Frank Lampard
Frank Lampard fot. SPORT PICTURES

Chelsea wywiązała się z roli faworyta

Pięć goli padło w starciu na Selhurst Park, gdzie w ramach 34. kolejki angielskiej ekstraklasy Crystal Palace mierzyło się z Chelsea FC. Ostatecznie górą w tym boju byli zawodnicy The Blues, wygrywając 3:2.

Czytaj dalej…

Ekipa z zachodniego Londynu przystępowała do swojej potyczki przed szansą wskoczenia na trzecie miejsce w ligowej klasyfikacji. Przynajmniej do końca spotkania z udziałem Arsenalu FC i Leicester City. Z kolei zawodnicy Orłów mieli nadzieję na przerwanie serii trzech z rzędu porażek.

Pierwsza część rywalizacji ułożyła się po myśli faworyta. Zawodnicy The Blues już w szóstej minucie na listę strzelców wpisał się Olivier Giroud, wykorzystując podanie od Williana. Brazylijczyk skorzystał z tego, że kontuzji doznał Gary Cahill, więc mógł bez presji dośrodkować piłkę w pole karne, gdzie bez zarzutu spisał się francuski napastnik.

Rozgrywający świetną partię Willian kolejny raz błysnął w 27. minucie. Tym razem pomocnik londyńskiej ekipy zaliczył asystę przy golu Christiana Pulisicia. Tym samym stołeczna drużyna miała już dwubramkową zaliczką. Co prawda w 34. minucie kapitalnym golem popisał się Wilfried Zaha, ale na przerwę to Chelsea schodziła w lepszych nastrojach.

W drugiej połowie ekipa Franka Lamparda dołożyła jeszcze jedno trafienie, którego autorem był Tammy Abraham. Młody napastnik postarał się zatem o to, aby mieć argumenty przy negocjacjach związanych z podwyżką. Ostatnie słowo w meczu należało z kolei do Christiana Benteke, więc spotkanie zakończyło się wygraną Chelsea 3:2.

Komentarze