Jaka przyszłość czeka Milana Skriniara?

Milan Skriniar
fot. PressFocus Na zdjęciu: Milan Skriniar

Przez niemal całe lato dłuży się saga dotycząca transferu Milana Skriniara do Paris Saint-Germain. Na dzisiaj temat jest bardzo trudny do sfinalizowania, zatem 27-latek rozważa podjęcie innych działań.

  • Jeszcze do niedawna Milan Skriniar był bliski dołączenia do Paris Saint-Germain
  • Negocjacje wyhamowały żądania finansowe wicemistrzów Włoch
  • Jeżeli Słowak nie znajdzie nowego klubu, wówczas Inter rozpocznie negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu

Zwrot akcji w sprawie Skriniara

Milan Skriniar to czołowy defensor Serie A, który od dawna łączony był z przeprowadzką do innego kraju. W przeszłości w jego kontekście przewijał się głównie temat Premier League, choć w trakcie letniego okienka transferowego do głosu doszło Paris Saint-Germain.

Dyrektor sportowy mistrzów Francji Luis Campos bardzo chce ściągnąć do zespołu Słowaka, ale oczekiwania Interu Mediolan na poziomie 70 milionów euro znacząco przewyższają ich możliwości. Jeszcze do niedawna wydawało się, że Skriniar wyląduje w Paryżu, ale teraz negocjacje stanęły w martwym punkcie.

Niespecjalnie chętna na finalizację tej transakcji jest na ten moment również strona włoska. Inter wciąż nie ściągnął następcy środkowego defensora, co było jednym z warunków transferu 27-latka do PSG.

Skriniar chce wreszcie zaplanować swoją najbliższą przyszłość, a malejące szanse na przenosiny do Francji sprawiają, że zaczyna rozważać inne opcje. W kuluarach mówi się również o zainteresowaniu ze strony Chelsea, choć na ten moment wygląda to jedynie na medialną plotkę.

Jeżeli Inter nie sprzeda reprezentanta Słowacji, wówczas rozpocznie negocjacje w sprawie kontynuowania współpracy. Obecny kontrakt obowiązuje jedynie przez rok, co oznaczałoby odejście za darmo po sezonie 2022/2023.

Skriniar ma na swoim koncie 215 występów w ekipie “Nerrazzurich”, a jego gra mocno przysłużyła się do zdobycia mistrzowskiego tytułu w 2021 roku.

Zobacz również: Jaki numer ma Lewandowski w Barcelonie?

Komentarze