Marcel Sabitzer
Marcel Sabitzer fot. PressFocus

Lipsk odpowiedział Bayernowi i nadal jest liderem

Piłkarze RB Lipsk pozostaną na czele tabeli 1. Bundesligi. W sobotnie popołudnie odpowiedzieli na wygraną Bayernu Monachium nad Eintrachtem Frankfurt, sami pokonując 2:1 Herthę Berlin. Pięć goli oglądano w Moguncji, gdzie gospodarze przegrali z Borussią Moenchengladbach.

Czytaj dalej…

By zostać na fotelu lidera ekipa ze wschodniej części Niemiec musiała zainkasować trzy punkty. Wygrana nad Herthą rodziła się jednak w bólach. To goście wyszli bowiem w 9. minucie na prowadzenie, gdy po akcji z Dodim Lukebakio do siatki trafił z bliska Jhon Cordoba.

Gospodarze wyrównali, gdy w 11. minucie po rzucie rożnym do siatki trafił Dayot Upamecano. Piłkarze z Lipska przez długi czas nie potrafili jednak pójść za ciosem i zdobyć drugiego gola. Zadanie ułatwili im sami rywale, bo w 50. minucie Deyovaisio Zeefuik obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

RB Lipsk wygrał ostatecznie za sprawą gola z rzutu karnego, którego w 77. minucie na gola zamienił Marcel Sabitzer. Ekipa ta pozostaje liderem Bundesligi i ma punkt przewagi nad Bayernem Monachium.

Dramatycznie spisuje się od początku rozgrywek ekipa z Mainz. W sobotę doznała piątej porażki z rzędu i ma nadal na koncie zero punktów. Trzeba jednak oddać gospodarzom, że zagrali z zębem i determinacją. Co prawda pierwsi po trafieniu Larsa Stindla stracili gola, ale później wrócili do gry i objęli prowadzenie.

W 23. minucie, dobijając piłkę po tym, jak wcześniej uderzyła w słupek, na listę strzelców wpisał się Jean-Philippe Mateta. Ten sam zawodnik w 36. minucie popisał się efektownym strzałem, który przyniósł gola na 2:1. Pomimo asysty kilku defensorów rywali przyjął sobie piłkę w polu karnym, a następnie huknął z woleja do siatki.

Końcowe dwadzieścia minut meczu należało jednak do graczy Borussii, którzy rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść. Najpierw wyrównał z rzutu karnego Jonas Hofmann, a potem, w 83. minucie po rzucie rożnym i uderzeniu głową zwycięską bramkę zdobył Matthias Ginter.

Jedyny remis tego popołudnia padł natomiast w Berlinie, gdzie Union rywalizował z Freiburgiem. Gośce wyszli na prowadzenie po ładnej akcji z 34. minucie. Na skrzydło podawał Christian Guenter, a tam w pole karne wbiegał Vincenzo Grifo. Zawodnik ten popisał się precyzyjnym uderzeniem przy długim słupku.

Odpowiedź Unionu Berlin była niemal natychmiastowa, bo dwie minuty później był już remis. Z dystansu do siatki trafił Robert Andrich, a bramkarz został zmylony po tym, jak piłka odbiła się od nogi jednego z defensorów.

Gospodarze mogli sięgnąć po wygraną. Najbliżej zdobycia gola był po przerwie Marvin Friedrich, ale uderzał tuż nad poprzeczką.

Komentarze