Koronacja mistrzowska coraz bliżej. Zadecydował rzut karny

Tomas Pekhart
Tomas Pekhart Pressfocus

Legia Warszawa zaprezentowała się dobrze w wyjazdowym starciu z Lechią, ale gola na wagę zwycięstwa strzeliła dopiero w drugiej połowie. Stołecznej drużynie triumf 1:0 zapewnił Tomas Pekhart.

Sensacyjna porażka Pogoni Szczecin ze Stalą Mielec sprawiała, że Lega Warszawa była bardzo blisko zapewnienia sobie tytułu mistrzowskiego. W osiągnięciu tego celu z pewnością pomogłoby wyjazdowe zwycięstwo z Lechią Gdańsk, która walczyła o europejskie puchary.

Wykończenie do poprawy

Legia słynie z tego, że w pierwszym kwadransie strzela sporo goli. Tym razem mogło być podobnie, ponieważ warszawianie zaczęli dobrze. Przejęli inicjatywę i szybko zyskiwali teren. Wpłynęło to również na kilka okazji bramkowych. Wraz z upływem czasu sytuacja nie zmieniała się. Zespół Czesława Michniewicza oddał w pierwszej połowie dziewięć strzałów, ale tylko jeden z nich był celny. Mowa o sytuacji, która miała miejsce w 33. minucie. Wówczas Luquinhas przymierzył świetnie w prawy dolny róg bramki, ale Dusan Kuciak zdołał obronić. Do przerwy było 0:0.

Jak trwoga to do Pekharta

Druga połowa w wykonaniu Lechii była lepsza, chociaż wciąż pozostawiająca sporo do życzenia. Legia ponownie przeważała, a najlepszą okazją miała w 71. minucie. Wówczas Mario Maloca sfaulował Luquinhasa. Sędzia Jarosław Przybył wskazał na wapno. Do piłki podszedł Pekhart, który pewnie pokonał bramkarza. Wynik nie zmienił się już, a warszawianie przybliżyli się do obrony tytułu mistrza Polski.

Komentarze