Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek fot. Grzegorz Wajda

Brzęczek: Mam świadomość, ile popełniliśmy błędów. Niektóre irytowały

– Cieszymy się ze zwycięstwa, graliśmy w końcu z bardzo dobrym przeciwnikiem. Mieliśmy sporo szczęścia, rywale nie wykorzystali rzutu karnego, ale zawsze plusem jest to, gdy wygrywasz z lepszą drużyną. Mam świadomość, ile popełniliśmy dziś błędów, zwłaszcza w drugiej połowie, gdy prowadziliśmy 2:0 brakowało wyrachowania, spokoju. Pojawiło się wiele irytujących strat – powiedział po meczu z Ukrainą (2:0) Jerzy Brzęczek.

Czytaj dalej…

– Nie uważam, że kluczowym momentem było niestrzelenie przez Ukrainę “jedenastki”. Cała sytuacja wynikała z niepotrzebnej straty w środku pola, po której rywale mieli kontratak. Uczulaliśmy na to przed meczem, wiedzieliśmy, że Ukraina będzie takie straty wykorzystywać, bo ma wielką siłę w tej strefie boiska. Mamy bardzo dobry materiał do analizy. Jesteśmy świadomi, że wygrana była szczęśliwa, ale ważna. Rywal dominował, ale nie przez to, że nie byliśmy agresywni, bo tego mi nie zabrakło. My po prostu za późno do Ukraińców doskakiwaliśmy, tworzyły się przestrzenie – dodał selekcjoner polskiej kadry.

Po przerwie do gry w kadrze wrócił Piotr Zieliński, który ma problem z dojściem do optymalnej formy fizycznej po pokonaniu koronawirusa. Brzęczek powiedział, że nie chciał ryzykować zatem jego dłuższego występu.

– Na pewno było bardzo ważne, że Piotrek potrafił dziś rozegrać 45 minut. Uważam, że grał bardzo dobrze, ale nie chcieliśmy ryzykować jego dłuższej gry, nawet na 10, czy 15 minut. Myślę, że pierwsza taka dawka treningowa i liczba minut, jaką dostał po przebytej chorobie, jest wystarczająca. Potrzebujemy go na kolejne spotkania. W jego przypadku najistotniejesze jest przygotowanie go w pełni do większego wysiłku i możlwiości rozegrania całego spotkania. Dla mnie to zawodnik światowego formatu, bardzo liczę na niego w kolejnych dwóch meczach, ale teraz jesteśmy na gorąco po dzisiejszym starciu. Będziemy obserwować, jak reaguje jego organizm – skomentował.

Trener ocenił też występy kilku innych kadrowiczów.

– W wykonaniu Przemka Płachety był to bardzo dobry debiut. Zaliczył asystę, miał kilka ciekawych zagrań, ogólnie na pewno na plus. U Arka Milika widać dużą radość i ochotę do gry. Nie mam zamiaru z niego rezygnować. Rozegrał już dla nas bardzo ważne spotkania i zdobywał też istotne bramki. Jestem pewien, że jeszcze takie będzie dla nas strzelał. Bardzo dobrze oceniam Łukasza Skorupskiego. Obroniony rzut karny, bo tak to trzeba traktować, do tego zachowanie przy strzałach z dystansu, jego postawa przyczyniła się do gry na zero z tyłu. Krzysiek Piątek zdobył bramkę, a z tego są rozliczani napastnicy – powiedział.

Kolejny raz w meczu reprezentacji Polski bardzo źle wyglądała murawa. Brzęczek odniósł się do tej kwestii. – Nawierzchnie w Polsce nie są optymalne. Całe szczęście, że nikt nie odniósł jakiejś poważniejszej kontuzji. Mogę tylko potwierdzić to, co mówił Andrij Szewczenko odnośnie stanu murawy (trener Ukraińców mocno na nią narzekał – przyp. red.) – zakończył.

Selekcjoner przy okazji poinformował, co ze stanem zdrowia Roberta Gumnego, który schodził z boiska z grymasem bólu. Polski obrońca prawdopodobnie uraz mięśniowy. Więcej będzie jasne po badaniach.

Komentarze