Telegram z Wysp: Wytęskniony uśmiech. “Gareth Bale jest lepszy niż kiedykolwiek wcześniej”

Gareth Bale
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Gareth Bale

Kibiców Premier League nic tak nie cieszy, jak uśmiech na twarzy Walijczyka. Oczywiście nie byle jakiego Bale’a, tylko tego występującego w koszulce Tottenhamu. I nie byle gdzie, tylko na murawach angielskiej ekstraklasy. Za tym tęskniliśmy. Gareth Bale znowu jest piękny.

Wszędzie dobrze, ale w Premier League najlepiej

Uczucia, jakie towarzyszą mi, gdy widzę, jak wychowanek Southampton bawi się grą, są trudne do opisania. Nie trzeba sympatyzować ze Spurs, nie trzeba lubić Jose Mourinho. Powiem więcej – można kochać inne angielskie kluby, można nawet odczuwać specyficzną, “kibicowską” nienawiść do londyńczyków. Miłość do lewonożnego magika wykracza poza te przyziemne ramy. Każdy, kto pamięta fenomenalną dyspozycję Walijczyka za czasów jego pierwszej przygody z Tottenhamem, choćby niechętnie, ale przyzna mi rację. Jeżeli miałbym wymienić dziesięciu ulubionych zawodników, Gareth Bale w barwach Spurs z pewnością znalazłby się w tym zestawieniu. Młodszych albo mniej doświadczonych fanów serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości. Przynajmniej jeżeli chodzi o trafienia Bale’a na angielskich boiskach:

Gareth Bale po raz kolejny odzyskał chęć do gry w piłkę. Mam nadzieję, że na (zdecydowanie) dłużej. Jego problemy w Madrycie, golf, konflikt z Zinedinem Zidanem, nieprzykładanie się do treningów to zestaw, który zdążyliśmy już doskonale poznać. Jednocześnie żyliśmy nadzieją, że gdy Bale wróci do Tottenhamu, udowodni, że nie należało go skreślać. Jednak gdyby Walijczyk nie zdołał odnaleźć się w miejscu, z którym wiąże tak fantastyczne wspomnienia i nie zrobi tego pod skrzydłami szkoleniowca, który tak dobrze go zna, bylibyśmy pewni: ten Bale, którego kochamy, już nigdy nie wróci.

Czego potrzebował Gareth Bale?

Wrócił. Znowu jest silny, znowu imponuje techniką, przyspieszeniem, przeglądem pola. Mourinho, który tchnął w niego nowego ducha, chwali świadomość swojego podopiecznego i zauważa aspekty, które pomija wielu obserwatorów.

Gareth jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, zna swoje ciało lepiej niż ktokolwiek inny. Brzmiałoby to świetnie, gdybym powiedział, że przypisał sobie zasługi za jego grę i stwierdził, że to ja zadziwiająco dobrze poradziłem sobie z tą sytuacją. Jednak nie jestem takim typem człowieka. Gareth wie, że jesteśmy tutaj, aby mu pomóc i sprawić, by był szczęśliwym piłkarzem. Bardzo się cieszę z powodu jego dyspozycji, ale to on najlepiej wie, co jest dla niego dobre.

Czasami ludzie piszą różne rzeczy, a czasami niektórzy z dziennikarzy lubią wyobrażać sobie różne historie. Musicie o czymś pisać, ale czasami lubicie przedstawiać rzeczy, które nie są prawdziwe. Jednak nie ma ani jednego menedżera na świecie, który nie stawiałby na Garetha Bale’a, gdy ten jest w formie. Nie ma takich osób. Teraz Bale jest lepszy niż kiedykolwiek wcześniej. Nie chodzi tylko o dwa gole, które strzelił, ale przede wszystkim o jego sprawność fizyczną. Teraz nie jest jednostajny. Teraz ma wzloty i upadki w szybkości, którą wnosi do akcji. Grał bardzo dobrze, a jego kondycja jest bardzo dobra. Jestem po prostu zadowolony z zespołu, ponieważ pomógł nam wygrać i to jest najważniejsze. Cieszę się z jego dyspozycji.

Bale potrzebował spokoju. Zrozumienia. Osoby, która zna go lepiej niż inni. I otoczenia, w którym światła reflektorów nie świecą tak jasno, a przynajmniej nie są skierowane tylko na jego postać. Mourinho chronił go przed złem tego świata. Nawet wtedy, gdy wydawało się, że ich drogi się rozeszły, a The Special One ma dosyć motywowania 31-latka, Portugalczyk robił wszystko, by wykrzesać z Walijczyka jak najwięcej. Jeżeli ktoś miał przywrócić Bale’owi chwałę, to właśnie Jose. Nikt inny.

Wydarzenie kolejki: debiut Jakuba Modera w Premier League

Upragniony, wyczekiwany, wypatrywany, także spodziewany, ale nie wymarzony. Jakub Moder zaliczył swój pierwszy występ w Premier League. Chcąć być szczerym – pierwsze minuty, a właściwie pierwsze 12 minut. Wychowanek Lecha pojawił się na murawie z 83. minucie, zmieniając Bena White’a, a sędzia zakończył spotkanie w 95. minucie Jeden strzał (zablokowany), pięć podań, z czego trzy celne. No i to by było na tyle.

Bohater nieoczekiwany: Willian

Kto został wybrany przez portal WhoScored.com najlepszym zawodnikiem spotkania Leicester – Arsenal? A no Willian. Ale jak to…? Ten Willian? Ten, który w 1. kolejce zaliczył dublet asyst, a później całkowicie zgasł, przypominając o sobie tylko jednym ostatnim podaniem w 10. serii gier? Tak, to właśnie ten Willian. Były piłkarz Chelsea zaliczył po prostu bardzo dobre zawody. Być może to zwiastun odrodzenia, być może tylko łabędzi śpiew. Brazylijczyk Willian, człowiek-zagadka.

Rozczarowanie kolejki: Southampton (znowu)

Święci w tej chwili zajmują 14. lokatę. Ich przewaga nad strefą spadkową to zaledwie siedem oczek. W lidze po raz ostatni wygrali 4 stycznia. W dziewięciu kolejnych spotkaniach zdobyli jeden punkt i strzelili sześć goli. Wiara włodarzy klubu z St. Mary’s w Ralpha Hasenhuttla musi być naprawdę wielka, a kredyt zaufania, jakiego mu udzielili – naprawdę ogromny. W Southampton nic nie działa, kompletnie nic. Czy zmiana trenera to gwarancja przerwania złej passy? I tak, i nie. Usprawiedliwieniem wyników jest w dużym stopniu przerażająca liczba kontuzji, jakich doświadcza drużyna z południa Anglii. Jednak czy osłabiona kadra to alibi pozwalające utrzymać pracę? Jedna wygrana może pozwolić The Saints na powrót na zwycięską ścieżkę. Co w przypadku kolejnej porażki? W sobotę karty tarota dla Świętych ułoży czerwona latarnia ligi, Sheffield United.

Komentarze