REKLAMA
REKLAMA

Bertrand i Shelvey uzupełnili kadrę Anglii

dodał: maaarcin  |  źródło: ASInfo  |  08.10.2012 18:22
Ryan Bertrand i Jonjo Shelvey otrzymali powołania od selekcjonera reprezentacji Anglii Roya Hodgsona na najbliższe mecze eliminacji do MŚ 2014 z San Marino i Polską - informuje Angielska Federacja Piłkarska (FA).

Bertrand, na co dzień obrońca Chelsea Londyn, zastąpi w składzie Kierana Gibbsa z Arsenalu, który w weekend nabawił się kontuzji uda. Z kolei pomocnik Liverpoolu, Jonjo Shelvey ma zastąpić zmagającego się z urazem kolana Franka Lamparda.

Shelvey to trzeci zawodnik w kadrze Anglików, który wciąż czeka na debiut w seniorskiej reprezentacji. Wcześniej po raz pierwszy powołania otrzymali Ryan Shawcross i Fraser Forster.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 34 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

adipetre | 08.10.2012 18:29

Shelvey to naturalne przedluzenie Stevena i Franka. Sadzilem ze lata niepowodzen czegos Anglikow nauczyly.


Z mojej perpektywy to nawet korzystne rozwiazanie. Jonjo jedzie na kadre, tam pewnie nawet murawy nie powacha, z kolei w U21 latwiej o plac bedzie McEachranowi.

Sa rozne drogi, tym bardziej utalentowanym technicznie na Wyspach jest bardzo ciezko. Powolywanie ludzi takich jak Shelvey to pozorne odmladzanie, bo nogi sa swieze, ale i ograniczone, tak jak u starszych kolegow.

Wg. mnie najwazniejsza jest idea, i trzeba promowac ludzi ktorzy dysponuja realnym potencjalem, naturalnym talentem, nie sila, determinacja etc.


Podchodzac do sprawy bardziej obiektywnie, powolanie powinien dostac Lallana, Shelvey przydalby sie mlodziezowce.

drzwi | 08.10.2012 18:35

@adipetre
Pewnie masz rację, ale sam wiesz, że Brytole nigdy do wybitnych techników nie należeli. Są oczywiście pozytywnie zaskakujące wyjątki, ale można ich policzyć na palcach jednej ręki.

bezii1993 | 08.10.2012 18:57

Shelvey ma na tyle jakości i talentu  aby zostać powałanym do kadry. To że koleś ma jaja to znaczy że jest gorszy ?  Czasami  ma gorącą głowę ale jest jeszczę młody i jeszcze sporo się nauczy

adipetre | 08.10.2012 19:02


Na palcach jednej reki policzysz uzdolnionych technicznie juniorow o ktorych sie glosno mowi.
To ze jest ich niewielu nie znaczy ze nie nalezy na nich stawiac.

Na Wyspach jestes talentem gdy szybko biegasz albo wysoko skaczesz. Mlodzi gina gdzies w rezerwach, bo kluby z nizszych lig wola za pilka biegac, niz cos z nia tworzyc.

limon | 08.10.2012 20:47

a jak dla mnie powołanie Shelveya nie jest przesadzone...ten gracz naprawde sporo wnosi w 2 linie Liverpoolu , a to ze jest 'siła razy gwałt' nie znaczy ze nie moze sie jeszcze rozwinac..chociaz technikiem nigdy nie bedzie , to za pare lat moze tworzyc trzon pomocy anglików grajac na srodku pomocy z kims bardziej kreatywnym

ban_za_prawde | 08.10.2012 20:58

Wg. mnie powinien wziąć do kadry M. Richrdsa z City, ostatnio zagrał bardzo dobre zawody na środku obrony. Jak dla mnie to lepszy zawodnik od Jagielki czy Lescotta. Chociaż ma 180 cm wzrost, ale w powietrzu jest naprawdę dobry

Żuko | 08.10.2012 21:55

adipetre

Zawsze można w twoim komentarzach przeczytać coś ciekawego, o angielskiej piłce od środka, ale niektóre teorie (które wyznajesz odkąd pamiętam są nie do przyjęcia).

Gerrard, Lampard - czy ich osiągnięcia naprawdę nie robią na tobie wrażenia? Ileż można czytać, jaki Lampard jest tragiczny, chociaż strzela, asystuje, robi grę lepiej niż niejeden młokos. Tak samo kiedyś ostro o Meirelesu - człowiek porządkuje przez 90 min cały środek pola, ale po meczu znowu - rzemieślnik, drwal.

Shelvey - również nie jestem fanem jego talentu, ale w pucharach postrzelał, w lidze również naprawdę nieźle - na Arsenal wszedł w końcówce i stworzył najgroźniejsze sytuacje, z MU też grał bardzo fajnie, ale niesłusznie musiał opuścić boisko. Czy to nie jest godne pochwały !?

No jasne, nie to, co McEachran czy Sturridge, na cześć których piszesz pieśni pochwalne (sam jestem ich fanem, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy). Josh - AVB, Rodgers, RdM - a więc trzej szkoleniowcy o skrajnych wizjach gry nie dali mu najmniejszej szansy. Rodgers nawet w Swansea nie znalazł mu miejsca na 2-3 mecze, a jakoś Shelvey'owi w LFC ufa - uważasz, że ten pan nie zna się na swoim fachu? Sturridge również u di Matteo psuł akcję za akcję, ale krytyki nie dostał od Ciebie nawet 1/10 tego, co obrywało się Lampsowi. Golleadora Torresa także nie pamiętam byś krytykował, a że RdM > AVB też pewnie byś zaprzeczał. Ale czy ja nie za daleko odpłynąłem?

Joker | 08.10.2012 23:11

Żuko
Generlanie nie mam nic do Gerrarda i Lamparda, pewnie jeśli chodzi o osiągniecia zwłaszcza indywidualne, a poczęści także klubowe jedni z wybitniejszych pomocników w historii angielskiej piłki i szanuje to, tylko jaky popatrzeć na ich osiągniecia w reprezentacji i fakt iż to oni w ostatnich latach prowadzili gre kadry na największych turniejach można się zastanowić nad ich przydatnością do tej reprezentacji, a także nad pisaniem na ich temat peanów pochwalnych...

Latka lecą, a oni się raczej coraz lepsi już nie robią... Zwłaszcza po Lampsie widac ten upływajacy czas, gra coraz wolniej i schematycznie, ok strzela sporo goli ma nosa nie można mu odmówić, ale w rozegraniu wnosi naprawde coraz mniej... Chelsea według mnie gra najlepsze mecze bez niego w składzie... Np. z Arsenalem ostatnio... Nie można cały czas żyć tym, że ktoś jest ciągle wybity, bo taki rzeczywiscie był przez wiele ostatnich lat... Lata lecą i trzeba sie z tym pogodzić... Moim zdaniem jeśli reprezentacja Anglii ma iśc do przodu to trzeba stawiać na młodych, dynamicznych i dobrych technicznie piłkarzy, którzy są kreatywni, bo piłka właśnie idzie w tym kierunku... Ja osobiście już od dawna się zastanawiam nad tym czemu Anglicy nie odetną się drastycznie od tej kompletnie przegranej generacji piłkarzy urodzonej pomiędzy 78-81/82 rokiem... Oni mieli mase szans w kadrze i nic z nią nie wygrali, nawet "głupiego" brązowego medalu, choć potencjał przynajmniej na papierze ku temu mieli... Pora na zmiany, ale jeśli te zmiany maja polegać na powoływaniu takich lekko drewnianych, mało myślących, ale dużo biegajacych piłakrzy jak Shelvey to raczej nie tędy droga... Także ja osobiście podpisuje się pod tym co napisał adipetre...

drzwi | 08.10.2012 23:28

Jeśli już jesteśmy tak drastyczni w osądach, to odetnijmy od tej kadry Rooney'a, którego również można zaliczyć do tamtego pokolenia piłkarzy. W końcu Rooney też od lat "ciągnie" tę kadrę i jakoś do medalu dociągnąć nie może. Skoro kwestionujemy w kadrze obecność Shelvey'a, to zakwestionujmy też Cleverley'a, który do wybitnych nie należy, nawet jeśli udało mu się zdobyć ostatnią bramkę, która w rzeczywistości była dośrodkowaniem i postawmy w takiej sytuacji na Wilshere'a, który do technicznego środka reprezentacji Synów Albionu pasuje jak nikt spośród młodych Anglików. Myślę, że jeśli reprezentacja Anglii chce się odmładzać i unowocześniać, to powinna definitywnie postawić na młodych, technicznych piłkarzy i to bez żadnych odstępstw. Rezultaty może nie będę natychmiastowe, ale za to docelowo skuteczne.

Joker | 08.10.2012 23:42

drzwi
Po pierwsze, pisałem o piłkarzach z roczników 78-82 i to nie wszystkich tylko tych, którzy w tej kadrze przegrali wszystko co mogli i to kilka razy, więc tacy piłakrze jak np. Lescott, Jagielka, Carrick czy Parker powinni ciągle dostawać szanse jesli będą w formie...
A wiec jak widać Rooney się absolutnie tu nie kwalifikuje, bo on jest z rocznika 85 i dopiero wchodzi w tej najlepszy dla piłakrza wiek, poza tym na ilu turniejach rangi mistrzowskiej Rooney był zdrowy? W 2006 i 2010 został wzięty na siłe tuż po powaznych kontuzjach... W 2012 był zawieszony w 2 pierwszych meczach ( i też był kontuzjowany), w dwóch kolejnych zagrał nieźle strzelił gola Ukrainie, a w serii jedenastek z Włochami także wykorzystał  swojego karnego...
Za to w 2004 dopóki był zdrowy (czyli do początku spotkania Anglia-Portugalia) zdobył 4 gole i wprowadził Anglie do ćwierćfinału (to był jedyny dobry turniej Lamparda)...

Po drugie porównywać Cleverlay'a do Shelveya jest lekkim nietaktem, bo to jednak troche inni piłkarze... Cleverley raczej do słabych technicznie się nie zalicza (nie mówie, ze jest jakims brylantowym technikiem, ale piłka mu nie przeszkadza), poza tym potrafi rozgrywać i jest kreatywny... Jemu jest znacznie bliżej do Scholes'a niż do Shelvey'a:)

Po trzecie z Wilsherem zgoda, tylko niech on się wreszcie wyleczy:) Generlanie mój wymarzony środek Anglików to Parker na DM'ie a Cleverley z Wilsherem na rozegraniu:) Ciekawe jakby to funkcjonowało w praktyce, bo na papierze wygląda nieźle, heheh:)

drzwi | 09.10.2012 00:01

@Joker
Nietaktem to jest obarczanie Gerrarda i Lamparda niepowodzeniami Anglii. Tak dla przypomnienia, Gerrard był najlepszym zawodnikiem reprezentacji Synów Albionu na Euro 2012, dlatego twoje zarzuty nijak się mają do rzeczywistości. Gerrard również jako jedyny z Anglików znalazł się w oficjalnej 11-ce turnieju, więc zgodnie z twoją retoryką jest ostatnim zawodnikiem w tej kadrze, który się kwalifikuje na odstrzał :)
Tym śmieszniej brzmi teraz twoja opinia, że Carrick z Parkerem powinni dostawać szansę kosztem Gerrarda, bo z całym szacunkiem dla obu, ale ani jeden ani drugi nie dorasta Gerrardowi do pięt :)

Po drugie, nietaktem to jest nazywanie Shelvey'a "drewnianym". Każdy kto go ostatnio widział w akcji, wie, że Shelvey się niezwykle rozwinął, dobrze rozgrywa piłkę, strzela bramki i asystuje. Skąd zatem twój z dupy zarzut, że "piłka mu przeszkadza"? :)
Cleverley może jest w tej chwili lepszy od Shelvey'a, ale nie ma pomiędzy nimi przepaści, bo to podobny typ zawodnika. Gdzie tam Cleverley'owi do Scholesa? Bądźmy poważni :)

Ja z kolei środek Anglików jeszcze przez dłuższy czas wyobrażam sobie tak: Gerrard-Parker-Wilshere :)

adipetre | 09.10.2012 00:20

Drzwi


Cleverley i Shelvey to dwie inne bajki. Tom to bardzo pracowity i inteligentny pomocnik, jego gra bez pilki, umiejetnosc i przed wszystkim sklonnosci do gry kombinacyjnej sa czyms rzadko spotykanym w reprezentacji Angli. Shelvey gra futbol bardziej awanturniczy. Tom Cleverley to taka bardziej kreatywna wersja Joe Allena.

Żuko


Jesli chodzi o Raula Meirelesa to rzeczywistosc naprawde nie jest tak kolorowa. Wejdz kiedys na forum Liverpoolu i poczytaj opinie na tego gracza. Jest to zawodnik po prostu przereklamowany, on nie potrafi uporzadkowac gry, Lampard tez tego nie potrafi, dlatego ta gra Chelsea w ostatnich latach nie byla plynna.

Gerrard i Lampard. Ich osiagniec nie moge zanegowac. Obecna klase sportowa juz tak. Wielokrotnie juz pisalem ze Frank to anonim, nie mozna pisac o nim jak o pomocniku bo on nim zwyczajnie nie jest. W polu karnym pojawia sie czesciej niz Torres, w rozegranie nic sie nie angazuje.

Stevena wole bardziej, ale tez nieznacznie. Go zawsze ciagnelo do pilki barbarzynskiej. Byle szybciej, byle mocniej. Zloty srodek znalazl przed laty Benitez, przesunac go do pierwszej linii tak by za rozegranie brali sie ludzie bardziej cierpliwi. Hodgson niestety ustawia Stevena gleboko, trudno wiec by kadra grala plynnie.

Nie mam nic do Shelveya, chodzi mi jedynie o koncepcje. Budujemy kadre w oparciu o zawodnikow o konkretnym wyszkoleniu i odcinamy sie od dawnej Anglii, albo promujemy wszystkich ktorzy sie wyrozniaja. Shelvey rozegral kilka naprawde niezlych spotkan, ale dla mnie to nie jest na dluzsza mete zawodnik wart inwestycji. A Anglicy powinni mierzyc dlugoterminowo, bo kogo by do Brazylii nie wyslali i tak dostana lekcje pilki.


Jesli chodzi o Josha. Jego kariera zaczela sie od Ancelottiego, McEachran zaczal pojawiac sie w meczach Chelsea gdy mial 17 lat. Pojawial sie mimo ze Ancelotti na mlodych stawiac nie lubi, mimo ze Chelsea to nie jest klub dla mlodziezy przyjazny. To jest dowod jego talentu. Porownania do Andrei Pirlo (Ancelotti) i do Liama Brady'ego (Wilkins) rowniez o czyms swiadcza, Juan Mata po transferze zreszta takze bardzo cieplo wypowiadal sie na temat tego zawodnika.

AVB dobrze sie o nim wypowiadal, Josh gral dobrze w okresie przygotowawczym, miescil sie w 18 meczowej ale gral rzadko. Ludzi do gry bylo sporo, a ta kulturowa rewolucja to bylo widocznie zbyt duzo by na stale do skladu wprowadzac Josha. To chyba nie jest jeszcze niczego dowod.

Jesli chodzi o przygode ze Swansea to ludzie zdecydowanie zbyt czesto kupuja papier. Swansea potrzebowalo 10, zaraz na poczatku stycznia przyszedl Sigurdsson, transfer Josha sie przeciagal, Islandczyk w tym czasie wywalczyl miejsce w skladzie, a samo Swansea zaczelo grac bardzo dobrze, logicznym wiec bylo ze Josh z miejsca do skladu nie wskoczy. Mijaly tygodnie, Swansea bardzo szybko zapewnilo sobie utrzymanie wiec Rodgers zapewne uznal ze nie warto stawiac na czlowieka ktory i tak jest tu tylko tymczasowo. Dzis po czasie niewielu ludzi pamieta o sile srodkowej linii Swansea, ile klubow PL dysponowalo tak dobrym tercetem jak Britton-Allen-Sigurdsson, dzis ten drugi gra w Liverpoolu, ten ostatni w Tottenhamie, to tez jest czegos dowod.


Jesli chodzi o Roberto, to od poczatku bylo dla mnie raczej oczywiste ze Josh predko u niego nie zablysnie. W pierwszym meczu w USA McEachran zanotowal dwie asysty, pojawil sie w jeszcze jednym czy dwoch spotkaniach, pozniej ktos u gory podjal decyzje o wypozyczeniu chlopaka. Dzis McEachran gra regularnie w Middlesbrough i wreszcie czasu nie marnuje. Z tego co mowil trener Boro, Josh mial tez oferty z klubow PL, wolal jednak nie kusic losu i wybral opcje bezpieczniejsza.


Ja o Roberto di Matteo swego czasu wypowiadalem sie pozytywnie, bo jego praca w WBA to bylo cos. Praca w Chelsea pozwolila mi go poznac lepiej jako trenera no i czlowieka.

Roberto przede wszystkim na kazdym kroku odowadnia ze nie ma jaj, nie ma odwagi. Jest gotow zrezygnowac ze swojej filozofii, tylko po to by Johna i Franka miec po swojej stronie. Oni nie pasuja do jego wizji, oni trzymaja szatnie, jezeli z nich zrezygnujesz, klub zrezygnuje z ciebie. AVB ma swoje aberracje, ale jest wierny swojemu trenerskiemu wyznaniu, dlatego po prostu wypada mowic o nim lepiej niz o Roberto.

Torresa czasami faktycznie zbyt czesto bronie, ale krytyka z jaka sie spotyka nie jest zdrowa. Ludzie nie doceniaja jego pracy dla zespolu. Chelsea wiekszosc atakow rozgrywa w najprostszy z mozliwych sposobow, czyli dzida na El Nino. Na to nikt nie zwraca uwagi.  

Nie jest wina Torresa ze nikt w klubie nie pomyslal o rozgrywajacym. Fernando musi pelnic role Drogby. Wielu pilkarzy Chelsea np. Luiz, Lampard czy Mikel gra w tym sezonie gorzej niz Torres, ale akcenty w tej krytyce nie rozkladaja sie sprawiedliwie.

