REKLAMA
REKLAMA

Sześć punktów w mieście Liverpool

dodał: Maciej Petryszyn  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  29.09.2012 17:53
Oba liverpoolskie kluby w szóstej serii spotkań angielskiej Premier League wysoko pokonały swoich rywali, dzięki czemu wzniosły się w górę tabeli. Everton przynajmniej do wieczora wskoczył na fotel wicelidera, zaś Liverpool nareszcie odbił się od dna i wyleciał poza strefę spadkową. Z kolei Norwich i Southampton, czyli zespoły, które mierzyły się z drużynami z miasta Beatlesów, z każdą kolejką nurkują w dół.

Do rozpoczęcia dzisiejszej kanonady piłkarzom Liverpoolu wystarczył zaledwie dwie minuty, gdy to Luis Suarez wykorzystał złe wybicie i bierną postawę defensywy Norwich. Czy to ostatni tego popołudnia wyczyn Urugwajczyka? Otóż nie!

Wystaw noty zawodnikom Norwich i Liverpoolu >>

Najpierw nieco ponad pół godziny później skorzystał z kolejnego błędu obrońców i zewnętrzną częścią stopy pokonał Johna Ruddy'ego. Potem trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy były gracz Ajaksu asystował przy trafieniu Sahina, by dziesięć minut później fantastycznym technicznym uderzeniem skompletować hat-tricka. Strzeleckie dokonania the Reds ukoronował kapitan Steven Gerrard.

Kanarki stać było tylko na dwa trafienia - Steve'a Morisona w 61. (po błędzie Pepe Reiny) i Gary'ego Holta w 87. minucie - i na dobrą sprawę w ogóle nie podjęły one walki z Liverpoolem, który odreagował sobie dzisiaj słaby start sezonu.

Norwich - Liverpool 2:5 (0:2)
0:1 Suarez 2'
0:2 Suarez 38'
0:3 Sahin 47'
0:4 Suarez 57'
1:4 Morison 61'
1:5 Gerrard 68'
2:5 Holt 87'

Pełna statystyka meczu
VIDEO: Zobacz bramki z meczu >>

Szósta minuta to miłe złego początki graczy Southampton, którzy dosyć szybko wyszli na prowadzenie za sprawą najdroższego zawodnika w historii portowego klubu, Gastona Ramireza. Urugwajczyk wykorzystał bierną postawę całej defensywy (łącznie z bramkarzem) i strzałem głową otworzył wynik meczu. Na tym dokonania beniaminka się zakończyły, zaś do głosu doszli the Toffees.

W 25. minucie było już 1:1. Rajd prawą stroną w wykonaniu Kevina Mirallasa zakończył się dośrodkowaniem. Obrońcy Świętych starali się przejąć wysoko bitą piłkę, ale niefortunnie wyłożyli ją Leonowi Osmanowi, który dobiegł do bezpańskiej futbolówki z ok. siedmiu metrów pokonał Paulo Gazzanigę.

W ciągu kolejnych minut Nikica Jelavic dwoma golami najpierw zapewnił swojej drużynie prowadzenie, a potem wysoką zaliczkę. W drugiej części meczu żadne gole już niepadły, zaś Everton wspiął się aż na drugie miejsce i pozostanie tam przynajmniej do zakończenia meczu pomiędzy Manchesterem United i Tottenhamem.

Everton - Southampton 3:1 (3:1)
0:1 Ramirez 6'
1:1 Osman 25'
2:1 Jelavic 32'
3:1 Jelavic 38'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 19 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

liverpoolfan | 29.09.2012 17:54

Brawo Luis !!!!

Rambo_MUnited | 29.09.2012 17:54

no no, Liverpool sobie odreagowal ;)

LewikLFC | 29.09.2012 17:55

Liverpool od dawna gra dobrą piłkę i w końcu przyniosło to efekt. Mam nadzieję że to początek pięknej serii. Martwi kolejny brak czystego konta i kolejny błąd Reiny. Pora na zmiane w bramce. Luis często mnie wkurza, ale jak tu go nie kochać.

szogun | 29.09.2012 17:56

Świetnie zagraliśmy piłeczką, z dupy bramki stracone, Reina jest już do końca wypalony i powinniśmy się w zimie zastanowić nad zastępstwem Hiszpana. Sahin gol i asysta. Suarez geniusz, znów wziął się za granie w piłkę, 0 gestykulacji. Sędziowanie znów na znakomitym poziomie, karny na Suarezie nie podyktowany nie mówiąc już o łokciu w stylu MMA, ale powoli już się przyzwyczajam. Teraz licząc LE mamy 4 mecze na Anfield. Stoke i Reading są do ogrania więc mam nadzieję na podgonienie czołówki. Super humor na weekend, ciekaw jestem ile podań nasi sklepali dziś.

justine | 29.09.2012 17:57

Tak mielismy grać od początku sezonu, ale 1 zwyciestwo bardzo cieszy. Chociaż sędzia znów się nie  popisał, to LFC dało radę. Oby tak dalej.

mack | 29.09.2012 17:58

Oj a jak mnie wkurza Luis  :) kochać nigdy go nie będę i nadal daleki jestem od jego pozytywnej opini, ale występ fantastyczny. Wolałbym jednak, aby rozłożył te 3 bramki na kolejne spotkania :). Ale zwycięstwo okazałe, szkoda straconych goli. Odbiliśmy się od dna i oby to był ten moment, w którym zaczniemy grać o wiele skuteczniej. Wreszcie Steven strzelił ;)

Smutny_Vincenzo | 29.09.2012 17:58

Southampton istaniało tylko przez pierwsze 20 minut. Po wyrównującej bramce Osmana Everton rozjechał przeciwnika...mogło być i 5:1 do przerwy. Jelavic jest killerem, czyli kolejny kandydat do sprzedania, tak to niestety jest. Na prawej obronie dobrze zagrał Coleman, dużo lepiej niż na boku pomocy. Oby się tam zadomowił, bo ta pozycja to słaby punkt Toffees.
Leeds to wypadek przy pracy, jedziemy dalej.

hokus | 29.09.2012 17:59

Everton planowo nie zwalnia i wygrywa, a co do Live - taki zespol The Reds chcialbym ogladac. Licze, ze sie pozbieraja i wlacza do walki o 4 miejsce.

cygan | 29.09.2012 18:00

No nareszcie wynik godny takiego klubu jak LFC.

LewikLFC | 29.09.2012 18:00

Nie nalezy też umniejszać sukcesu Evertonu. Brawo The Toffees

Liv'pool | 29.09.2012 18:12

Brawo brawo!;) w końcu  coś rusza, w końcu nie przeszkadzają nam w znacznym stopniu sędziowie;)
zwycięstwo cieszy, i autorzy bramek- Suarez brawo! obyśmy go nie stracili w okienku transferowym, bo umiejetności on ma na LM a w tym sezonie kto wie, czy LM nam nie odjechala już na starcie..
Cieszy gol Sahina-dobrze sie zaaklimatyzowal, jakby udalo się go kupic od Realu to byłby to dobry krok
i Gerarrd! to jest już żywa legenda! Anglia powinna być dumna z takich piłkarzy! on i Lampard to są wzorce do naśladowania!
i brawa dla sąsiadów zza miedzy;)

szogun | 29.09.2012 18:14

Jednak wykonaliśmu 734 podania w całym meczu, co daje nam rekord Liverpoolu w rozgrywkach Premier League, kapitalny wyczyn jak dla mnie.

Zbanowany | 29.09.2012 19:36

Liverpool wylał swoją sportową złość, ofiarą stały się Kanarki. Cieszę się, że The Reds w końcu wygrało należało im się mimo pechowych/frajerskich porażek ;)
Wracajcie do TOP4

maciek95 | 29.09.2012 20:58

Mialem przeczucie, ze Suarez bedzie dzis w formie, ale o takim wyniku nawet nie marzylem! Brawo THE REDS!! cieszy tez forma Sahina.

Pepsi | 29.09.2012 23:11

Brawo i Liverpool i Everton!

drzwi | 30.09.2012 00:59

Zarówno gra Liverpoolu jako kolektywu, jak i indywidualny występ Luisa, to czysta poezja :)
Myślę, że wystarczająco dużo zostało już tutaj powiedziane, dlatego nie będę się aż tak bardzo rozpisywał. Brawa również dla Evertonu, który jest w gazie już od samego początku ;)
Już się nie mogę doczekać derbów!

rycerz17 | 30.09.2012 08:44

Norwich utwierdziło mnie w przekonaniu że w tym sezonie będzie im ciężko o utrzymanie w lidze... co nie zmienia faktu iż niesamowicie cieszy mnie pewne zwycięstwo The Reds!;-) praca Brendana widoczna gołym okiem - ta drużyna gra zupełnie inaczej niż w poprzednich sezonach, i ten nowy styl niesamowicie mi się podoba;-))

KaliLFC | 30.09.2012 10:07

Wreszcie pokaźne zwycięstwo Liverpoolu. Suarez show dał nam pewne zwycięstwo. Bramki stracone po indywidualnych błędach kolejno Reiny i Skrtela.
Cieszy powrót do dobrej dyspozycji naszego " The Special One " czyli Gerrarda.
Sahin jest w kapitalnej formie, jakby udało się go wykupić z Realu to był by to majstersztyk.
Rodgersowi należy się olbrzymi szacunek za to że tak pewnie stawia na młodzież. Sterling i Suso za kilka lat będą stanowić o sile Liverpoolu.

Konrad Robert | 30.09.2012 13:38

PILEM/.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy