Pochettino nie podejmuje pochopnej decyzji. Czeka na mocniejsze kluby

Mauricio Pochettino
fot. PressFocus Na zdjęciu: Mauricio Pochettino

Mauricio Pochettino jest głównym kandydatem do objęcia posady trenera w Nicei. Pomimo pozytywnych rozmów i ciekawej oferty, Argentyńczyk nie zamierza podejmować pochopnej decyzji i czeka na oferty z mocniejszych klubów.

  • Po rozstaniu z Paris Saint-Germain Mauricio Pochettino pozostaje na trenerskim bezrobociu
  • Argentyńczyk stał się głównym celem Nicei, która rozważa zwolnienie Luciena Favre’a
  • Kontakt między stronami był pozytywny, ale Pochettino czeka na oferty z mocniejszych klubów, przekonuje CaughtOffside

Pochettino nie spieszy się z decyzją

Burzliwy związek Mauricio Pochettino z Paris Saint-Germain zakończył się tego lata. Wówczas bowiem wygasł jego kontrakt, a żadna ze stron nie była zainteresowana przedłużeniem współpracy. Od tego czasu Argentyńczyk znajduje się na trenerskim bezrobociu, choć co jakiś czas jego nazwisko przewija się w kontekście potrzebujących klubów. Jeszcze do niedawna wymieniany był w gronie kandydatów do poprowadzenia Chelsea, choć ta finalnie zdecydowała się zatrudnić Grahama Pottera.

W ostatnich dniach o Pochettino znów zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą Nicei, dla której były szkoleniowiec Tottenhamu i Paris Saint-Germain stał się głównym celem. Klub Marcina Bułki jest niezadowolony z dotychczasowych wyników, w związku z czym planuje zwolnić Luciena Favre’a. Jego następcą miałby zostać właśnie Argentyńczyk.

Francuzi nawiązali kontakt z Pochettino, a rozmowy były bardzo obiecujące. Pomimo ciekawej oferty, sam zainteresowany nie zamierza podejmować pochopnej decyzji. Planuje szybko wrócić na ławkę trenerską, lecz czeka na mocniejsze kluby. Właśnie z tego powodu jego potencjalna przeprowadzka do Nicei może nie zakończyć się sukcesem. W przypadku niepowodzenia w dalszych negocjacjach, 13. siła obecnego sezonu Ligue 1 może zwrócić się w stronę Scotta Parkera, zwolnionego z Bournemouth pod koniec sierpnia.

Zobacz również: Bale uderza w Real: miło być w miejscu, w którym czuję się chciany

Komentarze