Andrej Kramaric
Andrej Kramaric fot. Grzegorz Wajda

Brema, Eintracht, M’Gladbach, Stuttgart i Bayer punktują!

Właśnie zakończyło się kilka spotkań 3. kolejki Bundesligi. Werder Brema ograło Bielefeld (1:0). Koeln zostało pokonane przez Borussię M’Gladbach (1:3). Eintracht Frankfurt triumfował nad Hoffenheim (2:1), a Stuttgart podzielił się punktami z Bayerem Leverkusen (1:1).

Czytaj dalej…

Werder Brema – Arminia Bielefeld

Pierwsza część meczu była dosyć wyrównana, choć to gospodarze tworzyli groźniejsze sytuacje. Na prowadzenie wyszli już w 21. minucie. Bramka Bittencourta została jednak anulowana po analizie VAR.

W 27. minucie Bittencourt zdobył kolejną bramkę, tym razem już prawidłową. Otrzymał podanie w pole karne od Mboma i strzałem z półwoleja na dłuższy słupek pokonał bramkarza, otwierając wynik meczu.

W drugiej połowie znacznie groźniejszy był zespół gości. Arminia tworzyła sobie więcej okazji od swoich rywali. W 62. minucie Werder uratował Pavlenka, po tym jak obronił strzał głową Fabiana Klosa. Gościom nie udało się jednak sforsować defensywy gospodarzy, dlatego końcowy wynik spotkania to 1:0.

FC Koeln – Borussia M’Gladbach

Kozły zostały całkowicie zdominowane przez swoich dzisiejszych rywali. Borussia M’Gladbach już w pierwszej odsłonie meczu zdominowała rywala, tworząc bardzo dużo akcji bramkowych, niwelując przy tym ofensywne zapędy gospodarzy.

Borussia dokonała swego już w 14. minucie. Wtedy to na listę strzelców wpisał się Plea. Długie podanie na pole karne otrzymał Hofmann, który z trudem opanował piłkę i zagrał ją do francuskiego napastnika. Został on trochę wyrzucony tym podaniem z pola karnego, ale zdołał oddać silny strzał w kierunku bliższego słupka i dzięki temu napastnik wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Dwie minuty później Hofmann zanotował drugą asystę. Jego dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Lainer, który strzałem głową na bliższy słupek pokonał bramkarza Koeln.

W drugiej odsłonie meczu goście nie zaprzestali swojej dominacji i wciąż atakowali Koeln. W 56. minucie Ehizibue popełnia przewinienie w swoim polu karnym, przez co sędzia wskazał na jedenasty metr od bramki. Do jedenastki podszedł Stindl, który swoim strzałem zmylił bramkarza i podwyższył prowadzenie Borussi na 0:3.

W 84. minucie gospodarze zdobyli honorową bramkę. Na strzał z dystansu zdecydował się wtedy Rexhbecaj. Z płaskim uderzeniem w kierunku dalszego słupka problemy miał Sommer, który zdaje się mógł uratować swój zespół od utraty gola. Finalny rezultat spotkania to 1:3.

Eintracht Frankfurt – TSG 1899 Hoffenheim

W pierwszej połowie lepszą drużyną byli goście. Znacznie częściej niż przeciwnicy dochodzili do sytuacji bramkowych. Nie dziwi więc fakt, że piłkarze Hoffenheim już w 18. minucie wyszli na prowadzenie.

Do siatki trafił będący w bardzo dobrej dyspozycji w tym sezonie Kramaric. Otrzymał podanie od Baumgartnera w pole karne i postanowił sobie przełożyć piłkę na lewą nogę. Jego strzał na dalszy słupek odbił się od obrońcy, a piłka tak zmieniła tor lotu, że wpadła w okienko bramki. Dla Chorwata jest to szósty gol w trzecim spotkaniu ligi niemieckiej.

Piłkarze Eintrachtu na drugą połowę wyszli całkowicie odmienieni. Przejęli oni inicjatywę, całkowicie dominując rywala, dlatego wyrównanie było już tylko kwestią czasu.

Gospodarze dopięli swego w 55. minucie. Wtedy to Dost otrzymał podanie w pole karne, ale postanowił zagrać piłkę do Kamady, niż próbować indywidualnie zakończyć akcję. Była to bardzo dobra decyzja, gdyż Japończyk strzałem na pustą bramkę, wyrównał rezultat spotkania.

Chwilę później bo w 71. minucie, Kamada wykonał bardzo ładny drybling i oddał strzał na bramkę. Piłka została odbita przez bramkarza, a w polu karnym powstało duże zamieszanie. Najlepiej odnalazł się w nim Bas Dost, który strzałem do pustej bramki wyprowadził swój zespół na prowadzenie, ustalając przy tym wynik meczu na 2:1.

VfB Stuttgart – Bayer Leverkusen

W całym spotkaniu nieco bardziej przeważali goście. Bardzo szybko wyszli oni na prowadzenie, bo już w 7. minucie. Wtedy to Schick wykorzystał dośrodkowanie Wirtza w pole karne i pewnym strzałem głową pokonał bramkarza, otwierając wynik meczu,

W drugiej połowie goście również grali lepiej od gospodarzy, ale to Stuttgart zdobyło wtedy bramkę. Kibice zgromadzenie na stadionie czekali na wyrównującego gola do 76. minuty. Wtedy to ich ulubieńcy wykonywali rzut wolny. Do piłki podszedł Klement, który dośrodkował futbolówkę w pole karne, a tam niepilnowany Kalajdzic oddał potężny strzał głową, pokonując Hradeckyego.

Komentarze