Emocjonujące spotkanie w Cesenie. Włosi na fali wznoszącej

Reprezentanci Włoch
Pressfocus Na zdjęciu: Reprezentanci Włoch

Dzięki wygranej 2:1 Wlosi objęli prowadzenie w grupie 3 Ligi Narodów A. Podopieczni Roberto Manciniego za sprawą trafień Barelli i Pellegriniego zgarnęli trzy punkty w meczu z wymagającym rywalem. Węgrzy pokazali się z dobrej strony, zdobyli bramkę kontaktową i do końca spotkania stwarzali zagrożenie.

  • Włosi mierzyli się z Węgrami pierwszy raz od 2007 roku
  • Wygrali 2:1 i zajęli pierwsze miejsce w swojej grupie
  • Madziarzy rozegrali solidne zawody, choć w strzeleniu bramki wydatnie pomogli im rywale

Zdecydowana przewaga Włochów do przerwy

Spotkanie Włochów z Węgrami miało wyraźnego faworyta i nie byli to waleczni Madziarzy. Podopieczni Roberto Manciniego przystąpili do kolejnego starcia w Lidze Narodów podbudowani niezłym meczem z Niemcami. Dość szybko osiągnęli na boisku przewagę i byli bliscy objęcia prowadzenia w 21 minucie. Groźnie główkował Mancini, ale dobrą paradą popisał się Dibusz. Swoje okazje mieli także goście. W 26 minucie pierwszą bramkę w meczu mógł zdobyć Sallai, który oddał mocny strzał z krawędzi pola karnego. Górą w tej sytuacji był Gianluigi Donnarumma.

Prowadzenie reprezentacja Włoch objęła na kwadrans przed końcem pierwszej połowy. Sprytnie w pole karne dograł Spinazolla, a Nicolo Barella potężnym strzałem przełamał ręce golkipera Węgier i umieścił piłkę w siatce. Po strzelonym golu Włosi chcieli szybko pójść za ciosem, a Madziarzy zostali zepchnięci do defensywy. Jeszcze przed przerwą gola na 2:0 strzelił Pellegrini. Akcję rozprowadził Politano, który wykorzystał niefrasobliwość defensywy rywali i wyłożył piłkę Pellegriniemu, który nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem jej w bramce.

Waleczność Węgrów mogła się podobać

Na drugą połowę wyjątkowo zmotywowani do odwrócenia losów meczu wyszli Węgrzy. W 53 minucie powinno być 2:1, ale stuprocentową sytuację zmarnował Roland Sallai. W dogodnej sytuacji pomocnik uderzył wprost w Donnarummę. Dopiąć swego udało się gościom 8 minut później. Piłkę z prawej strony w pole karne dogrywał jeden z graczy gości, a Mancini interweniował na tyle pechowo, że wbił ją do własnej bramki.

W ostatnich minutach dobrą okazję do zamknięcia tego meczu miał Manuel Locatelli, ale oddał zdecydowanie zbyt lekki strzał, który wybronił Dibusz. Włosi wygrali 2:1 i po dwóch meczach Ligi Narodów mają już cztery punkty na koncie.

Komentarze