Jan Urban o kontrowersjach w meczu Szwecja – Polska
Reprezentacja Polski przegrała wtorkowy finał baraży o awans na mundial ze Szwecją (2:3). Tym samym zakończyła się dobra passa Biało-czerwonych z udziałem na kolejnych ważnych turniejach. Tymczasem ciekawymi przemyśleniami o spotkaniu już na chłodno pozwolił sobie selekcjoner polskiej drużyny.
– To jest futbol. To był znakomity mecz do oglądania, z sytuacjami, z bramkami. Z naszą przewagą… której jednak nie potrafiliśmy wykorzystać. Faktycznie można żałować i żałuję tego, że nie udało nam się dotrwać do dogrywki – mówił Jan Urban na antenie TVP Sport.
- Zobacz też: Lewandowski pod lupą. Legenda zabrała głos
Selekcjoner wypowiedział się też na temat finalnie niepodyktowanego rzutu karnego dla Biało-czerwonych. Mowa o sytuacji, gdy Jakub Kamiński został trafiony w nogę przez jednego z przeciwników.
– Rzeczywiście on go trafia gdzieś pod butem. Kwestia interpretacji czy to jest na tyle mocne uderzenie, czy to jest wystarczające do podyktowania rzutu karnego. Moim zdaniem gwizda rzut karny i nikt nie ma pretensji. Nie gwizda i też w jakiś sposób się wybroni. To są takie sytuacje – rzekł Urban.
Ogólnie jednak były trener Górnika Zabrze wychodzi z założenia, że nie chce zajmować się tematami związanymi z praca arbitrów.
– Nie chcę tracić energii na to i mówić, że sędzia nas skrzywdził. Moim zdaniem mylił się w dwie strony. Nie był to jego być może najlepszy występ, nie śledzę jego kariery, nie wiem jak sędziuje. Tutaj popełnił błędy, ale zarówno w jedną, jak i drugą stronę – zaznaczył trener.
Reprezentacja Polski swoje kolejne mecze rozegra w czerwcu. W każdym razie to będę spotkania towarzyskie. Do gry o stawkę Biało-czerwoni wrócą jesienią, gdy zaczną zmagania w Lidze Narodów UEFA, która może dać polskiej drużynie przepustkę do gry na mundialu w 2030 roku.








