Flick: musimy przypisać sobie tę porażkę

Hansi Flick
Obserwuj nas w
Pressfocus Na zdjęciu: Hansi Flick

Piątkowy szlagier 15. kolejki Bundesligi pomiędzy Borussią M’Gladbach i Bayernem Monachium nie zawiódł (3:2). Spotkanie było prowadzone w szybkim tempie, nie zabrakło zwrotów akcji oraz ofensywnej gry do ostatniego gwizdka sędziego. Obaj trenerzy w pomeczowych wypowiedziach jasno stwierdzili, że ich piłkarze dali z siebie wszystko.

Plan Flicka na drugą połowę szybko legł w gruzach. Kilka minut po przerwie Źrebaki wykorzystały słabszy moment Bawarczyków i wyszły na prowadzenie. Trener gości był lekko zaskoczony tym co dzieje się na boisku. Wykorzystał tylko jedną zmianę, wprowadzając na plac boju Comana za Costę. Jednak po meczu nie owijał w bawełnę: Gladbach był bardzo skuteczny, brutalnie wykorzystał trzy błędy, które popełniliśmy. Przez pierwsze 30 minut graliśmy dobrą piłkę, dyktując warunki w tym spotkaniu. Nagle zadecydowały małe rzeczy. Popełnialiśmy błędy, traciliśmy piłkę, kilka razy niezbyt dobrze zachowaliśmy się w obronie. Poszczególne błędy ranią, ponieważ brutalnie nas ukrarały. Po 2:3 nie mogliśmy wrócić do walki tak, jak mieliśmy nadzieję. To, jak zaczęliśmy, było niesamowite. Musimy przypisać sobie tę porażkę – stwierdził Niemiec.

Natomiast menadżer Borussi M’Gladbach, Marco Rose przez większość rywalizacji był spokojny. Nawet, gdy jego zespół przegrywał 0:2, ten z lekkim uśmiechem na twarzy spoglądał na poczynania swoich piłkarzy z ławki rezerwowych. Zapytany o odczucia po szalonej gonitwie po komplet punktów odparł: Możemy się z tego cieszyć, tak trzymać. To jest nasze główne przesłanie, mieliśmy wiele szans, w których nie mieliśmy szczęścia wygrać. Dzisiaj ciężko pracowaliśmy, ale w sumie na to zasłużyliśmy. Jestem szczęśliwy – podsumował Rose.

Już w sobotę wieczorem Bayern Monachium może stracić pozycję lidera. Tuż za Bawarczykami czai się RB Lipsk, który traci do mistrza Niemiec zaledwie dwa punkty. Byki staną do walki z Borussią Dortmund, więc możemy liczyć na kolejne emocjonujące widowisko oraz walkę do ostatniej minuty.



		
    

Komentarze