Rzadko spotykana sytuacja w polskiej kadrze tuż przed MŚ

Trening reprezentacji Polski
Na zdjęciu: Trening reprezentacji Polski

Reprezentacja Polski jest już tylko o dwa dni od inauguracyjnego meczu na mistrzostwach świata, a my jesteśmy coraz bliżej stwierdzenia faktu, że Czesław Michniewicz będzie miał pełen komfort wyboru. W niedzielnym treningu wezmą udział wszyscy powołani przez niego zawodnicy, co – zerkając w przeszłość – jest wręcz ewenementem.

  • W kadrze nie ma ani kontuzji, ani narzekań na dolegliwości
  • Na dwa dni przed meczem z Meksykiem, w treningu wezmą udział wszyscy zawodnicy
  • Od długich lat nie było takiej sytuacji

Reprezentacja Polski bez kontuzji

Korespondencja z Kataru

Z informacji, jakie otrzymaliśmy od sztabu kadry wynika, że nikt nie narzeka na żaden uraz. Patrząc na spotkanie z Chile można było mieć kilka wątpliwości – w kadrze meczowej nie znalazł się Michał Skóraś, a Krystian Bielik, choć przewidziany do gry, usiadł na ławce rezewowych i nie wszedł choćby na minutę. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z nieznacznymi dolegliwościami, ale i w obu było to dmuchanie na zimne spowodowane fatalną murawą na stadionie Legii. – Krystian trenuje na pełnych obrotach i mogę powiedzieć, że nie zawahamy się go użyć – żartował Czesław Michniewicz na krótkim, nieoficjalnym spotkaniu z dziennikarzami.

Popytaliśmy jeszcze w niedzielę w sztabie o sytuację i ta nie uległa zmianie – każdy z 26 powołanych zawodników czuje się bardzo dobrze. Pogoda też doskwiera coraz mniej, bo w ostatnich dwóch dniach nastąpiło wyraźne jej polepszenie. Powietrze nie stoi już w miejscu, a i temperatury są odrobinę niższe.

Wcześniej zawsze były kontuzje

W poprzednich latach na tym etapie przygotowań mieliśmy znacznie więcej problemów. Paulo Sousa na niedługo przed Euro 2020 stracił aż trzech piłkarzy, którzy w jego taktyce mogli odegrać znaczące role – Arkadiuszów Milika i Recę oraz Krzysztofa Piątka. Trzy lata wcześniej Adam Nawałka też mógł mówić o sporym pechu, gdy na zgrupowaniu w Arłamowie rękę uszkodził Kamil Glik, wtedy niekwestionowany szef defensywy. W kraju po tej informacji zapanował wówczas ogromny lament, a patrząc, co się wyprawiało w meczach z Senegalem (1:2) i Kolumbią (0:3), było widać do niego podstawy. Euro 2016 to przede wszystkim kontuzja Wojciecha Szczęsnego, którego jednak z powodzeniem zastąpił Łukasz Fabiański (sytuacja odwrotna miała natomiast miejsce na Euro 2012 – z tą różnicą, że zastępstwo nie wyszło nam na dobre). We Francji przez kontuzje doznane tuż przed turniejem nie mogli też zagrać Paweł Wszołek i Maciej Rybus. Z mistrzostw Europy 2008 uraz wyeliminował natomiast Jakuba Błaszczykowskiego.

Teraz sytuacja wygląda dużo lepiej i oby do końca turnieju się nie zmieniła.

Komentarze