Fisher po klęsce Eintrachtu: nie chciałem obrazić Mane

Sadio Mane
Pressfocus Na zdjęciu: Sadio Mane

Przed meczem Eintracht Frankfurt-Bayern Monachium, prezydent triumfatorów Ligi Europy, Peter Fischer negatywnie wypowiadał się o Sadio Mane. Po klęsce z Bawarczykami na inaugurację Bundesligi, kajał się i przyznał, że nie miał zamiaru obrazić senegalskiego atakującego.

  • Prezydent Eintrachtu Frankfurt, Peter Fischer przed spotkanie z Bayernem Monachium zażartował sobie, pytając: kim do cholery jest Sadio Mane
  • W starciu ze zwycięzcami Ligi Europy, senegalski atakujący zdobył jedną z bramek dla Bawarczyków
  • Po zakończeniu spotkania, Fischer był pełen uznania wobec postawy byłego gracza Liverpool FC

“Mane jest potworem”

Kim jest do cholery Sadio Mane? – rzucił w żartach w rozmowie z RTL, prezydent Eintrachtu Frankfurt, Peter Fischer, pytany o transfery Bayernu Monachium. Fischer podkreślił, że nie boi się nowego gracza Bawarczyków, jak i również słusznie zauważył, że jego klub zwykle dobrze radził sobie z Robertem Lewandowskim. Niemieckie media ową wypowiedź zakwalifikowały jednak jako buńczuczną i zinterpretowały jako absolutny brak szacunku wobec nowego gracza monachijczyków.

Na inaugurację Bundesligi, frankfurtczycy polegli z mistrzami Niemiec na Deutsche Bank Park aż 1:6, a jedną z bramek zdobył właśnie debiutujący w lidze niemieckiej Mane. Po końcowym gwizdku, Fischer znów musiał się tłumaczyć ze swoich słów przed meczem.

Mane jest potworem – przyznał prezydent Eintrachtu. – Moje zdanie w ogóle nie miało zabrzmieć negatywnie. To miał być komplement, ponieważ Bayern w ogóle nie potrzebuje takiego gracza, aby strzelać gole. Ma w ataku wystarczająco dużo wysokiej jakości graczy. Jego siła w tym momencie jest szalona.

Przeczytaj również: Bayern zmiażdżył triumfatora Ligi Europy. Mane już strzela

Komentarze