. To jest ten czas, w którym powinniśmy decydować, do którego kraju lecieć i pojawia się dylemat, czy już się decydować? – mówił w październiku serwisowi Goal.pl Dariusz Czernik, prezes Górnika. Niestety dla niego, przewidział przyszłość.

Zabrzanie zaplanowali obóz na Cyprze, który już wiele razy był ich zimową przystanią. Umówili też bardzo wartościowe sparingi – dzień przed wylotem na Wyspę Afrodyty mieli zmierzyć się z Red Bullem Salzburg, a już podczas obozu z Crveną zvezdą Belgrad. Ale nic z tego – podczas pierwszych w tym roku badań na obecność koronawirusa, pozytywny wynik otrzymało kilku piłkarzy. W tej sytuacji wylot stał się niemożliwy, a dodatkowym kłopotem dla Marcina Brosza była konieczność treningów na obiektach bez podgrzewanej murawy. Po ostatnich opadach śniegu Górnicy przenieśli się na kryte obiekty miejscowego MOSiR-u, by ćwiczyć na sztucznej trawie. – Rozmowy w sprawie aktualizacji spotkań kontrolnych cały czas trwają, lecz na ten moment nie mogę potwierdzić ani rywali, ani terminów – mówi nam rzecznik klubu Bartłomiej Perek.

Trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę ogólną skalę pandemii, tylko jedna ofiara wśród klubów Ekstraklasy to i tak niewiele. Pozytywny przypadek odnotowano także w Lechii Gdańsk, ale tylko jeden, więc nie storpedowało to przygotowań. Drużyna Piotra Stokowca i tak miała w planie pozostanie w Polsce i rozgrywanie sparingów na “starym” stadionie przy Traugutta.

Jeśli spojrzymy na sparingpartnerów naszych drużyn, najciekawiej wygląda zestawienie mistrza i wicemistrza Polski. Legia, która dość niespodziewanie na zimowy kierunek wybrała Dubaj, zmierzy się tam z Dynamem Kijów i FK Krasnodar. Lech Poznań zagra z kolei w Belek z Dynamem Moskwa i Szachtarem Donieck.

Jednym z klubów, które zostały w Polsce jest Cracovia, ale w jej wypadku była to naturalna decyzja. Pasy niedawno otworzyły własny ośrodek w podkrakowskiej Rącznej, a Michał Probierz ma do dyspozycji kilka boisk, z czego dwa ze sztuczną nawierzchnią, a jedno z podgrzewaną murawą. Szkoleniowiec Cracovii uznał, że przy tak krótkim okresie przygotowawczym oraz ryzyku zakażenia koronawirusem któregoś z zawodników poza granicami Polski (i w związku z tym późniejszych kłopotów), lepiej trenować w kraju.

Do tej pory odbyło się już kilka sparingów z udziałem polskich drużyn. Najwięcej – dwa – rozegrało Podbeskidzie Bielsko-Biała, które jest kolejnym klubem z nietypowym miejscem na zimowe zgrupowanie. Ostatnia drużyna Ekstraklasy niedługo rozpocznie zgrupowanie w chorwackim Porec, w którym temperatury są wyższe od tych w Polsce, ale wcale nie rozpieszczają. W przyszłym tygodniu będą wahać się między 7, a 10 stopni. Nie przeszkodziło to w umówieniu ciekawych sparingów z Olimpiją Lublana i Lewskim Sofia.

Dokładny plan sparingów oraz wyniki dotychczasowych meczów w serwisie ligapolska.pl

Komentarze