Aston Villa – Manchester City: Portugalczycy zdobyli Birmingham

Ruben Dias
Pressfocus Na zdjęciu: Ruben Dias

Przetrzebiony kontuzjami Manchester City mierzył się na Villa Park z Aston Villą. Mimo problemów kadrowych, zespół Pepa Guardioli wygrali 2:1, a bohaterami meczu byli jego portugalscy podopieczni.

Dwa bolesne ciosy

Manchester City od pierwszego gwizdka arbitra starał się narzucić rywalom swój styl gry. Już w 4. minucie goście oddali pierwszy celny strzał. Bombę Rodriego wybił jednak na rzut rożny Emiliano Martinez. Z każdą kolejną minutą obraz rywalizacji jednak się wyrównywał, a piłkarze Aston Villi otrząsnęli się po początkowym szoku. W 26. minucie defensorzy gospodarzy pokpili jednak sprawę, nie pilnując umiejętnie Rubena Diasa, który po podaniu Sterlina, zaskoczył Martineza strzałem zza pola karnego.

Jeszcze ładniejszym trafieniem w 42. minucie popisał się Bernardo Silva, który strzałem z powietrza zamknął podanie Gabriela Jesusa. A wszystko to działo się w okresie, gdy piłkarze Stevena Gerrarda naprawdę mocno przycisnęli i wydawało się, że wyrównujący gol dla nich jest kwestią czasu.

Ederson ratuje City

Druga połowa zaczęła się znakomicie dla The Villans. Po rzucie rożnym, obrońcom The Citizens urwał się Ollie Watkins i strzałem przy krótkim słupku zaskoczył Edersona. Brazylijski golkiper znakomicie spisał się jednak w 76. minucie, kiedy wybronił z bliska groźny strzał Carney`a Chukwuemeka.

City już tak pewnie w drugiej połowie się nie prezentowało. Zwycięstwo mogą więc w głównej mierze zagwarantować swojemu bramkarzowi.

Komentarze