Stuttgart zwycięski, Kalajdzic pobił rekord Bobicia

Sasa Kalajdzic (z prawej)
Sasa Kalajdzic (z prawej) PressFocus

VfB Stuttgart pewnie pokonał u siebie Hoffenheim (2:0). W drugiej połowie gola zdobył Sasa Kalajdzic, który pobił w ten sposób rekord klubu pod względem bramek zdobytych w kolejnych meczach Bundesligi.

Stuttgart dominował od pierwszego gwizdka

Gospodarze od samego początku pokazywali, że nie zamierzają rezygnować ze swojej filozofii i dążyli do jak najszybszego otwarcia wyniku. Po kilku niezłych okazjach, wreszcie osiągnęli cel po upływie kwadransa. Podopieczni trenera Matarazzo długo wymieniali piłkę, aż dotarła ona wreszcie do Silasa Wamangituki. Zagrał wzdłuż bramki w kierunku Sasy Kalajdzicia, a ten chciał efektownie skierować futbolówkę do siatki uderzeniem piętą, ale ubiegł go Kasim Adams. Stoper Hoffenheim zanotował tym samym trafienie samobójcze.

Goście przebudzili się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Wydawało się, że w 37. minucie Ihlas Bebou był faulowany w polu karnym Stuttgartu. Arbiter nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki. Kilka chwil później w dobrej okazji przestrzelił Ryan Sessegnon.

Rekordowe trafienie Kalajdzicia

Początek drugiej połowy był dość wyrównany, obie ekipy starały się zdobyć bramkę. Hoffenheim wyszło tak dużą liczbą zawodników do przodu, że w 64. minucie Gonzalo Castro mógł popisać się pięknym długim podaniem zewnętrzną częścią stopy. Dopadł do niego Wamangituka. Kongijczyk ruszył prawym skrzydłem i wystawił piłkę do Sasy Kalajdzicia, a ten pokonał golkipera, dając więcej spokoju swoim kolegom. Ponadto pobił rekord klubowy, należący dotychczas do Frediego Bobicia. Dla Austriaka był to bowiem siódmy kolejny mecz Bundesligi, w którym zdołał pokonać bramkarza.

Stuttgart był lepszy i zasłużenie sięgnął po trzy punkty. Dzięki nim gospodarze zbliżyli się do strefy pucharowej na odległość czterech punktów.

Komentarze