Real Madryt nie zamierza czekać
Real Madryt prowadzi zaawansowane rozmowy z otoczeniem Jude’a Bellinghama. Według ostatnich informacji jest przekonany, że finał negocjacji może nastąpić jeszcze przed styczniem. Klub nie zamierza czekać do ostatnich miesięcy obowiązywania obecnej umowy, która wygasa w czerwcu 2029 roku, przekonuje Graeme Bailey z TEAMtalk.
Plan zakłada przedłużenie współpracy co najmniej do 2031 roku. Bellingham miałby otrzymać przy tym ogromną podwyżkę. Jego roczne zarobki mają wzrosnąć z mniej więcej 20 do 30 milionów euro. To zrównałoby go pod tym względem z Kylianem Mbappe oraz Viniciusem Juniorem.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Tym samym Real chce jasno określić hierarchię swoich największych gwiazd. Bellingham, Mbappe i Vinicius Junior mają stanowić fundament zespołu na kolejne lata, a zabezpieczenie przyszłości Anglika jest jednym z ważniejszych elementów tego założenia. Ogólnie w Madrycie nie mają wątpliwości co do jego znaczenia dla drużyny.
Bellingham po trudniejszym okresie związanym z urazami ponownie pokazuje pełnię możliwości. Dobrze rozpoczął sezon pod wodzą Jose Mourinho, a podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej błysnął w barwach Anglii. W wygranym meczu z Chorwacją (7:0) zdobył bramkę i zanotował trzy asysty. Wszystko wskazuje na to, że kolejnym krokiem będzie podpisanie nowej umowy z gigantem La Liga.









