Niespodziewane męczarnie Liverpoolu w derbach Merseyside

Andrew Robertson
Pressfocus Na zdjęciu: Andrew Robertson

Everton FC wysoko zawiesił poprzeczkę Liverpool w derbach, prezentując się dobrze w defensywie. Mimo to, The Reds zdołali minimalnie wygrać.

  • Liverpool FC w pierwszej części gry miał gigantyczną przewagę w posiadaniu piłki
  • O dziwo nie zdołał jednak w tym czasie ani razu zagrozić bramce Evertonu
  • The Reds przed kompromitacją uratowali Andrew Robertson i Divock Origi

Złote główki Robertsona i Origiego

Pierwsza połowa miała zaskakujący przebieg. Liverpool FC miał gigantyczną przewagę, jeśli chodzi o posiadanie piłki (85%!), ale absolutnie nie przekładało się to na jakość okazji stwarzanych przez The Reds. Dość powiedzieć, że podopieczni Juergena Kloppa (podobnie zresztą jak Everton FC) w pierwszej odsłonie nie oddali żadnego celnego strzału!

Dopiero w 62. minucie gospodarze oddali pierwszy strzał w świtało bramki. Dośrodkowanie Mohameda Salaha na gola uderzeniem głową zamienił Andrew Robertson. Chwilę później główkował także Salah, ale minimalnie niecelnie. Nieznacznie chybił również w 72. minucie Demarai Gray, strzelając z dystansu na bramkę Alissona.

W 85. minucie The Reds podwyższyli prowadzenie i znów po strzale głową. Tym razem zagrywał Luis Diaz, a uderzał Divock Origi.

Komentarze