Bramka Arkadiusza Milika nie pomogła, Juventus ponownie na kolanach

Juventus
fot. PressFocus Na zdjęciu: Juventus

Szybka bramka Arkadiusza Milika w czwartej minucie spotkania nie pomogła Juventusowi. Pomimo prowadzenia, “Stara Dama” straciła dwa gole i w ostatecznym rozrachunku przegrała z Benfiką 1-2. Po dwóch kolejkach fazy grupowej Ligi Mistrzów nie ma na swoim koncie żadnych punktów.

  • Juventus przegrał na własnym terenie z Benfiką 1-2
  • Bramkę dla “Starej Damy” zdobył Arkadiusz Milik, zaś dla Portugalczyków strzelali Joao Mario i David Neres
  • Włoski gigant po dwóch kolejkach zajmuje ostatnie miejsce w grupowej tabeli

Atomowy początek Juventusu nie wystarczył do końcowego triumfu

Juventus w ostatnich tygodniach mocno zawodzi zarówno we Włoszech jak i na arenie międzynarodowej. W 1. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów mierzył się z Paris Saint-Germain, które nie pozostawiło złudzeń i pokazało “Starej Damie” miejsce w szeregu. Środowe spotkanie z Benficą było więc szansą na odbicie się od dna, choć rywal okazał się wyjątkowo niewygodny.

Dla włoskiego giganta mecz rozpoczął się idealnie. Już w 4. minucie Arkadiusz Milik dopadł do dośrodkowanej z rzutu wolnego piłki i strzałem głową wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Im mecz trwał dłużej, tym Juventus miał coraz więcej problemów. Benfica przejęła kontrolę nad przebiegiem gry, a napocić musiał się bramkarz Mattia Perin.

W 42. minucie arbiter podyktował rzut karny po przewinieniu Fabio Mirettiego. Do piłki podszedł Joao Mario, który pewnym strzałem umieścił ją w siatce “Starej Damy”. Po zmianie stron obraz spotkania wyglądał podobnie. Znów dobrze zaczęli gospodarze, ale to Portugalczykom ponownie udało się zaskoczyć. Na prowadzenie gości wyprowadził David Neres.

Juventus starał się zareagować na skomplikowaną sytuację, ale nie bardzo sobie z nią radził. Swoją okazję do zdobycia bramki zmarnował między innymi Moise Kean, który zmienił Milika. Do ostatniego gwizdka arbitra nie oglądaliśmy już więcej goli. “Stara Dama” po dwóch meczach w Lidze Mistrzów nie ma na swoim koncie żadnego punktu.

Komentarze