Jeszcze a'propos di Matteo, u niego schemat jest bardzo prosty - graja ludzie ktorzy rzadza szatnia albo tacy ktorzy duzo kosztowali. Z tego powodu nie gra Josh, nie gra Sturridge, nei gra Romeu, nie gra Azpilicueta. Dlatego wlasnie dla mnie jest marionetka, czlowiekiem uleglym, malo ambitnym i pozbawionym charyzmy.


Jesli chodzi o Sturridga, pewnie nei zawsze bylem obiektywny, ale ludzie czasem zapominali o tym ze to napastnik, nei skrzydlowy, ze to czlowiek bez plecow, bo mlody i przyszedl za grosze.

On ma fantastyczny talent i musi trafic na swoj klub. Daniel nie ma ograniczen, jesli tylko zapanuje nad wlasnym ego.

Joker | 09.10.2012 00:39

drzwi
Nietaktem jest nieumiejętność czytania ze zrozumieniem:)
Nie zwaliłem całej winy na Gerrarda i Lamparda, bo pisałem generlanie o większości piłkarzy z tej generacji:) Poza tym kto przeważnie był odpowiedzialny za prowadzenie gry reprezentacji Anglii? Gerrard i Lampard prawda? Więc oni mają swój ogormny wkład w "osiągnięcia" reprezentacji Anglii z ostatnich lat...

Zgadzam się, że Gerrard był najlepszym zawodnikiem repreentacji Anglii na Euro... Tylko, że to bł jego jedynyn w maire udany turniej, a ma 32 lata na karku, w Brazylii bedzie mieć 34... Myślisz, że w tym wieku zagra jeszcze lepszy turniej niż w Polsce i Ukrainie?
Parkera i Carricka rozpatruje w kategorii def.pom, a na tej pozycji poz apomyslunkiem przydaje sie dświadczenie... Gerrard raczej nie jest def.pom. więc nie wiem co to za porównanie?

Dobra może Shelvey nie jest jakimś wielkim drewniakiem, ale do gry kombinacyjnej się nei nadaje w przeciwieństwie do Cleverley'a...
Cleverley w United w tej chwili spełnia podobną role do Scholes'a... Oczywiście to jeszcze nie ta klasa, ale Tom się ciągle rozwija i może się uczyć od samego mistrza:). Według mnie Shelvey to raczej taki człowiek od biegania, mało kreatywny, ale ambitny i waleczny... Czasem potrafi coś strzelić, zagrać dobry mecz, ale jego gra jest mało wyrozumowana, tak to bym okreslił... No, a w tej chwili tendencja w piłce jest taka, aby w środku pola stawiać na gości kreatywnych, dobrze grajacych bez piłki,  opanowanych, a Shelvey to czasem najpierw robi potem mysli...

soltys | 09.10.2012 02:03

adipetre - ale czym RDM pokazuje ze nie ma jaj?? Tym ze posadził Lamparda w meczach z Arsenalem i Newcastle na ławie, a po meczu z Arsenalem powiedział wprost ze nie nadawał sie do jego koncepcji?? Zarzucanie braku charyzmy Di Matteo, jednocześnie pisanie o tym jaki to AVB jest spoko to już w ogole jest żart. Tak sie składa ze Lampard i Terry grali wiecej u AVB w analogicznym okresie poprzedniego sezonu, niż teraz u RDM. Wiec jesli nie ma jej Włoch/Szwajcar to tym bardziej nie ma jej Portugalczyk. Josh nie gra, ale u AVB ktory tak niby cenił jego  talent zagrał przez pół roku w lidze z 10 minut. Daniel nie gra bo jest kontuzjowany praktycznie od początku sezonu. Dlaczego ma grać Azpilicueta skoro Ivanovic strzela, asystuje i gra ostatnim czasem bardzo dobrze?? Dobrą gre Obi Mikela widzi wiekszosc ekspertów piłkarskich na wsypach ale nie ty... Oscar i Hazard kosztowali dużo to znaczy że jak RDM ich wystawia to brakuje mu jaj?? Mimo że graja dobrze?? Kto ma grać za Torresa(pomijając fakt ze gra dobrze w tym sezonie) skoro Daniel jest kontuzjowany?? Bamford albo Feruz?? Nie kazdy jest Fergusonem ktory pracuje 26 lat w jednym klubie i tylko on panuje w szatni. Nawet Mourinho w Realu musi sie dogadywać z Ikerem żeby nie miał dymu w szatni. Czytajac ostatnio twoje wypowiedzi dochodzę do wniosku że bardziej cenisz ładna gre niż 3 pkt i puchary. Jak to mowią najczęściej, ludzie zwiazani z Barceloną "lepiej ładnie przegrać, niż brzydko wygrać" pasuje do twojej filozofii jak ulał ;]

smithy | 09.10.2012 11:50

adipetre ale mnie rozwaliłeś stwierdzeniem że Cleverley to bardziej kreatywna wersja Joe Allena. Allen kreatywnością kładzie na łopatki Cleva.  Oglądasz mecze BPL wogóle???? Allen ma dwa razy lepszą technikę użytkową , o celności podań nie wspominając.  Scholes to miał kreatywność, ale Cleverley, gdzie ty to widzisz, on w stylu grania to już bardziej przypomina Shelveya.?

KaliLFC | 09.10.2012 12:19

Nie no porównanie Cleverleya do Allena to rozwaliło system.
Tym Cleverleyem to tylko fani MU się podniecają i robią z niego niewiadomo kogo.
A ja się pytam ile mu świetnych meczów w PL wyszło, ile zaliczył asyst i strzelił bramek?
Ja wyżej od niego cenię Shelveya co tu nieobiektywni fani United piszą że jest drewnem, a kim k...a ten Cleverley jest?

Ogarniety | 09.10.2012 14:18


drzwi nie pisz z Jokerem bo jemu sie nie da nic przetłumaczyc nawet nie wiem jakie argumenty bys miał on wszystko podważy naprawde irytujacy typ człowiek on na wszystko ma odpowiedz zal... Gerrard nie miał jednego dobrego turnieju tylko pomyśl na kazdym turnieju najlepszy był z anglików .. LIVERPOOL FC AZ DO ŚMIERĆI

BezCen | 09.10.2012 15:12

smithy

Odsyłam do statystyk.
Próbujesz sypać argumentami o których nie masz pojęcia...

smithy | 09.10.2012 15:18

podaj statystyki z poprzedniego sezonu a nie po paru kolejkach

BezCen | 09.10.2012 15:34

Co podaj? To ty podaj jeżeli używasz tekstów typu

"Allen kreatywnością kładzie na łopatki Cleva.  Oglądasz mecze BPL wogóle???? Allen ma dwa razy lepszą technikę użytkową , o celności podań nie wspominając"

Joker | 09.10.2012 18:50

Ogarniety
Ty to jesteś ogarnięty, ale głupotą... Nie wiem po co sie udzielasz w dyskusji, w której kompletnie nie masz nic konstruktywnego do dodania...
To, ze Gerrard bł najlepszy na każdym turnieju to chyba tylko twoje chore liverpoolskie wyobrażenie...
W 2004 Gerrard kompletnie nie istniał, najlepsi byli Lampard i Rooney, w 2006 jedyny Hargreavs coś pokazywał reszta kompletnie zawodziła w 2010 to cięzko kogoś wyróżnić, bo Anglicy wtedy zagrali żałosnie, Gerrard również... Także podtrzymuje zdanie iż jego jedynym udanym turniejem było Euro 2012...

Joker | 09.10.2012 19:01

KaliLFC
Ty cenisz wyżej Shelveya, bo gra w Liverpool, a prawda jest taka, że to przeciętniak... Fajny, ambitny chłopak, waleczny ale piłkarkso bardzo przeciętny...
Niektórzy widza w nim drugiego Gerrarda, ale jemu do Gerrarda to brakuje umiejętnosci czysto piłkarskich...
Do Cleverley'a też mu brakuje... Za to Allen to moim zdnaiem bardzo podobny piłakrz do Tom'a i tu bym się nie odważył na ocenienie, który jest bardziej kreatywny... Moim zdaniem obaj mają ciekawą przyszłośc przed sobą, bo maja spory potencjał, są dobrzy technicznie i przede wszystkim są inteligentnymi piłkarzami...
Co do statystyk, o które tu się niektórzy dopominają to:
Cleverley w Premiership: 39 meczów, 5 goli i 4 asysty, w Championship: 33 mecze, 11 goli i 5 asyst
Allen w Premiership: 43 mecze 4 gole i 4 asysty, w Championship: 84 mecze 3 gole i 7 asyst
A wiec, ani jeden ani drugi tych liczb rewelacyjnych nie mają (poza Tomem, jesli chodzi o Champioship), ale moim zdaniem nie są to piłkarze statystyczni... Oni są od kreowania gry, od wypracowywania sytuacji kolegom, czesto to oni zagrywają tą kluczową przedostatnią piłke, która potem nie jest uwzględniana w statystykach... Także ja do tego zupełnie nie przywiązywałbym wagi... Taki Nolan liczby ma świetne, a piłakrzem jest bardzo przeciętnym...

