Bartosz Kapustka wypada z gry na kilka miesięcy

Bartosz Kapustka
Bartosz Kapustka fot. Grzegorz Wajda

Na nieszczęście Bartosza Kapustki i Legii Warszawa, potwierdził się najgorszy scenariusz. Piłkarz zerwał więzadła krzyżowe, przez co czeka go teraz przynajmniej pół roku przerwy od gry w piłkę. Nie jest to dobra wiadomość, ponieważ 24-latek już wcześniej borykał się z podobną kontuzją.

  • Po specjalistycznych badaniach lekarze stwierdzili zerwanie więzadeł krzyżowych u Bartosza Kapustki
  • Pomocnik Legii Warszawa opuści znaczą część sezonu i skupi się na powrocie do zdrowia
  • Czesław Michniewicz ma teraz spory ból głowy, ponieważ Kapustka był kluczową postacią jego projektu

Bartosz Kapustka zerwał więzadła krzyżowe

Wielu piłkarzy, gdy usłyszą, że ich więzadła krzyżowe zostały zerwane, traktują takie wieści jak wyrok. Trudno się dziwić, ponieważ jest to jedna z gorszych kontuzji piłkarskich. Najpierw potrzebny jest zabieg, z kolei później powrót do pełni sił bywa strasznie długi i męczący.

Tak też jest w przypadku Bartosza Kapustki. Po specjalistycznych badaniach lekarze jednogłośnie stwierdzili, że 24-latek znów zerwał więzadła i to w tym samym kolanie, co w 2019 r., z kolei teraz leczenie urazu może potrwać nawet do dziewięciu miesięcy. Nie jest to dobra wiadomość dla zawodnika, który imponował formą w poprzednim sezonie i ciężko przepracował okres przygotowawczy.

W dodatku Kapustka świetnie rozpoczął środowe spotkanie w eliminacjach do Ligi Mistrzów przeciwko Flory Tallinn (2:1). Zaraz po pierwszym gwizdku sędziego ruszył z indywidualną akcją i zapewnił Legionistom tak ważne prowadzenie. Radość zawodnika ze zdobytej bramki trwała jednak krótko, ponieważ podczas cieszynki 24-latek poślizgnął się i przy próbie utrzymania równowagi, jego wcześniej operowane więzadła po prostu nie wytrzymały.

Czesław Michniewicz znajdzie zastępstwo dla Kapustki?

Patrząc na obecną kadrę Legii Warszawa w drużynie znajduje się wielu dobrych zawodników. Jednak czy są oni w stanie wejść z marszu w buty Kapustki pewności już nie mamy. “Kapi”, wracając do kraju liczył na odbudowę dawnej formy. Wszystko szło w dobrym kierunku aż do feralnego starcia w środowy wieczór.

W konsekwencji Czesław Michniewicz musi podjąć ważną decyzję. Klub wkracza właśnie w decydującą fazę kwalifikacji do Champions League, więc w przypadku utraty Kapustki warto rozważyć konkretne wzmocnienie. Rynek transferowy wciąż trwa, natomiast wizja awansu do elitarnych rozgrywek staje się jak najbardziej realna, stąd też możemy spodziewać się głośnego transferu z udziałem Legii w najbliższym czasie.

Przeczytaj również: Żurkowski dostanie szansę w Serie A. Kolejne wypożyczenie

Komentarze