Euro 2020

Herzog: Nie byliśmy wystarczająco agresywni i aktywni

Selekcjoner Izraela Andreas Herzog przyjął z pokorą przegraną z Polską 1:2 (0:1) w sobotnim meczu 9. kolejki grupy G eliminacji Euro 2020.

Czytaj dalej…

Na Teddy Stadium w Jerozolimie prowadzenie Biało-czerwonym zapewnił już po czterech minutach gry Grzegorz Krychowiak. Pomocnik Lokomotiwu Moskwa skutecznie przymierzył z kilku metrów w krótki róg po dośrodkowaniu z kornera. Dziewięć minut po zmianie stron podwyższył z bliska Krzysztof Piątek, dobijając piłkę po kolejnym stałym fragmencie gry. Dwie minuty przed końcem kontaktowe trafienie sytuacyjnym strzałem z pola karnego uzyskał Moanes Dabour, ale na więcej miejscowych nie było już stać.

Podopieczni Jerzego Brzęczka po siódmym zwycięstwie w tych eliminacjach zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie G, bez względu na wynik ostatniego meczu ze Słowenią w Warszawie. Ekipa z Bliskiego Wschodu doznała czwartej porażki i pozostała na piątej lokacie w klasyfikacji.

– W pierwszej połowie meczu zagraliśmy bardzo słabo, mieliśmy nawet spore problemy z utrzymywaniem się przy piłce. Myślę, że wynika to z faktu, że nie byliśmy wystarczająco agresywni i aktywni – wyznał Herzog dla oficjalnego serwisu reprezentacji Polski.

– Po przerwie graliśmy już lepiej, ale co z tego, skoro znowu straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Trzeba jednak pamiętać, że graliśmy z reprezentacją Polski, która ma w składzie wielu zawodników o wysokiej jakości. Przez to mieliśmy poważne problemy z wygrywaniem boiskowych pojedynków – podkreślił Austriak.

– Co do incydentu w końcowych minutach, bardzo się cieszę i doceniam fakt, że zarówno selekcjoner polskiej kadry, a także zawodnicy stwierdzili, że nic wielkiego się nie stało i mogliśmy dokończyć to spotkanie – podsumował Herzog.

Komentarze