Żuko | 10.10.2012 21:47

W pełni zgadzam się z @soltys, a więc @adipetre:

Meireles - nie muszę wchodzić na forum LFC, żeby dowiedzieć się, jakim jest piłkarzem, tym bardziej, że przez fanów tej drużyny musi przemawiać żal i zawiść okoliczności odejścia Portugalczyka. Mam własny telewizor, parę oczu i widzę, że Meireles był dla Chelsea piłkarzem DOBRYM. Miał młotek w nodze, w półfinale z Barcą świetnie porządkował, a w tym sezonie w jedynym występie z Newcastle zdominował z Mikelem środek pola i wygrywali wszystko. Dla mnie piłkarz świetny, dla Ciebie z pewnością nie - nie jest wybitny technicznie, tak jak Josh czy Cleverley - zawodnicy, którzy udowadniali swoją klasę w starciach na zapleczu Premiership...

Gerrard - więc oddzielmy grubą krechą WYBITNĄ przeszłość Stevena, teraźniejszość: ostatnie dwa mecze z United na Anfield - dwa gole Liverpoolu, dwa rzecz jasna trafia Gerrard (gol z wolnego, występ po długiej absencji, piękne trafienie kilka tygodni temu). Gdyby uczynił to byle młokos (z dobrą techniką) - piałbyś z zachwytu, ale barbarzyńca, to co innego. Już nie mówię o innych aspektach jego gry, ale podświetlam najważniejsze momenty najważniejszych meczów.

Lampard - pomijając jego 220 goli, 150 asyst (WOW), większość pięknych - bomby z 30m, podcinki zza pola karnego, lobiki, woleje, uderzenia z piętki, szczupaki, rogaliki z zerowego kąta (tak, BARBARZYŃCA) odrzucamy na dalszy plan. Ostatni sezon - ponad 10 goli w lidze trachnął, ratował Boasowi wiele meczów (Wolves, Blackburn, gol z Arsenalem, City), od odejścia gra jeszcze lepiej - inna pozycja, mniej goli, większa ofektywność. To on odbiera piłkę Messi'emu i zagrywa crossa do Ramiresa - gol na SB, to on robi super klepkę z prostopadłą piłką do Ramiresa - gol na Camp Nou. W finale udanie kontroluje środek pola - jasne, nie jest to zawodnik stylu Silva, więc drobnej pochwały mu nie sypniesz. OSTATNI MECZ (z Norwich) - strzela ładnego gola (tak wiem, gole to każdy głupi umie strzelać, tylko nie Torres), ale również fenomenalna piłka prostopadła do Torresa - tylko trafić brameczkę, ale El Nino partoli - oczywiście dalej słyszymy o kwestii braku prostopadłych piłek od Lampsa do Torresa.... Co on jeszcze miał pokazać przez ostatnie 60 min meczu !? Znowu robi grę, a przecież ma już 34 lata i nie jest tak dynamiczny (ale co z tego), przecież skoro ty piszesz, że Sturridge nie gra na swojej pozycji, to ja mogę napisać to samo (bo Lampard to ani ofensywny, ani defensywny pomocnik, on jest królem formacji 4-3-3, a 4-2-3-1 nie jest jego domeną), a mimo to się przystosowuje i dalej strzela gole, sypie prostopadłe piłki, ale nie...

W ogóle zauważyłem niebezpieczną tendencję - od pewnego czasu uznaje się tylko pomocników pokroju Modricia - ze świetnym podaniem i niczym więcej, ale ludzie to jest jeden z typów pomocnika. Są potrzebni tacy ludzie jak Frank, którzy znajdą złoty środek między strzałami (golami), a podaniami (asystami).

NAJŚMIESZNIEJSZE JEST, to, że obwiniamy za klęski reprezentacji i umniejszamy klasę Franka i Stevena, choć ten drugi grał dobrze w RPA, najlepiej na ostatnim Euro. Lampard zagrał najlepiej obok Rooneya na Euro w Portugalii (3 gole), w RPA grał dobrze, zagrywał podania do Rooneya ze Słowenią (ten marnował, ale to nic...), strzelił brameczkę Niemcom (szkoda, że nieuznaną), ale to oni są najbardziej winni....

W takim razie co powiedzieć o Rooneyu,który od tego samego momentu - 04, nic nie zdołał wygrać z reprą. Czy Paul Scholes, Alan Shearer oraz inni, którzy od 1966 reprezentowali Anglię nie ponoszą takiej samej odpowiedzialności za wyniki jak Lampard czy Gerrard? Gdzie tu logika !?

Josh - No jasne, drugi Pirlo, tylko na Swansea za słaby. Z całym szacunkiem, ale czy zastąpić legendę Premier League - Franka Lamparda jest w stanie zawodnik, który będąc pupilem trenera nie jest w stanie choć na kilka meczów posadzić na ławkę debiutującego w lidze Islandczyka? Litości... Również kibicuję Joshowi i Sturrowi (kwestia pozycji przy nazwisku Lampard), ale klapki z oczów... Jeśli chodzi o spotkanie z Seattle, to owszem - miał asysty, ale także podał rywalowi piłkę w polu karnym i straciliśmy gola... I nie ma to jak porównywać Josha u AVB i RdM - AVB miał ewidentny kryzys, nie miał w pomocy Oscara, Hazarda, Mosesa, Marina, a i tak nie znalazł miejsca dla Josha, więc dlaczego ma go szukać di Matteo, skoro dostał 2 światowej klasy pomocników, a wyniki są zadowalające? Sytuacja zgoła odmienna... Sam mówisz, że Josh nie miał szans z islandzkim debiutantem, a rozumiem, że di Matteo ma mu znaleźć miejsce w tej naszpikowanej kreatorami kadrze?

RdM i AVB - pierwszy nie ma jaj, a drugi wierny swoim ideom...? Co za bzdura, rodem z The Sun. Najpierw sprawa Lamparda - w tym samym momencie zeszłego sezonu Lamps miał więcej minut u Portugalczyka... To di Matteo posadził na trzy mecze z rzędu na ławkę Lamparda, m.in. w arcyważnym z Arsenalem, choć był w formie. U AVB z kolei Lampard formy nie miał, grał w każdym ważnym meczu (oprócz Valencia), a i tak jego gole ratowały Portugalczykowi tyłek... Kolejna sprawa - di Matteo nigdy nie obiecywał pięknej gry (choć Chelsea gra obecnie pięknie), on w ogóle nie dużo mówi, a więcej robi. A Lamparda i Terry'ego sadzał już na ławkę, więc to to za argumenty z kosmosu... Boas z kolei powiedział, że da szansę młodym - nie dał nikomu (a Włoch Bertrandowi, sprawdził Lukaku), obiecywał formę Torresa - nie było jej, zapowiadał wspólną grę Tito i El Nino - nici, obiecywał rewolucję (wsadzał Maloudę na ŚP, Meirelesa na rozgrywającego, Bosingwę na pierwszy skład - nóż się otwiera w kieszenie, pożal się Boże, wielki taktyk), OBIECYWAŁ GRĘ OFENSYWNĄ - po dwóch miesiącach grał już wyłącznie kontrą, po czterech bez żadnego stylu. IDEALISTA!!!

Azpilicueta - na jakiej podstawie ma ona grać z Ivanovicia!? Ivanovic miał fenomenalny ostatni sezon, w tym gra nie gorzej, drużyna nie traci goli, a Bronek asystuje i wyjątkowo często strzela (ostatni mecz - asysta i piękny wolej), Azpi zagrał po prostu poprawnie ze słabym Wolves, ale ma zastąpić Ivanovicia... Romeu ma z kolei zastąpić świetnie porządkującego Romeu... NO GDZIE TU JAKAŚ LOGIKA !?

Torres - no jasne, klub kupił mu Matę, teraz Hazarda i Oscara - sami potrafią klepać i strzelać z tego gole, Torresowi wykładają patelnię, ale oczywiście Torres nie ma podań, a klub rozgrywających. Ostatni mecz z Norwich - Lamps rzuca Torresowi piłkę na sam na sam, a ten czeka na obrońcę i mu ją oddaje..... Skoro nie potrafi strzelić sam z siebie, to powinien walić 120 procent piłek prostopadłych, a on wykorzysta co szóstą, ale jasne - Torres nie ma podań...

PS - dziwny jest ten twój świat futbolu - Hiszpańskim technikom stanowcze nie. TORRES, Cazorla, Isco, Mata, Azpi, Romeu - mają grać niezależnie od niczego, ale już Serb Ivanovic, Angol Lamps czy Nigeryjczyk Mikel nie mogą nic od siebie zagwarantować. Ja np. potrafię dostrzec i klasę hiszpańskich techników, pracujących w pocie czoła strażaków - Meireles i Mikel, typowych Angoli - Gerrard, Lampard, Terry, ale także piłkarzy typu Shelvey - bo skoro gra dobrze, to należy mu się pochwała. Ale najlepiej wciąż rozpływać się nad grą Sturra, Josha, bo mają potencjał. Nieważne, że skorzystali z niego raz w meczu Carling Cup, ale mają. Dos Santos, Nani też mają potencjał, ale co z tego, skoro są nierówni - dlatego klubom na lepsze wychodzi taki Valencia czy Lampard - może i mają ograniczenia (3 lata temu Lampard ich nie miał), ale gwarantują pewien stały poziom! I jedno pytanie - już wiem, kogo będziesz chwalił zawsze, a kogo nigdy, ale jak wygląda twój stosunek do Drogby - bo on nie jest ani hiszpańskim technikiem, ani brytolem-dobijaczem, więć jestem ciekaw :) Spróbuj na jakiś mecz ściągnąć okulary - naprawdę można dostrzec wiele ciekawych rzeczy!

