Serie A: Polscy piłkarze bohaterami transferów? Jak wygląda sytuacja

Arkadiusz Milik
PressFocus Na zdjęciu: Arkadiusz Milik

W piłce jak w życiu – jedyną stałą jest zmiana. Dlatego nie ma się co przywiązywać do tego, że nasi piłkarze są czołowymi zawodnikami swoich klubów, bo może minąć zaledwie kilka miesięcy i ich rola się odwróci. Właśnie o tym – w kontekście ewentualnych koniecznych transferów – piszą w najnowszym felietonie dla SerieA.pl Piotr Dumanowski i Dominik Guziak, komentatorzy Eleven Sports.

  • Sytuacja kilku polskich piłkarzy związanych z Serie A jest niepewna, więc rodzi się pytanie – co dalej?
  • Arkadiusz Milik nieoczekiwanie stracił swoje wysokie notowania w Olympique Marsylia, ale we Włoszech wciąż ma dobrą renomę
  • W podobnej sytuacji znaleźli się Bartłomiej Drągowski i Karol Linetty

Polscy piłkarze mają problemy

Dumanowski i Guziak poruszają wątki Arkadiusza Milika, do niedawna łączonego z Fiorentiną, Bartłomieja Drągowskiego, który nagle stał się tylko rezerwowym bramkarzem Violi, oraz Karola Linettego, na którego trener Ivan Jurić nie ma pomysłu. Fragment ich tekstu poniżej.

“Sytuacja Arkadiusza Milika w Olympique’u Marsylia od początku tego sezonu nie jest łatwa, a mocno pogorszyło ją niedawne pojawienie się Cedrica Bakambu. Po kontuzji polski napastnik wrócił na boisko dopiero w październiku, wtedy też trafił w lidze przeciwko Lorient, ale od tamtej pory zdobywał bramki tylko w Lidze Europy i Pucharze Francji. Przyjście Bakambu miało zwiększyć rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie. Problem w tym, że jeszcze przed pojawieniem się reprezentanta DR Konga marsylczycy lepiej niż z Milikiem wyglądali z fałszywą dziewiątką z przodu, czyli Dimitrim Payetem. Na domiar złego nowy napastnik przywitał się z klubem zdobywając bramkę w debiucie z Lens 3 minuty po wejściu z ławki. Milik obejrzał ten mecz tylko jako rezerwowy. Po wcześniejszym spotkaniu z Lille, w którym Polak zagrał 84 minuty, L’Equipe porównał jego grę do „przeszczepu, który się nie przyjął”. Niestety, podobne porównania były używane w tym sezonie dość często.

We francuskich mediach od razu pojawiły się spekulacje co do przyszłości Milika. Większość z nich wskazywała, że Polak nie jest już częścią planu Jorge Sampaolego i może szukać nowego klubu. W ostatnich dniach pojawiały się plotki mówiące o zainteresowaniu Fiorentiny, gdzie Milik miałby dołączyć do Krzysztofa Piątka. Do powrotu do Serie A w najbliższych dniach jednak nie dojdzie, bo dziś (w piątek) testy medyczne we Florencji przechodzi bramkostrzelny Brazylijczyk z FC Basel Arthur Cabral. Wcześniej francuskie media podawały informacje o rzekomym zainteresowaniu Juventusu, Sevilli i Mallorki, ale od początku każda z tych opcji wydawała się mocno wątpliwa.

(…)

Trudną sytuację w klubie ma też Bartłomiej Drągowski. Polski bramkarz przez większość sezonu leczył kontuzję, a pod jego nieobecność swoją szansę wykorzystał Pietro Terracciano i to on cieszy się teraz zaufaniem Vincenzo Italiano. Drągowski wrócił do gry dwa tygodnie temu w meczu Coppa Italia z Napoli, ale popełnił błąd przy jednej z bramek, a później zobaczył czerwoną kartkę. W lidze zatem między słupkami dalej stoi Terracciano, ale Polak nadal jest uznanym nazwiskiem we Włoszech. Jego kontrakt wygasa latem 2023 roku, chętnych do wykupienia go nie zabraknie, więc wszystko wskazuje na to, że mogą to być ostatnie miesiące Drągowskiego we Florencji.

W ostatnich dniach we Włoszech pojawiały się przypuszczenia, że po Polaka ruszą Inter i Napoli. Pierwsza opcja wydaje się jednak mniej prawdopodobna, bo latem do Mediolanu trafi za darmo Andre Onana. Bardzo możliwe, że w klubie dalej obecny będzie też Samir Handanović, który chce pozostać na Giuseppe Meazza w roli zmiennika, ale wciąż nie może dogadać się z Interem w kwestii tego, o ile obniżone zostaną jego zarobki. W Neapolu sytuacja jest bardziej skomplikowana. David Ospina rozgrywa świetny sezon i jest obecnie najlepszym bramkarzem Serie A. Jego umowa wygasa latem, a klub nie wykazuje żadnej inicjatywy, by ją przedłużyć. Już w styczniu Corriere dello Sport informowało, że Kolumbijczyka chciałby w Realu Carlo Ancelotti. Pod Wezuwiuszem zostałby więc tylko Alex Meret, który nigdy nie potwierdził, że zasługuje na bycie numerem 1″.

Cały tekst na SerieA.pl

Komentarze