Thiago Motta
Thiago Motta fot. PressFocus

Tuchel na wylocie? Zaskakujący kandydat na następcę

Paris Saint-Germain w poprzednim sezonie zdobyło kolejny mistrzowski tytuł, a także dotarło do finału Ligi Mistrzów, w którym musiało uznać wyższość Bayernu Monachium. Takie wyniki najwyraźniej nie zadowalają władz francuskiego giganta, które cały czas rozglądają się za następcą Thomasa Tuchela. Jak informuje RMC Sport, na ich celowniku znalazł się Thiago Motta.

Czytaj dalej…

Thomas Tuchel nie może być pewny swojej posady, a jego notowań z pewnością nie poprawiły wpadki drużyny na początku sezonu. W dwóch pierwszych ligowych spotkaniach Paris Saint-Germain przegrało z RC Lens i Olympique Marsylia, po czym wróciło na zwycięską ścieżkę, odnosząc cztery kolejne zwycięstwa (1:0 z Metz, 3:0 z Nice, 2:0 z Reims i 6:1 z Angers). Po sześciu rozegranych kolejkach PSG zajmuje czwarte miejsce w tabeli Ligue 1, tracąc dwa punkty do prowadzącego Stade Rennes.

Zaskakująca kandydatura

O możliwej zmianie na stanowisku trenera francuskiego klubu nieustannie mówi się od wielu miesięcy. Do tej pory najczęściej z pracą na Parc des Princes łączony był były szkoleniowiec Juventusu Massimiliano Allegri, ale wśród kandydatów wymieniany był również Argentyńczyk Mauricio Pochettino. Okazuje się jednak, że aktualnie żaden z nich nie jest głównym kandydatem.

Według informacji RMC Sport, faworytem władz PSG jest obecnie Thiago Motta. 38-latek, który przez ponad sześć lat był zawodnikiem paryskiego klubu, piłkarską karierę zakończył w 2018 roku. Przez pierwszy rok prowadził drużynę Paris Saint-Germain do lat 19, natomiast od października do grudnia 2019 był szkoleniowcem włoskiej Genoi. W tym czasie poprowadził drużynę w zaledwie dziesięciu spotkaniach, odnosząc dwa zwycięstwa, remisując w trzech i doznając aż pięciu porażek.

Thomas Tuchel, który drużynę PSG prowadzi od 2018 roku, jest związany z klubem umową do 30 czerwca 2021 roku. Z paryskim klubem dwukrotnie zdobył mistrzostwo Francji, dokładając do tego triumfy w Pucharze Francji i Pucharze Ligi Francuskiej.

Komentarze