Żuko | 10.10.2012 21:56

Romeu ma z kolei zastąpić świetnie porządkującego Mikel*

*dziwny jest ten twój świat futbolu - hiszpańskim technikom stanowcze TAK.

+ zapewne ten triumf w LM Chelsea też nic dla Ciebie nie znaczy?

PS - i wyobraź sobie, że ja na dzień dzisiejszy nie widzę Franka w wyjściowej jedenastce, ale też nie wyobrażam sobie żeby odszedł. Potrafię tak go chwalić, cenię jego doświadczenie i bądź, co bądź dobrą grę, ale widzę go na ławce. To ten zdrowy kompromis, którego Tobie brakuje.

Inspektor Gadże | 10.10.2012 23:07



Najśmieszniejsze jest to że ni ch....a nikt nie zrozumiał tego co napisał adipetre.
Bronicie na siłę tych półmózgów,piłkarzy którzy nawet biegając setkę w 11 sekund i wrzucając mierzone bombki w pole karne z częstotliwością karabinu maszynowego nie zrobią tego co najważniejsze - nie uspokoją gry ( nie mylić z łamaniem nóg i wywalaniem piłki w ziemniaki ), nie zaskoczą, nie zorganizują czegoś na miarę poważnej walki w ME i w MŚ. Nie stworzą niczego co pozwoliłoby rywalizować reprezentacji Anglii z najlepszymi. A środek jest od tworzenia,z resztą każda formacja od tego jest ale w przypadku Anglii trzeba zacząć od małych kroczków.
Pozostaną legendami swoich zespołów ( które grają tak jak grają,wyżej nie podskoczą ) i pozostaną dla niektórych bohaterami.
Na Wyspach które są 100 lat za murzynami taki przekręt przejdzie, na świecie widać wielką różnicę.
Dlatego reprezentacja Anglii jest w głębokiej d....e.
Nie ma porządku, nie ma odpowiedniej kultury i ani Gerrard ani Lampard gdyby nawet stanęli na pazurach tego nie poprawią ( i nigdy nie poprawili ). Nie ten typ i nie ten talent. Gerrard mógł sobie być najbardziej widoczny i ambitny ale pewnych braków nie nadrobi.
Mniej widoczny i mniej ambitny Gascoigne w 1996 roku zrobił dla tej repry dużo więcej niż biegający bez sensu Steven.Tego też nie zrozumiecie.
Określenie" barbarzyński" świetnie pasuje do kopaczy pewnego pokroju. To stary angielski futbol, ta liga bez gwiazd z Europy,z Afryki i Ameryki Południowej już dawno zapadłaby się pod ziemię.
Wszyscy ci ambitni piłkarze bez pomocy zawodników z większą wyobraźnią nie zagraliby niczego ciekawego,ich zespoły nigdy nie wyszłyby poza oklepany od 50 lat schemat ( w rzeczywistości 90 % i tak nie wychodzi ).
I prawdą jest że kiedy brakowało wsparcia inteligentniejszych graczy stać ich było tylko na wspomaganie ogólnej padaki,w LFC i w Chelsea ( nawet jeśli odnosili sukcesy ciężko się to oglądało, na przykład niedawny najfartowniejszy w historii i najmniej zrozumiały triumf Chelsea w CL ).
Wyspiarze mają dwa wyjścia ,albo nadal będą sprowadzać piłkarzy z poza Wysp i dzięki temu ich liga nie zginie albo na poważnie zajmą się swoimi szkółkami i zatrudnią specjalistów od szkolenia młodzieży, takich z prawdziwego zdarzenia.
Obstawiam że zostaną tylko przy pierwszym.

To że Moyes zostaje trenerem miesiąca, trener bez wyobraźni który olewa Barkleya,to że Fletcher zostaje piłkarzem miesiąca świadczy tylko o chorobie która trawi angielski futbol od bardzo dawna.
Na razie górą są zakute łby rządzące angielską piłką.
A do tego Hodgson i Pearce,dobrana parka.
W takim układzie tacy piłkarze jak Josh, Barkley, Sturridge i wielu innych będą mieli przesrane. Anglicy, ci na dokładkę będą od biegania, narzucania tempa i robienia bałaganu. Pińćset wrzutek, pińćset dzid na aferę, pińćset "widowiskowych" wślizgów. Szybciej, mocniej i może coś z tego wyjdzie.
Dlatego prawdziwie utalentowani piłkarze z Wysp mają przechlapane.Dlatego
taki Shelvey będzie miał pierwszeństwo.
Kasa ruskich,jankesów i arabów ratuje tyłki klubom,dzięki temu mogą sprowadzać lepszych piłkarzy ( znajdą się więc ludzie których głowa do piłki pomoże szybkim nogom Shelveya i jemu podobnych ) choć i tak wielu trenerów nie wie jak ich wykorzystać.

Pisanie że Chelsea gra teraz piękną piłkę to żart.
Najlepszy jaki ostatnio czytałem. Chaos, afera,wygrywają indwidualności i strach RDM ( strach przed ryzykiem,dlatego tak często bezpiecznie się wycofują zamiast dobić ). Pomysłu zero.

Nie zrozumiecie tego co napisał szanowny kolega powyżej ,on pisał o pewnej chorobie ( jak widać pisał także o kibicach ).
Poczytajcie Jonathana Wilsona,on wam wyjaśni co jest nie tak. Może wtedy zrozumiecie dlaczego na Wyspach i tu w Polsce istnieją ludzie którzy w ogóle nie rozumieją o czym pisze taki ktoś jak adipetre.

Ding Dong.




adipetre | 11.10.2012 03:22

Zuko


Meireles, wspomnialem o forum Liverpoolu bo tam wlasnie nikt transferu Raula nie zaluje. To jest facet ktory nic konkretnego nie wnosi i do ofensywy do defensywy, poza strzalem z dystansu. Klasyczny polsrodek,  obecnie bardzo popularny gatunek na portugalskim rynku.

Jedna sprawa, ktora mnie nurtuje. Czym dla ciebie jest kontrola na boisku? Napisales ze Chelsea kontrolowala mecz z Barcelona i final ligi mistrzow. Nie wiem jak sie do tego odniesc, nie wiem czy do tego w ogole da sie jakos odniesc.

Mikel to niezly gracz, ale nie na Chelsea. W klubie o takim standardzie nie ma prawa grac zawodnik o tak ograniczonym podani. Mikel nic poza defensywa druzynie nie daje.


Gerrard, nie rozumiem dlaczego sie zamknales na mecze z United. W ostatnim meczu ze Stoke Gerrard byl jednym z gorszych zawodnikow na murawie. W reprezentacji dobrze gral na Euro, ale juz z Ukraina bylo bardzo slabo.


Lampard, pamiec mam slaba, ale akurat mecz z Wolves sobie przypominam. Jak wygladal ten ratunek Franka? Otoz, dolozyl on noge.
Nikt nie pamieta o tym ze akcje rozprowadzil Torres, ze swietnie dosrodkowal Cole.

Zupelne poplatanie rol, i tak jest notorycznie. Wlasnie dlatego futbol Chelsea w zeszlym sezonie byl tak fatalny. W tym sezonie rowniez nie jest on plynny. Bo rola Hazarda czy Maty nie jest wyprowadzanie pilki spod wlasnego pola karnego.  A sposob gry Lamparda i Mikela ich do tego zmusza.

Torres, lubie tego pilkarza ale widze jego obnizke formy. Domagam sie jedynie tego, by ta krytyka miala wlasciwy rozmiar. Torres zbiera ciegi za nieudolnosc trenera i wielu innych pilkarzy.

Modric jest fenomenalnym pilkarzem i tego tematu nie bede ciagnal. On klei 11 ludzi na boisku, trzy formacje, jezeli tego nie widziesz to trudno.

A takich ludzi jak Luka sie ceni, bo takich nie ma.


Lampard mial swietne Euro 2004, reszta turniejow do dupy, Gerrard mial udane Euro 2012, reszta turniejow do dupy. Oni sa podobni, i podobnych rzeczy nie umieja. W klubach mieli fachowcow ktorzy mogli kupic ludzi ktorzy robili to czego Frank i Steven nie byli w stanie wykonac.

Ja Scholesa z reprezentacji malo co pamietam, na Euro 2004 gral jak sie nie myle na lewym skrzydle. Faktem jest ze odkad zakonczyl on kariere Anglicy dobrego turnieju juz nie zagrali.


Josh ma niezaprzeczalny talent i nalezy w niego zainwestowac. Zaden z trenerow nie byl w stanie tego zrobic. Nie wiem, moze wplyw na to mial budowa tego zawodnika, on nawet na tle Joe Allena wygladal skromnie.


Manipulujesz moimi wypowiedziami, napisalem wyraznie ze Andre ma swoje odchyly.

Roberto mowil ze styl nie bedzie rewolucyjny, bo wiedzial ze musi znalezc miejsce dla Johna i Franka. Gdyby Chelsea grala nowoczesniej, miejsca dla obu by nie bylo.

Frank gral u Andre czesciej bo mial mniejsza konkurencje, i przede wszystkim on ostatnio mial jakas kontuzje.

