Widzew zawiódł u siebie
Widzew Łódź w ostatnich tygodniach radzi sobie bardzo słabo, a Legia Warszawa po porażce z Lechem Poznań straciła już praktycznie szanse na zakończenie sezonu na podium. Polski klasyk nie zapowiadał się więc zbyt elektryzująco, ale to wciąż starcie pomiędzy dwoma wielkimi markami. W czwartkowy wieczór doszło do hitowego spotkania w Łodzi.
Legia od samego początku była zdecydowanie lepiej dysponowana. Na prowadzenie wyszła już w 17. minucie po trafieniu Ryoyi Morishity. Na wyróżnienie zasługuje Marc Gual, który popisał się znakomitą asystą, świetnie odnajdując skrzydłowego. W 34. minucie Hiszpan podwyższył prowadzenie, wykorzystując fatalny błąd Rafała Gikiewicza. Bramkarz Widzewa podał mu piłkę prosto pod nogi, a ten zareagował odpowiednio i umieścił ją w siatce.
Po zmianie stron Widzew prezentował się nieco lepiej. Poszukiwał bramki kontaktowej, podczas gdy Legia wyraźnie oddała piłkę swojemu rywalowi i wyczekiwała okazji do kontrataków. Gospodarzom brakowało jednak dogodnych sytuacji do zdobycia gola. W 76. minucie po bardzo ładnym zachowaniu do siaki trafił Julian Shehu, ale analiza VAR wykazała, że w tej akcji nie wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.
W doliczonym czasie gry czerwone kartki otrzymali Patryk Kun oraz Morishita. Widzew nie wykorzystał gry w przewadze i poległ przed własną publicznością z Legią 0-2.
Komentarze