Polska przegrała baraż, ale to nie koniec emocji. Urban wskazał prawdziwy problem

Reprezentacja Polski nie zrealizowała celu, jakim był awans na MŚ 2026. Tymczasem na analizę występu ze Szwecją pozwolił sobie w TVP Sport selekcjoner Jan Urban.

Jan Urban
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Jan Urban

Jan Urban o kontrowersjach w meczu Szwecja – Polska

Reprezentacja Polski przegrała wtorkowy finał baraży o awans na mundial ze Szwecją (2:3). Tym samym zakończyła się dobra passa Biało-czerwonych z udziałem na kolejnych ważnych turniejach. Tymczasem ciekawymi przemyśleniami o spotkaniu już na chłodno pozwolił sobie selekcjoner polskiej drużyny.

– To jest futbol. To był znakomity mecz do oglądania, z sytuacjami, z bramkami. Z naszą przewagą… której jednak nie potrafiliśmy wykorzystać. Faktycznie można żałować i żałuję tego, że nie udało nam się dotrwać do dogrywki – mówił Jan Urban na antenie TVP Sport.

Selekcjoner wypowiedział się też na temat finalnie niepodyktowanego rzutu karnego dla Biało-czerwonych. Mowa o sytuacji, gdy Jakub Kamiński został trafiony w nogę przez jednego z przeciwników.

– Rzeczywiście on go trafia gdzieś pod butem. Kwestia interpretacji czy to jest na tyle mocne uderzenie, czy to jest wystarczające do podyktowania rzutu karnego. Moim zdaniem gwizda rzut karny i nikt nie ma pretensji. Nie gwizda i też w jakiś sposób się wybroni. To są takie sytuacje – rzekł Urban.

Ogólnie jednak były trener Górnika Zabrze wychodzi z założenia, że nie chce zajmować się tematami związanymi z praca arbitrów.

– Nie chcę tracić energii na to i mówić, że sędzia nas skrzywdził. Moim zdaniem mylił się w dwie strony. Nie był to jego być może najlepszy występ, nie śledzę jego kariery, nie wiem jak sędziuje. Tutaj popełnił błędy, ale zarówno w jedną, jak i drugą stronę – zaznaczył trener.

Reprezentacja Polski swoje kolejne mecze rozegra w czerwcu. W każdym razie to będę spotkania towarzyskie. Do gry o stawkę Biało-czerwoni wrócą jesienią, gdy zaczną zmagania w Lidze Narodów UEFA, która może dać polskiej drużynie przepustkę do gry na mundialu w 2030 roku.

POLECAMY TAKŻE