SD Eibar
SD Eibar PressFocus

Damian Kądzior z asystą, zespół Polaka wymęczył awans

Damian Kądzior zanotował asystę, a SD Eibar pokonał po dogrywce Las Rozas 4:3 (2:0, 3:3) i awansował do trzeciej rundy Pucharu Króla. Polak zagrał od pierwszej minuty i odwdzięczył się za okazane zaufanie. Goście prowadzili już 3:0, ale trzecioligowiec walczył dzielnie, zdołał doprowadzić do dogrywki i dopiero w niej musiał uznać wyższość rywala.

Eibar był zdecydowanym faworytem czwartkowego meczu drugiej rundy Pucharu Króla. Piłkarze Las Rozas grają w Segunda Division B, zajmują tam ostatnie miejsce w swojej grupie i samo starcie z zespołem z LaLiga było dla nich wielkim wydarzeniem. Gospodarze przyjęli zespół Eibaru w niecodziennej scenerii, ponieważ panowała tam prawdziwa zima. Wokół stadionu było biało, a murawa także była bardziej szaro-biała, niż zielona.

Goście od początku meczu narzucili swoje warunki i pod koniec pierwszego kwadransa gry okrasili to golem. Damian Kądzior popisał się świetnym dośrodkowaniem z prawej strony boiska, do piłki dopadł Yoshinori Muto i pokonał bramkarza rywali. Kibice (tak, tak, byli obecni na trybunach i to w sporej liczbie), nie zdołali przeboleć straty pierwszej bramki, a po chwili Las Rozas przegrywało już 0:2 po golu Quique.

Do przerwy wynik nie uległ zmianie, choć Eibar miał sporą przewagę. Tuż po rozpoczęciu drugiej części gry najjaśniejszą postacią na boisku był Damian Kądzior. Najpierw jego strzał został zablokowany, kilka minut później Polak trafił do siatki, ale gol nie został uznany, ponieważ skrzydłowy Eibaru był na spalonym. Kądzior ciągle był aktywny i w 53. minucie powinien mieć na koncie drugą asystę. Wbiegł prawą stroną w pole karne, wyłożył piłkę Quique na siódmy metr, ale ten fatalnie spudłował.

W 69. minucie po golu Pedro Leona wydawało się, że jest po meczu, ale prawdziwe emocje dopiero się zaczynały. Las Rozas poderwało się kilka minut później. Najpierw Rafa Llorente uruchomił prostopadłym podaniem Augusto Galvana, ten wbiegł w pole karne, uderzył z ostrego kąta na bramkę Yoela, bramkarz Eibaru odbił piłkę na środek, a tam już na nią czyhał Mario Losada i wbił do pustej bramki. To nie był koniec, ponieważ niespełna kwadrans przed końcem Franco Mingo strzałem głową zdobył bramkę kontaktową. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, bo w 79. minucie Galvan po pięknym dośrodkowaniu Gaetana Ariba uderzył pięknie głową, doprowadzając do wyrównania. To wystarczyło, aby doprowadzić do dogrywki, której nikt się nie spodziewał jeszcze w 70. minucie, kiedy goście prowadzili 3:0. Damian Kądzior nie zdołał doczekać się dogrywki, ponieważ został zmieniony w 85. minucie spotkania.

Koniec końców Eibar od wstydliwej porażki uratował Sergio Enrich w 108. minucie. Jego gol na 4:3 okazał się decydującym i dał awans ekipie Jose Luisa Mendilibara.

W pozostałych czwartkowych meczach mieliśmy jedną dużą niespodziankę. Huesca, która również gra w LaLiga, przegrała na wyjeździe z innym trzecioligowcem – Alcoyano FC 1:2.

Komentarze