Michniewicz: nie martwię się o swoją przyszłość

Czesław Michniewicz
fot. Grzegorz Wajda Na zdjęciu: Czesław Michniewicz

Legia Warszawa przegrała z Lechem 0:1 i oddaliła się od obrony mistrzostwa Polski. Czesław Michniewicz zachowuje jednak spokój.

  • Mecz Legia-Lech zakończył się wygraną poznaniaków (1:0)
  • Wynik niedzielnego klasyku może mieć kluczowe znaczenie w kontekście walki o mistrzostwo Polski
  • Czesław Michniewicz wierzy jednak w wyjście z kryzysu

Legia w kryzysie

Legia w niedzielę przegrała trzeci mecz z rzędu w Ekstraklasie, co stawia ją w bardzo trudnej pozycji na resztę sezonu. Wynik 1:0 na korzyść Lecha, oznacza, że mistrzowie Polski w tabeli do drużyny Macieja Skorży, tracą już 15 punktów. Mimo tego Czesław Michniewicz nie obawia się zwolnienia z pracy.

Nie martwię się o swoją przyszłość, martwię się szóstą porażką. Co będzie, to będzie. Pracuję najlepiej jak potrafię. Początek sezonu mieliśmy trudny, walczyliśmy w pucharach. Cel nadrzędny, jaki postawiono przede mną, jak tutaj przychodziłem, był taki, że Legia ma grać przynajmniej w Lidze Konferencji albo Lidze Europy. To się udało. Lipiec i sierpień, to były dla nas trudne miesiące, potraciliśmy dużo punktów, zespół tworzył się na nowo. Odeszło wielu piłkarzy, dziś to kompletnie nowa drużyna, która jest cały czas w budowie. Mam świadomość, co się dzieje w takich sytuacjach. Ale co będzie, to będzie – przyznał opiekun Legii. Zdradził on także, jakie słowa skierował do swoich podopiecznych.

Powiedziałem w szatni zawodnikom, że nie możemy mieć do siebie pretensji, że ktoś nie chciał, nie angażował się. Zaangażowanie było na odpowiednim poziomie. Stwarzaliśmy okazje, Lech również. Mecz był wyrównany, na 1:0 – równie dobrze mogliśmy wygrać. Jest jednak taki element, którego nie można wytrenować – szczęście. Łut szczęścia nie był po naszej stronie. W meczu z Lechią w Gdańsku strzałem życia popisał się Maciej Gajos, wcześniej – w spotkaniu z Rakowem – zrobił to Ivi Lopez-rzekł Czesław Michniewicz. Jego zdaniem Legia poradzi sobie z kryzysem formy.

Myślę, że Legia jest na tyle silnym zespołem, klubem, że poradzi sobie z tą trudną sytuacją. To kolejne doświadczenie dla każdego z nas. Mamy pierwsze miejsce w grupie Ligi Europy, to jest miłe, ale na koniec dnia wszyscy spoglądają na tabelę ligową – ja też to robię. Wiem, jaka jest nasza sytuacja. I zdaję sobie sprawę, że nie jest ona fajna – przyznał szkoleniowiec mistrza Polski.

Czytaj także: Skorża nie skreśla Legii z wyścigu o mistrzostwo Polski

Komentarze