Andre dal szanse Sturridgowi, Romeu rowniez grywal u niego sporo. Jedyne pretensje mam o Josha. Lukaku nie mogl grac bo w 433 jest miejsce dla jednego napstnika, a byli jeszcze Didier i Fernando. Mata, Luiz czy Ramires grali czesto.


Azpilicueta ma grac, nie dlatego ze Ivanovic jest slabym RB, ale dlatego ze Luiz jest beznadziejnym stoperem. Cesar w ataku pozycyjnym odnajdzie sie szybciej niz Ivanovic, co nie znaczy ze Branko gra zle. Na pewnym pulapie jednak wyjda jego limity techniczne.


Do pilkarzy atechnicznych sie doczepiam, gdy zebieraja chleb odpowiednim ludziom. Lampard do futbolu tej Chelsea nie pasuje i niewiele do niej wnosi, stad moje malkontenctwo. Generalnie, na ludzi lepiej wyszkolonych trzeba stawiac bo ostatnie lata pokazuja ze tylko tacy pilkarze gwaranantuja sukcesy. Sukces Chelsea cieszy jednych bardziej, drugich mniej ale ogladalismy te same mecze, i chyba kazdy zdaje sobie sprawe ze najwiecej to tam bylo przypadku. Albo przeznaczenia.

Sa rozne drogi, do futbolu Chelsea bym sie nie czepial tak bardzo gdyby w tej defensywie byla jakas jakosc. Chelsea tracila malo goli w CL i mnostwo w PL, jak to wytlumaczyc?  




Żuko | 11.10.2012 12:20

Nie napisałem, że Chelsea kontrolowała te mecze, tylko że Meireles, Lampard oraz Mikel (ten pierwszy tylko w półfinałach) kontrolowali środek pola.

Widziałem na angielskim serwisie porównanie defensywnych pomocników. Jak się okazuje Mikel większość swoich podań ma do przodu, ma bardzo wysoki procent udanych podań i naprawdę sporo odbiorów. To nie gracz w stylu Essiena, ale ma inne walory. Choć rzeczywiście twierdzę, że Romeu również mógłby być dobrym zastępcą Mikela, ale nie uważam za priorytet zmieniać Mikela, który miał super okres za RdM rok temu, a w tym zaczyna łapać formę. Wg. mnie i kilku innych osób - obok Cole'a najlepszy zawodnik monachijskiego finału w barwach Chelsea.

Co do Gerrarda - ja tyko pokazuje, że tylko on potrafił sfinalizować wysiłki swojej drużyny w najtrudniejszych starciach. A co do ostatniego meczu - a czy kot Suarez (którego uwielbiam) ma mecz za meczem dobry? Nie, on również potrafi przejść obok meczu, a w zasadzie przebiegać, ale bez skutku i korzyści dla drużyny.

Jak już pisałem - Lampard i Gerrard mieli dobre MŚ RPA, a już pisanie, że zagrali tam słabo, to za dużo. Najgorzej zagrał tam Wayne Rooney, ale nie widzę krytyki w jego stronę.

Scholes - pamiętasz, nie pamiętasz, ale prawda jest taka, że w karierze medalu żadnej imprezy dla drużyny nie zdobył - podobnie jak każdy inny zawodnik generacji po roku 66'.

Modric - nie zaprzeczam, że piłkarzem jest wybitnym, ale nie każdy pomocnik musi grać w taki sposób jak Modric. Podobnie jak nie każdy lewy obrońca musi grać jak Marcelo (choć piłkarz również kosmiczny).

Josh - a może po prostu nie jest gotowy, nie ma umiejętności. Choć absolutnie nie twierdzę, że za kilka lat nie może być wielkim piłkarzem. Ale na ten moment jak pisałem żaden z trzech trenerów o odmiennych wizjach taktycznych - nie dali mu najmniejszej szansy.

Prawda jest taka, że RdM niewiele mówi, a styl zmienia, a staruszków na ławce sadza. AVB obiecywał, a stylu nie zmienił, wyników nie dał, a na staruszkach team opierał - na Maloudzie, na Meirelesu, a Terry'ego nigdy nie posadził (a Robberto się to zdarzało). RdM np. z miejsca odsunął od składu Flo, sprzedał m.in. Raula. Więc jeżeli ktoś jest trenerem wiarygodnym i wiernym swoim ideałom, to jest to RdM, a AVB to zwykły, trenerski tchórz, którego domeną jest tańczenie przy linii boiska, niczym małpa. A Robberto nic nie obiecywał, bo nie miał takiej potrzeby, a i odsunąć od składu Franka czy Johna póki co nie ma zamiaru, bo po co? Ale już zmniejszać ich rolę w drużynie - robi to!

Czy Luiz jest złym obrońcą? Kwestia bardzo sporna i delikatna. A Ivanovic to czołowy RB Europy. Strzela seryjnie gole w lidze, lidze mistrzów i to z ataku pozycyjnego, z Barceloną sobie radził, więc na jakim pułapie mają wyjść te jego braki?

Chelsea straciła tyle goli dzięki panu AVB - 5 z Arsenalem i 3 z United na SB to kpina! Za Robbie'ego wg. mnie tylko raz straciliśmy więcej niż dwa gole - z Liverpoolem, a więc w meczu o pietruszkę, w czasie decydujących meczów w LM. Chelsea wygrała Champions League wyłącznie dzięki sobie, więc droga do triumfu jest jak najbardziej prawidłowa.

Skoro tak nie trawisz piłkarzy o brytyjskiej myśli szkoleniowej, to zastanawiam się jak, mogłeś zostać kibicem Premiership. Kto umilał Ci te barbarzyńskie walki na arenach stadionowych, gdy do Brytanii nie zawitali jeszcze Cazorla, Mata, Silva, Nasri czy Fabregas. Czyżby jedynie Zola czy Henry pozwalali Ci nie zasnąć przed telewizorem? I jak to jest z Twoim stosunkiem do Drogby - pytam z ciekawości, bo ani to iberyjski technik, ani brytyjski drwal.


Inspektor Gadżet: tylko dwie kwestie:
1. W takim razie kto gra obecnie ładną piłkę, skoro nie jest to Chelsea? Liczę, że nie napiszesz - Barcelona, bo dla mnie to wymienianie piłki nie jest pięknem gry, ale jeśli już tak, to oni okres świetności swojej myśli mieli 2-3 lata temu. Więc kto gra obecnie ładny futbol?

2. A dla mnie najfartowniejszy triumf w LM to Barcelona sezon 09/10. Przecież Katalończycy nie mieli prawa przejść przez półfinał - pięć spornych sytuacji w polu karnym Valdesa (dwa zagrania ręką), przynajmniej trzy klarowne jedenastki... Chelsea nie była w stanie oddać strzału dobijającego rywala, bo albo faul, albo ręką. Ale Essien gola zdobył, Barcelona oddała jedne strzał w tym meczu (JEDEN!) i to w doliczonym czasie i oni awansowali do finału. O tym oczywiście nikt nie wspomni.

Ale Chelsea, która w żadnym momencie rozgrywek nie otrzymała prezentu od sędziego (ŻADNEGO), żadnego z pojedynków nie rozstrzygała w ostatnich minutach - doliczonym czasie (Z Barcą swój wynik miała już w 45 minucie meczu rewanżowego) - swój triumf zawdzięczają jedynie uporowi, ciężkiej pracy, walce i postawie na boisku. Więc dajmy już spokój tym herezjom. NAJBARDZIEJ KURIOZALNY TRIUMF W HISTORII LM? BARCA, SEZON 09/10.

A skoro wg. Ciebie Wyspiarze są na takim dnie, to ciekawe która liga ma teraz swój czas.

A te wasze utopijne plany - gdzie każdy piłkarz będzie grał tylko na jeden kontakt ziemią, a bramki będą padały tylko z pola karnego... Szkoda, że niektórzy czekają na 30metrowe bomby oraz gole głową po typowo angielskich centrach :) To jest mój futbol!

Inspektor Gadże | 11.10.2012 16:47


Żuko@

I nadal niczego nie zrozumiałeś. W Anglii takich ludzi jest dużo więcej,dlatego ich reprezentacja gra piach i nadal tak będzie.
Teraz jest jeszcze trudniej niż kiedyś ponieważ bardzo zdolni i drodzy obcokrajowcy zabierają miejsca w lidze bardzo utalentowanym młodym anglikom,
tam gdzie mieliby jakieś szanse są trenerzy tacy jak Moyes, bez wyobraźni - powielający ten sam tępy schemat od 50 lat.
Podobny problem mieli Niemcy ( z obcokrajowcami zabierającymi miejsce młodym )  dopóki nie stworzyli specjalnego programu szkolenia na najwyższym światowym poziomie. Dzisiaj młodzi anglicy nie mają do nich startu. Niemieckie szkółki produkują piłkarz inteligentnych, wszechstronnie wyszkolonych,takich którzy szybko odnajdą się w nowoczesnej piłce.

Najbardziej zaawansowany taktycznie i technicznie futbol nadal gra Barcelona. Czy to jest ładne ? Nie wiem ale jest to piłka na kosmicznym poziomie ( wyszkolenia ), niedostępnym dla niektórych zespołów ( z pewną filozofią ).
Real też może się niektórym podobać choć tu dominują 2-3 stare schematy ,ograne jeszcze przez Jose w czasie pobytu w Londynie.Modrić może to uszlachetnić.
Jednak technika użytkowa i umiejętność atrakcyjnej gry przeciwko większości zespołom czyni ich atrakcyjnymi dla wielu kibiców.
W Anglii ? Liverpool byłby najbliżej gdyby nie to że nadal nie mają odpowiednich wykonawców.
Dorzucić im 2-3 piłkarzy i może wyjdą na prostą,
ta piłka ma sens w przeciwieństwie do tego co robi RDM. Wyniki to nie wszystko,trzeba stworzyć coś trwałego a nic mnie tak nie wkurza jak budowanie szałasu ze spróchniałych gałęzi za ponad 300 melonów. Za takie pieniądze można stworzyć cuda ale widocznie nie w tym klubie.
Arsenal też ma szansę ale także dopiero po kolejnym liftingu.Na razie sam Cazorla nie wystarczy.

2008/2009 ( a nie 2009/2010 ) to sezon który pokazał nowe oblicze futbolu. Dwa karne Chelsea przeciwko jednemu dla Barcelony w całym dwumeczu,reszta to histeria i aktorskie sztuczki Drogby i Anelki.
Do tego jeszcze dodajmy "genialną" taktykę Guusa który wycofał prawie cały zespół na 35 minut przed końcem rewanżu. Chelsea mogła wtedy wygrać na ambicji,grając ten swój toporny ,"ambitny" futbol stworzony jeszcze przez Mourinho ale nie mieli startu do Barcelony.
Ten jeden strzał był jednym z 14,pozostałe nie weszły w światło bramki albo zostały zablokowane ( co nie znaczy że nie były groźne ).O posiadaniu piłki nie ma co pisać bo było większe niż na Camp Nou. No i jak każdy kibic Chelsea zapominasz o pierwszym meczu w którym sędziował Stark.
to znamienne że po rewanżu najbardziej krzyczeli - Drogba czyli największy nurek Premier League w XXI wieku i Hiddink który po jednym z największych przekrętów w historii MŚ doprowadził Koreę do półfinału.
Wiesz że wtedy mówił że sędziowie byli w porządku i że wszystko zawdzięcza tylko sobie i swoim piłkarzom ?
Tak się zmienił ?

Żaden Mourinho, Hiddink, Di Matteo nigdy nie stworzą czegoś takiego jak Guardiola i o tym możesz sobie poczytać w literaturze fachowej na całym świecie.
Nie piszą tylko rozgorączkowani fani ale specjaliści którzy oglądają piłkę od bardzo dawna. Barcelona to milowy krok w historii piłki, czy tego chcesz czy nie.
Dobrze dla futbolu  że wtedy Chelsea nie weszła do finału. Nikt nigdy nie powie o Chelsea tego co powiedzieli o Barcelonie Lippi,Hitzfeld,Souness,Venables,Sac
chi,Ferguson,Keegan, Brooking i inni wielcy trenerzy i wielcy piłkarze.
Barcelona też mogłaby przypomnieć wasz fartowny awans w 2005 w którym bramka na 4-2 powinna zostać nieuznana ale o tym już zapomniałeś,widocznie nie pamiętasz.
Porównywanie piłki i zwycięstwa Barcelony w 2009 do tego co prezentowała Chelsea w poprzednim sezonie jest smutnym żartem. Tam była piłka, genialna i nowatorska, w przypadku Chelsea ogromny fart i cudowny triumf wbrew jakiejkolwiek logice.
Nawet na ZM napisano że Bayern wgrał mecz taktycznie, był zdecydowanie lepszy ( swoją drogą nie pamiętam aż takiej dominacji w finale CL ) i tylko kaprys bogów sprawił że ten finał przegrali.

Liga angielska jest bardzo silna,to jedno ale nie mylmy pojęć. Liga angielska to nie reprezentacja, FA i cała organizacja młodzieżowej piłki na Wyspach.
To jest czas bogatej ( obcą kasą ) Premier League i upadek reprezentacji ( coraz większy ). O tym pisałem.

Tak, niektórzy czekają na bomby i na gole strzelone po typowo angielskich centrach. Czekają na to i dziwią się później że angielska reprezentacja gra straszną padakę. Przewidywalny do bólu, staroświecki, schematyczny futbol - tylko dla dinozaurów. Ci sami czekają i ci sami się dziwią.

Nie ma sensu dalej z tobą rozmawiać.Ani ja ani adipetre nie pisaliśmy o żadnej utopii.
Wszystko jest możliwe. Ostatni dzwonek dla ciebie i dla biednej,angielskiej piłki ( nie mylić z Premier League ).

Ding Dong





[ Czy mógłby się Pan trochę ograniczyć ? Proszę o bardziej przemyślany dobór słów.
 To nie jest pierwszy news w którym Pan przesadza. Następnym razem będzie ban.
 Ostatnio kilku moderatorów jest nieobecnych ale to nie powód żeby pozwalać sobie na obrażanie innych użytkowników, klubów i lig. To nie tylko za ten wpis.
  To za całokształt, za kilka ostatnich komentarzy. Ostrzeżenie. Moderator ]





Żuko | 11.10.2012 22:55

I o czym my możemy rozmawiać !? Barcelona (notabene wg. Ciebie drużyna wszech czasów) wchodzi do finału po chyba największym przekręcie sędziowskim, oddając pierwszy celny strzał i zdobywając gola w90+ i wszystko jest prawidłowo i inaczej nie mogło się stać, bo przecież gdyby Chelsea zasłużenie weszła do finału, to byłyby to strata dla futbolu.

Chelsea w ostatnim sezonie wygrywa tylko dzięki sobie, zero pomocy sędziów, zero rozstrzygnięć w doliczonym czasie, ale przecież to był fart!

Barcelona największa potęga świata - gra do tego najpiękniej, a Mou i Hiddink to nikt w porównaniu do króla Pepa. Kończę! Dobrze, że są tu także prawdziwi fanatycy ligi angielskiej, Ciekawe, co myślisz np. o fanach Fulham czy QPR (a są tu tacy) - masochiści czy może ślepcy...? Ale skoro dla kogoś pięknie gra tylko Barca, to już Chelsea czy MU grają topornie, a Fulham czy Wigan już chyba biegają z dzidami...

RDM i jego spróchniałe gałęzie... Piszesz jak człowiek, który nawet raz nie kopnął piłki na poziomie amatorskim.

Żuko | 11.10.2012 22:57

Anelka nie wiem kiedy w ówczesnym meczu upadł... A Drogba pewnie zabiłby mecz golem, gdyby Katalończycy nie kosili go, ani nie grali rękoma... Didier symulant XXI wieku? Do graczy Barcy nie ma startu, do Sturridge'a podobnie :)

Inspektor Gadże | 12.10.2012 01:30



Żuko@

Nie mogę za bardzo wypowiadać się na tej stronie ponieważ moderator za mną nie przepada.

Dwa karne dla Chelsea w rewanżu przeciwko jednemu dla Barcelony w pierwszym meczu.
To jest dla mnie pewne.
Pomijasz oczywiście to że Abidal dostał czerwo z d...y podczas gdy Ballack i Alex grali sobie spokojnie bez konsekwencji.Szczególnie ten pierwszy kiedy uderzył Iniestę w twarz w polu karnym ( sędzia nie zauważył,  pewnie ty też nie a walnął go jak wytrawny bokser ) albo ten drugi waląc w mordę Henryego w pierwszym meczu. Takich polowań było więcej, to była taktyka zespołu który niby na coś zasłużył ale zła mafia UEFA nie wpuściła ich do finału.
I nie wyskakuj mi zaraz z męską, twardą grą ponieważ chamska gra Chelsea nie ma z tym nic wspólnego.
Twardo to może grać Liverpool albo Junajted.
W dzisiejszej historii angielskiej piłki nie ma żadnej innej przeciwwagi dla chamstwa jakie prezentowali gracze Chelsea. Stoke jest biedne, oni grają okropną piłkę ale nigdy nie mieli tyle kasy żeby choć spróbować czegoś innego.Ich można więc usprawiedliwić.

Pięć karnych dla Chelsea widzieli tylko kibice tego klubu i fani Premier League.
2-1 a w 2005 niesłusznie uznana bramka dla Chelsea w 1/8 z Barceloną. Mamy remis.
Plus cała historia chamskiej, bezpardonowej,pełnej prowokacji gry wyćwiczonej jeszcze przez Mourinho.

