Reprezentacja Włoch
Reprezentacja Włoch fot. Grzegorz Wajda

Grande Italia! Koncertowa gra Squadra Azurra

Nie było niespodzianki w meczu rozgrywanym na Stadio Artemio Franchi we Florencji Reprezentacja Włoch zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i wysoko, bo aż 6:0 pokonała reprezentację Mołdawii.

Czytaj dalej…

W meczu Włochy – Mołdawia zdecydowanym faworytem do zwycięstwa byli zawodnicy Squadra Azzurra. W związku z tym trener Roberto Mancini dał szansę gry kilku zawodnikom, którzy nie byli do tej pory piłkarzami z podstawowej jedenastki. Spotkanie to było szczególnie istotne dla polskich kibiców, ponieważ Biało-Czerwoni już w niedzielę zagrają z Włochami.

Wieczór debiutantów

W pierwszych kilkunastu minutach niespodziewanie to Mołdawianie prezentowali się lepiej. Nie przestraszyli się klasowego rywala i w rezultacie byli aktywni, a mogli nawet strzelić na 1:0. Najlepszą okazję zmarnował Ion Nicolaescu, który uderzył w sam środek bramki pilnowanej przez Salvatore Sirigu.

Wraz z upływem czasu, Włosi zaczęli grać w stylu, do którego nas przyzwyczaili za kadencji Roberto Manciniego. Podchodzili do rywali wysokim pressingiem, dzięki czemu często odbierali piłki i szybko konstruowali akcje ofensywne. Po jednej z nich w 19. minucie bramkę na 1:0 zdobył Bryan Cristante, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Giacomo Bonaventura i uderzeniem głową trafił do siatki. Dla zawodnika AS Romy było to pierwsze trafienie dla kadry w dziewiątym występie.

Cztery minuty później debiutanckiego gola w pierwszym meczu seniorskiej reprezentacji miał również Francesco Caputo. Cristiano Biraghi zagrał świetne podanie między formacjami w kierunku włoskiego napastnika. 33-latek znalazł wolną przestrzeń na oddanie strzału i oddał strzał w lewy róg bramki.

Piątka i do szatni

Show w wykonaniu Włochów trwało dalej, a po pół godziny gry swojego gola miał także Stephan El Shaarawy wykorzystał kapitalne podanie od Cristante, przyjął i uderzył zewnętrzną częścią stopy i pokonał bramkarza.

Czwarte trafienie dla gospodarzy było autorstwem reprezentanta Mołdawii, który próbował wybić piłkę poza boisko, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że zdobył samobójczą bramkę.

Tuż przed zejściem do szatni Włosi strzelili już piątego gola. El Shaarawy znalazł się w odpowiednim miejscu o właściwiej porze i z bliskiej odległości trafił do siatki.

Pewne zwycięstwo Włochów

W drugiej połowie również dominowali Włosi. Ten fragment meczu miał podobny przebieg, jak pierwsza, ale gospodarze nie strzelili już tylu goli. Mimo to, w 73. minucie Domenico Berardi wykorzystał podanie Vincenzo Grifo i pokonał bramkarza rywali, który nie miał szans na obronę. To trafienie było ostatnim w tym meczu, który zakończył się wygraną Włochów 6:0.

Komentarze