Zanim Dani Alves pierwotnie trafił do Barcy, mógł podpisać kontrakt z Realem Madryt

Dani Alves i Toni Kross
Pressfocus Na zdjęciu: Dani Alves i Toni Kross

Środowe El Clasico w ramach półfinału Superpucharu Hiszpanii będzie szczególne dla sympatyków FC Barcelony. W klubie znów są Xavi i Dani Alves, a do tego udało się zarejestrować Ferrana Torresa, więc o braku entuzjazmu nie może być mowy. Co ciekawe, Brazylijczyk zanim pierwotnie trafił do Blagurany w 2008 r. był bardzo blisko przenosin do Realu Madryt.

  • Dani Alves zdradził, że zanim trafił do Barcy w 2008 r., jego otoczenie pracowało nad transferem do Realu Madryt
  • Negocjacje zakończyły się fiaskiem, więc do akcji wkroczyła Duma Katalonii
  • Najbliższe El Clasico jest niezwykle ważne dla Blagurany, która ostatni raz pokonała odwiecznych rywali w 2019 r.

Dani Alves kocha Barcę, ale tej miłości mogło wcale nie być

Xavi przejął stery w FC Barcelonie i pierwszym wzmocnieniem drużyny za kadencji 42-latka było ściągnięcie z powrotem Daniego Alvesa. Doświadczony defensor rozwiązał kontrakt z Sao Palo, dzięki czemu za darmo przeszedł do Blaugrany.

Każdy z Camp Nou ma sentyment do 38-latka, który pierwszy raz trafił do Katalonii w 2008 r. Wówczas świetnie zapowiadający się obrońca odszedł z Sevilli za 35 mln euro, by budować własną markę w La Liga.

Alves kilkadziesiąt godzin przed środowym El Clasico udzielił wypowiedzi ESPN. Wyjawił wówczas, że przez dwa lata jego otoczenie pracowało nad przenosinami do Realu Madryt, zanim wyjechał do Barcelony.

Byłem bardzo blisko podpisania kontraktu z Realem Madryt, ale po dwóch latach negocjacji los stanął nam na przeszkodzie. Powiedziałem sobie, że moja historia powstanie w Barcelonie, tak jak marzyłem jako dziecko. Musisz spełniać marzenia, a nie koszmary – wyznał rozbawiony Alves.

Trochę więcej światła na słowa Brazylijczyka rzucił Jose Felix Diaz z Marki. Okazuje się, że Królewscy poważnie obserwowali poczynania młodego Alvesa, kiedy imponował formą w Andaluzji. Pierwsza próba zakontraktowania przypadła na lato 2006 r. Wtedy Sevilla chciała, aby jej zawodnik zagrał jeszcze sezon na starych śmieciach. Rok później Real Madryt oferował już mniejsze pieniądze za wykup piłkarza, dlatego kością niezgody miały okazać się finanse.

Niemniej decyzja Alvesa okazała się trafna. Został ulubieńcem fanów FC Barcelony, a do tego zdobył z klubem sześć tytułów, pięć Superpucharów Hiszpanii i Pucharów Króla oraz trzykrotnie podnosił trofeum Ligi Mistrzów .

Czas na powrót żywych legend El Clasico

El Clasico zawsze wzbudza wiele emocji w piłkarskim otoczeniu. W środę (12 stycznia) FC Barcelona zmierzy się z Realem Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii. To pierwszy pojedynek dla Dumy Katalonii z odwiecznym rywalem za kadencji Xaviego. Fani zespołu na triumf nad Los Blancos czekają od 2019 r.

Dzięki złagodzeniu konfliktów w szatni po odejściu Ronalda Koemana, istnieje realna szansa na powrót do zwycięskich nawyków w derbach Hiszpanii. Klub zarejestrował już Ferrana Torresa, który zapewne dostanie szansę na debiut w ataku.

Przeczytaj również: Ferran Torres z szansą na debiut w El Clasico

Do tego jest również Alves, czyli weteran boisk, który znakomicie pamięta pojedynki z Cristiano Ronaldo na swojej flance. Wieczorem będzie musiał stawić czoła już swojemu rodakowi. Vinicius Jr. jest w imponującej formie i zapewne postara się napsuć krwi starszemu koledze. Ostatni raz 38-latek mierzył się z Realem Madryt w 2017 r., gdy reprezentował barwy Juventusu podczas finału Ligi Mistrzów w Cardiff.

FC Barcelona
Real Madryt
Kursy mogą ulec zmianie. Aktualizacja z dnia: 12. stycznia 2022 20:05.

Czytaj więcej: Superpuchar Hiszpanii: typy, kursy, zapowiedź (12.01.2022)

Komentarze