Anelka upadał cztery razy, raz miał do tego pełne  prawo i to byłby drugi prawidłowy karny obok ręki Pique. Ręka Ballacka i ręka Samuela to jedno, przypadek bez konsekwencji, raczej nie do zagwizdania choć Ballack pomógł sobie bardziej i przede wszystkim świadomie.
Tak jak napisałem wcześniej najwięcej do powiedzenia po rewanżu w Londynie mieli Drogba ( który wtedy nie zabiłby nawet muchy )  - największy nurek w Premier League i Hiddink który nie widział żadnego przekrętu podczas MŚ w 2002 roku i jeszcze pouczał innych że trzeba pokazać na boisku że jest się lepszym i nauczyć przegrywać z honorem. No to Barcelona mu pokazała.
Drogba, długi temat ponieważ karierę w europie ma już za sobą. O nim możemy juz pisać w czasie przeszłym i moim zdaniem był to największy nurek jakiego nosiła angielska ziemia w XXI wieku.
Ani Busquets ani Pedro nie dorastają mu do pięt.
Po pierwsze robią takie szopki dużo rzadziej a po drugie to młodzi ludzie więc nie zdążyli jeszcze  nabroić nawet 1/20 tego co nabroił Iworyjczyk a Drogba zaczął swoje cyrki już we Francji.
Ty nawet nie wiesz że Busquets przez cały sezon 2011/2012 nie odwalił tylu cyrków co Drogba w dwumeczu 1/2 CL z Barceloną. Nie wiesz bo nie widziałeś. Raz na pół roku ktoś ci pokaże 20 sekund na yt i to ci wystarcza za całą wiedzę.
A Drogba ?
Wywalanie się bez kontaktu,permanentne szukanie okazji do karnego ( wręcz słynne w jego wykonaniu ), ciągłe machanie łapami, pretensje do całego świata. Był bardzo dobrym piłkarzem - dla Chelsea i pewnie dla całej angielskiej ligi, w to nie wątpię ale był też takim samym bezczelnym  nurkiem jak Inzaghi i jemu podobni.
Nurkiem i krzykaczem.

Chelsea miała farta ponieważ tylko niebiosom zawdzięczają ten fakt że pomimo tylu klarownych sytuacji do strzelenia bramki nikt po drodze ich nie ustrzelił.
Słaby , stary zespół który wygrał jakby w nagrodę za lata starań ale nic poza tym. Niczego nie stworzyli, niczego wielkiego nie pokazali. Nie pamiętam tak słabego zwycięzcy CL i sądzę że nie jestem odosobniony w tych odczuciach. Kompletnie wbrew jakiejkolwiek logice ale wiem że niektórzy nazywają to pięknem futbolu. Raz na pięćdziesiąt lat ujdzie takie "piękno" ale mam nadzieję że nigdy nie zobaczę już takiego przypadku. Po tym zwycięstwie najmniej pisano o piłce i to jest znamienne.Czytałem na różnych stronach i wszędzie więcej było o losie na loterii,o  cudach, o nagrodzie dla wytrwałych starych gwiazd niż o piłce i samej grze. Pierwszy taki przypadek jaki pamiętam.Nikt się nawet za bardzo nie zabierał za głębszą analizę taktyczną bo nie było za bardzo za co złapać.
Zwycięzca CL, jedyny z takimi reviewsami.

Tak, Barcelona to najlepszy zespół piłkarski jaki pojawił się w ostatnim dziesięcioleciu ( jeżeli nie w ogóle w ćwierćwieczu ) i tu mam zupełny luz ponieważ jestem w bardzo dobrym towarzystwie. Moje zdanie podzielają wielkie autorytety współczesnej piłki nożnej.
Ten temat broni się sam,Guardiola i jego dzieło broni się na tyle dobrze że nie potrzebuje już nawet moich dodatkowych kontrargumentów. To jest zespół który trafia się raz na 10-20 lat a może nawet rzadziej. Jeśli piszesz jako człowiek który kopnął piłkę  choćby tylko na amatorskim poziomie to nie będziesz w stanie tego podważyć.

" RDM i jego spróchniałe gałęzie". Wiem o czym piszę a piłkę kopałem nie tylko po amatorsku.
Nie wymagam zbyt wiele od biedniejszych angielskich klubów które dodatkowo w wielu przypadkach są trenowane przez przygłupów.
Nie mają środków na wielkie granie, mają swoją ambicję a szkoleniowcy z klapkami na oczach dopełniają czary goryczy.
Jednak bardziej cenię sobie to co stworzone choć przez chwilę w Swansea czy w Wigan niż to co stworzone w twoim klubie.
Mogę zrozumieć kibiców którzy zakochali się w samym klubie, nie w piłce ( choć trudno mi sobie to wyobrazić że nie w samym sednie ) ale właśnie w klubie,jego historii.I dlatego są kibice QPR,Fulham i kilku innych klubów.
W przypadku Chelsea nie jest już to takie jasne.
Może znajdzie się kilku ( w Polsce ) którzy pamiętają czasy Zoli ale reszta to "efekt" Romka.
Ponad 300 melonów wydane za czasów Mourinho. Później kolejne 300 na odświeżenie składu ( nie w jednym okienku, każda taka kampania trwa przez 2-3 okienka ). Ponad miliard euro wydane w XXI wieku ( jako jedyni obok Realu przekroczyli miliard, najśmieszniejsze że tyle kas poszło na taką piłkę ).
I za każdym razem podobny rezultat, otrzymujemy produkt siermiężny, kompletnie nic nie wnoszący do historii piłki. Walczą, mają indywidualności, dobrze się bronią, dobrze koszą i grają bezpiecznie. Schemat do kwadratu i nawet w Anglii co bardziej światlejsi nie widzieli nic wielkiego w tym co zbudował Mourinho. Silni, waleczni jak wściekłe psy spuszczone z łańcucha. Do tego kilka indywidualności wykorzystanych na miarę taktyki.
I tak z małymi przerwami to wygląda za czasów Romka.  Krótkie próby zbudowania czegoś nowego i ponad to ale zakończone fiaskiem. Krótkie momenty gry ponad stan, nawet chwilami porywającej ( za Scolariego i Ancelottiego - ale bardzo krótkie ).
Reszta nie jest warta swojej ceny.
Za ponad miliard taka piłka, sorry Winnetou ale to jest kiepski żart.

A wracając do Maty to on nie gra wśród samych drwali, tam w Anglii ale to co w Hiszpanii jest normalne, intuicyjne i to co wszyscy znają na codzień ,to wszystko w Anglii uchodzi za ósmy cud świata, coś niespotykanego.
Dlatego tak bardzo przeceniacie Juana i jego dokonania w Chelsea. Jego podania, jego czytanie gry to nic wielkiego dla kogoś kto na codzień ogląda hiszpańską piłkę. Rozumiem że w Premier League to jest jakaś nowość choć i tam są przecież piłkarze którzy potrafią robić takie rzeczy ( oczywiście chwilowo nie angielscy ).

Spadam stąd na swoją stronkę, tu i tak za chwilę zbanuje mnie mod więc nie mam tu czego szukać.
Tu nie ma wolności. A tak nawiasem to nawet nie jestem kibicem Barcelony, wolę już Valencię.
Uznaję tylko to co oczywiste a fenomen Barcelony jest oczywistością i napisałbym tak nawet wtedy gdybym ich nienawidził. Oczywiste dla mnie jest również to że piłkę za miliard euro w wykonaniu Chelsea dzielą lata świetne od piłki za 600 melonów w wykonaniu Barcelony. Kultura ludów bantu kontra hiszpański barok. Wiem że wybierzesz afrykański busz i nawet to zrozumiem po tym co tu przeczytałem.
Angielskiej piłki nie lubię ale też uznaję że dzisiaj mają najbogatszą i najbardziej konkurencyjną ligę. Szkoda tylko że tyle kasy idzie do pieca, że nie potrafią tego wykorzystać do końca.

Żegnaj Marszałku Żukow. Ding Dong.

Żuko | 12.10.2012 16:34

Słowo pisane już nic nie jest w stanie tutaj zdziałać, bo skoro piszesz, że Chelsea prawidłowo opadła, bo Hiddink też miał kiedyś pomoc sędziowską (choć po meczu z Barcą był akurat wyjątkowo spokojny - przecież to on odciągał Drogbę i powiedział tylko, że wielka szkoda - nie płakał do mikrofonu...), a Drogba nurek XXI wieku - więc pokaż mi chociaż jedną jego symulkę, w stylu Bale'a z ostatniego meczu lub sytuację, gdy pozorował kontuzję, schodził z boiska, choć nie został nawet dotknięty, jak Dani Alves (vs. Pepe w półfinale LM), a więc podam jedynie dwa linki, może video zrewiduje twój punkt widzenia.

Pomijając to, że oba filmiki są kwintesencją kompilacji piłkarskiej, to świetnie ilustrują to, co czuli/wciąż czują fani Chelsea na myśl o feralnym meczu z Barceloną. Ja sam po kilka razy w tygodniu oglądam sobie te kompilacje, bo są bardzo klimatyczne, świetnie wykonane, ale wciąż utwierdzają mnie w przekonaniu, jak bardzo kocham ten klub, a i o takich zdarzeniach nie można zapominać - "trzeba rozdrapywać rany...". Widać w nich, jaką drużyna musiała pałać żądzą zemsty. Pierwszy stworzony przed zeszłorocznym starciem, drugi już po wykonanej misji. Powstało na ten temat wiele kompilacji, wiele dobrych (wg. mnie cztery i te mam na dysku), ale te są epokowe!

http://www.youtube.com/watch?v=i3 yUm3OqqqU
http://www.youtube.com/watch?v=h8 WVEz8uOEw&feature=related

Żuko | 12.10.2012 16:35

A jeżeli cokolwiek może zmienić twój stosunek do londyńskiego klubu, ich osiągnięć i charakteru, to jedynie 1:07 w drugim linku. Jeśli to nie pomoże, to rozkładam ręce...



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy