REKLAMA
REKLAMA

El. LE: Lech wygrał, ale odpadł

dodał: KMM  |  źródło: LigaEuropejska.goal.pl  |  09.08.2012 21:52
Lech Poznań po bramce Mateusza Możdżenia (fot.) pokonał na Bułgarskiej AIK Solna 1:0, lecz pożegnał się z Ligą Europy. O awansie do IV rundy eliminacyjnej zadecydował pierwszy mecz na Rasundzie, wysoko przegrany przez Kolejorza.

Po pierwszym spotkaniu, w którym Lech Poznań uległ na wyjeździe Szwedom aż 0:3, trudno było przypuszczać, że zespół Mariusza Rumaka awansuje do fazy play-off. Sam trener teoretycznie jeszcze skomplikował sobie zadanie, nie wystawiając w pierwszym składzie ani jednego napastnika. Rolę najbardziej wysuniętego zawodnika miał odgrywać Gergo Lovrencsics. Z kolei na prawej obronie pojawił się Kebba Ceesay, debiutujący w barwach Lecha w oficjalnym meczu.

Zanim zabrzmiał gwizdek sędziego rozpoczynający spotkanie, kibice minutą ciszy upamiętnili zmarłego w drodze powrotnej ze Szwecji kibica Lecha Krzysztofa Marciniaka. Od początku meczu Szwedzi zaatakowali poznanian agresywnym pressingiem, a obie drużyny zacięcie walczyły o przejęcie inicjatywy. Przewagę po dziesięciu minutach osiągnął Kolejorz, jednak pierwszą groźną akcje przeprowadzili goście. Po indywidualnej akcji Atakory Lalawele niecelnie na długi słupek uderzał Viktor Lundberg.

Później jednak niebezpieczeństwo pod bramką rywali zaczął stwarzać Lech. Najpierw, w 16 minucie, po błędzie środkowego obrońcy AIK-u Niklasa Backmana w dobrej sytuacji znalazł się Gergo Lovrencsics, który jednak zbyt długo ociągał się z oddaniem strzału i został zablokowany. Dobitka Mateusza Możdżenia została sparowana na rzut rożny, podobnie jak jego późniejszy strzał z linii pola karnego. Pomocnik Lecha chciał zaskoczyć Ivana Turinę, byłego golkipera poznańskiego zespołu, strzałem w samo okienko, jednak Chorwat wykazał się znakomitym refleksem. Turinie szczęście sprzyjało także w 22 minucie, gdy z dystansu prosto w niego uderzył mający wiele przestrzeni Lovrencsics.

Na tym niemalże zakończyły się ofensywne akcje gospodarzy, którzy aż do 42 minuty nie mogli przedostać się pod bramkę rywali. Wtedy to jednak po przedłużonym dośrodkowaniu w doskonałej okazji znalazł się Możdżeń, którego strzał niestety został jednak zablokowany. W odpowiedzi, po upływie kilkunastu sekund, na bramkę Jasmina Buricia strzelał z kilku metrów Lundberg. Bośniak zachował na szczęście spokój i wyłapał groźne uderzenie. Do przerwy utrzymał się więc wynik bezbramkowy, niezwykle niekorzystny dla Kolejorza.

Drugą odsłonę znakomicie mogli rozpocząć gracze AIK-u. Już w 47 minucie na bramkę Buricia po zamieszaniu w polu bramkowym uderzał Kayongo Mutumba, lecz golkiper Lecha po raz kolejny uratował swój zespół.

Lech w dalszym ciągu miał problem z przedostaniem się w pole karne Szwedów, więc coraz częściej poznanianie próbowali strzałów z dystansu. Możdżeń uderzył zbyt lekko, więcej siły w strzał włożył natomiast Ceesay, który niemal 30 metrów pomylił się niewiele.

Od 60 minuty trener Rumak przestawił zespół na grę dwójką napastników, jednak kolejną sytuację strzelecką jego podopieczni stworzyli sobie dopiero po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Możdżenia głową na gola próbowało zamienić trzech jego kolegów i w efekcie piłkę z łatwością złapał Turina. I gdy wydawało się, że nie ma już sposobu na pokonanie rosłego bramkarza, Lechici wyprowadzili składną kontrę, po której z 25 metrów tuż przy słupku na wysokości jednego metra uderzył Mateusz Możdżeń. W tym momencie on i jego koledzy do dogrywki potrzebowali jeszcze dwóch goli.

Zabrakło jednak choćby jednej bramki, dającej jeszcze nadzieję na awans. Poznanianie walczyli, naciskali, szukali strzałów, ale zwarta szwedzka obrona utrzymała korzystny dla AIK-u wynik do końca i Lech odpadł z europejskich pucharów jeszcze przed startem ligowego sezonu.

Lech Poznań - AIK Solna 1:0 (0:0)
1:0 Możdżeń 72'

żółte kartki:
Lech - Ubiparip 90'
AIK - Ahman-Persson 40', Turina 81', Karikari 86'

Lech: Burić – Ceesay, Arboleda, Wołąkiewicz, Henriquez – Trałka (60' Bereszyński), Murawski – Możdżeń, Drewniak, Tonev (60' Ubiparip) – Lovrencsics (85' Wilk)

AIK: Turina – Lorentzon, Karlsson, Backman, Johansson – Lalawele, Ahman-Persson, Danielsson, Kayongo Mutumba (81' Tjernström) – Lundberg (72' Karikari), Borges

sędzia: Libor Kovarik (Czechy)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

magiczny717 | 09.08.2012 23:27

Meczu nie widziałem a podobno Lech próbował. Brawo za walkę i za te ostatnie punkty w tym sezonie w pucharach. Szkoda że się nie udało ale ktoś gole strzelać musi a w Lechu nie ma jeszcze napastnika. Honorowo się pożegnali ale ja dalej uważam że się skompromitowali dlatego że z taką drużyną trzeba wygrać spokojnie.

ICE MAN9 | 10.08.2012 00:03

magiczny717
Bez przesady z tym spokojnie to nie Kazachowie czy Farerzy, poziom zbliżony do naszego.

Brawo dla Lecha że wygrał i honorowo pożegnał się z pucharami.

Joker | 10.08.2012 01:14

Spokojnie jak spokojnie, ale to jest zespół w zasiegu Lecha... Po prostu nie wyszedł im tamten mecz w Sztokholmie i to zaważyło... Prawdopobonie na 10 spotkań Lech z AIKiem 0:3 przegrałby tylko raz i akurat trafiło to na ten najważniejszy mecz... Naprawde szkoda, bo szansa była ogromna... Lech ma dużo punktów rankingowych i byłby rozstawiony w 4. rundzie... Szczerze mówiąc mimo osłabień to akurat Lech był moim pewniakiem do fazy grupowej... No, ale jednak jak się nie ma nawet jednego skutecznego napastnika to nie da rady... Ja wątpie, aby Lech nawet w Ekstrakalsie strzelał sporo bramek, bo niby kto ma to robić? Ubiparip ze Ślusarskim?
W LE Lech z naprawde słabymi i przeciętnymi rywalami w 6 meczach strzelił ledwie 6 goli... Oczywiście trzeba wziąć pod uwage fakt, że te mecze miały jednak miejsce podczas przygotowań do sezonu (tego, który wymyślił, aby Ekstraklasa ruszała 17. sierpnia powinno się dożywotnio wykluczyć ze struktur polskiej piłki)...



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy