LM: Czerwone Diabły zdobyły Paryż. Rashford bohaterem United!

Marcus Rashford
Marcus Rashford fot. PressFocus

Wielu emocji dostarczył nam wtorkowy hit w grupie H Ligi Mistrzów. Manchester United prowadził z PSG 1:0 po tym, jak rzut karny wykorzystał Bruno Fernandes. Paryżanie nie odpuszczali i doprowadzili do remisu 1:1, gdy do własnej siatki trafił Anthony Martial. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, gola na wagę zwycięstwa strzelił Marcus Rashford.

Czytaj dalej…

Wtorkowy wieczór z Ligą Mistrzów obfitował w niezwykle intersujące spotkania. Niekwestionowanym hitem był jednak mecz na Parc des Princes, gdzie PSG grało z Manchesterem United. W składach obu zespołów zabrakło kilku ważnych zawodników, którzy zmagali się z problemami zdrowotnymi, ale i tak mogliśmy obserwować gwiazdy europejskiego futbolu. Neymar, Mbappe, Fernandes, czy Rashford – to oni mieli zapewnić nam świetne widowisko.

Do dwóch razy sztuka

Piłkarze PSG od początku chcieli zaznaczyć, że grają na własnym stadionie i to oni narzucą rywalom tempo gry. Paryżanie mieli przewagę w posiadaniu piłki i często pojawiali się w polu karnym przeciwników. Nie stworzyli jednak wielu sytuacji strzeleckich. Najlepszą miał w dwunastej minucie Layvin Kurzawa, który przyjął dośrodkowaną piłkę i uderzył w sam środek bramki. David de Gea nie miał najmniejszego problemu z obroną i pewnie obronił.

Czerwone Diabły czekały na rozwój sytuacji, co się opłaciło, ponieważ Abdou Diallo sfaulował rywala w polu karnym a arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Bruno Fernandes, ale Keylor Navas obronił jego uderzenie. Sędzia nakazał jednak powtórzenie strzału, ponieważ bramkarz musi mieć nogę na linii. Tak nie było w tym przypadku, a Portugalczyk miał błyskawiczną okazję do rehabilitacji, którą pewnie wykorzystał uderzając w prawy róg bramki. Gospodarze próbowali jak najszybciej doprowadzić do remisu, ale to im się nie udało. Do przerwy United prowadziło, więc 1:0.

Rashford bohaterem

Drugie 45 minut dla francuskiego zespołu zaczęło się najlepiej, jak tylko mogło. W 55. minucie Danilo Pereira wykonywał rzut rożny, a najwyżej wyskoczył Anthony Martial. Francuz chciał wybić piłkę, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że skierował futbolówkę do własnej siatki.

Sytuacja ta sprawiła, że mecz stał się jeszcze bardziej ciekawy, ponieważ oba zespoły nie chciały zadowolić się remisem i szukały gola na wagę zwycięstwa. Tym razem więcej szczęścia mieli goście, którzy w 87. minucie strzelili na 2:1. Marcus Rashford znalazł sobie wolne miejsce na oddanie strzału i precyzyjnie uderzył na bramkę przeciwnika. To był ostatni gol w tym emocjonującym spotkaniu, które 2:1 wygrał Manchester United.

Komentarze