Gangster, któremu wróżono wielką karierę. Jego kolega straszył Polaków na Euro

Ilija Jurkovic
Ilija Jurkovic

Gdyby jego życie potoczyło się inaczej, Ilija Jurkovic grałby w minionym miesiącu na Euro 2020. Zamiast tego siedział na ławie oskarżonych, gdzie usłyszał wyrok: 11 lat bezwzględnego więzienia. Aż trudno w to uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu był dobrym kolegą Alexandra Isaka. Obu wróżono wielką karierę w barwach reprezentacji Szwecji.

  • Trenerzy mówili, że Ilija Jurkovic zrobi wielką karierę. W wieku 17 lat brylował w młodzieżowej reprezentacji Szwecji
  • Uważano, że Jurkovic ma niemniejszy talent niż Alexander Isak, który obecnie jest wschodzącą gwiazdą
  • Ilija Jurkovic został skazany już po raz trzeci. Do więzienia trafi na kolejne 11 lat. Na wolność wyjdzie, gdy będzie zbliżał się do 40

Ilija Jurkovic mógł być już gwiazdą

O tym, że ma wielki talent trenerzy mówili mu już, gdy był nastolatkiem. Mając 17 lat grał w młodzieżowej reprezentacji Szwecji. Szybko przebił się też do podstawowego składu AIK Sztokholm. Mówiono, że jest dwa, a nawet trzy kroki przed swoimi rówieśnikami. Twierdzono, że jeśli któryś z młokosów ma równie duży talent, to tylko Alexander Isak.

Kariera obu tych graczy potoczyła się jednak zupełnie inaczej. Isak to wschodząca gwizda futbolu. Najpierw kupiła go Borussia Dortmund, a teraz zbiera wysokie noty za występy w hiszpańskiej La Liga. Grał ponadto w wyjściowym składzie reprezentacji Szwecji podczas Euro 2020. Dziś jego wartość rynkowa to co najmniej 40 milionów euro.

Jurkovic za czasów gry w AIK Sztokholm. Źródło: AIK Fotboll

“Jurkovic mógł być w podobnym miejscu, ale zboczył na złą, gangsterską drogę” – czytamy na łamach szwedzkiego Aftonbladet. Podczas gdy Alexander Isak i jego koledzy grali w ćwierćfinale Euro 2020, Ilija siedział na ławie oskarżonych w sprawie procesu, który elektryzował opinię publiczną. Okazało się, że był jednym z przywódców budzącej postrach grupy przestępczej Varby, którą w ostatnich miesiącach ostatecznie udało się rozbić. Prócz niego aresztowano 27 osób. Lista zarzutów była długa. Chodziło między innymi o zlecenie i usiłowanie zabójstwa, porwanie oraz nielegalne posiadanie broni.

Swoim dawnym kolegom kibicował z celi

Ilija Jurkovic po raz ostatni w mediach pojawił się przed rokiem. Udzielił wówczas wywiadu dziennikarzowi Aftonbladet. W rozmowie nie ukrywał tego, że przez kilka poprzednich lat prowadził życie zawodowego kryminalisty. Dla wielu czytelników tak otwarte wyznanie było szokiem. Warto przy tym zaznaczyć, że do tego czasu dawny prawonożny napastnik miał już za sobą dwa pobyty w więzieniu.

To dziwne uczucie, gdy siedzisz za kratami, a w telewizji widzisz chłopaków, z którymi kiedyś grałeś i z którymi się bawiłeś. Jak chociażby Alexander Isak… Cieszę się jednak, że im się układa i robią kariery. Naprawdę dobrze im życzę. Czasem nawet piszę do nich na Instagramie – wyznał dziennikarzom Jurkovic.

Grę w piłkę porzucił definitywnie, gdy miał 19 lat. Za swoje niepowodzenia obwiania kontuzję. W 2014 roku doznał zerwania więzadeł krzyżowych. Był to punkt zwrotny jest życia. – Gdyby nie tamten uraz, grałbym w Allsvenskan. W końcu wróciłem na boisko, ale to już nie było to samo. Problemy zaczęły się nawarstwiać. Zwłaszcza te poza murawą – mówił w rozmowie z Aftonbladet.

Piłkę rzucił praktycznie z dnia na dzień. – Nic nie powiedziałem i nikomu się nie tłumaczyłem. Po prostu przestałem pojawiać się na treningach. Dzwonili do mnie i mojego agenta, ale jemu też nic nie powiedziałem. Rzuciłem futbol w kąt i skupiłem się na innych rzeczach. Wtedy wpadłem w problemy na dobre – wyznał.

Gdy wypowiadał te słowa na łamach prasy wiosną 2020 roku, nazywano go skruszonym grzesznikiem. Ilija Jurkovic przekonywał, że gangsterska kariera należy już do przeszłości. Twierdził, że dwukrotny pobyt w więzieniu pozwolił mu przewartościować jego życie.

Dzień po wywiadzie planował zabójstwo

Fakty są jednak szokujące. Okazuje się bowiem, że zaledwie dzień później Jurkovic otrzymał zlecenie zabójstwa. Jego przełożony poprosił go poprzez czat, by prowadził w tej sprawie negocjacje. Chodziło o kwotę opiewającą na ponad milion koron szwedzkich.

Zdjęcia Jurkovica po zatrzymaniu przez policję. Źródło: Aftonbladet

Sędzia prowadzący w ostatnich tygodniach jego sprawę ocenił, że żadnej skruchy u dawnego reprezentanta Szwecji nie widzi. Mało tego, nazwał go jednym z najniebezpieczniejszych ludzi w całym Sztokholmie. Z ust 24-latka na sali sądowej ani razu nie padło słowo “przepraszam”.

Jurkovic wszystkich okłamał i wbrew temu, co mówił przed rokiem, wcale nie wrócił na dobrą drogę. Za kratami spędzi najbliższe 11 lat i ma niewielkie szanse na to, by wyrok ten został mu skrócony. Jest przecież recydywistą. Gdy wyjdzie na wolność, będzie miał 35 lat.

Czytaj także: Niespełnione pokolenie. Czeka ich turniej ostatniej szansy

Komentarze