REKLAMA
REKLAMA

Finał LM: Real vs Liverpool. Zapowiedź, typy i kursy

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: LigaMistrzow.goal.pl  |  26.05.2018 11:37
Finał LM: Real vs Liverpool. Zapowiedź, typy i kursy

Stadion Olimpijski w Kijowie  |  fot. UEFA

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Choć najważniejszym piłkarskim wydarzeniem 2018 roku są z pewnością zbliżające się wielkimi krokami Mistrzostwa Świata w Rosji, to w sobotę wszyscy kibice futbolu zapomną o mundialowej gorączce. W Kijowie czeka nas bowiem huczne zakończenie sezonu klubowego – w finale Ligi Mistrzów, piłkarze Liverpoolu spróbują przerwać dominację Realu Madryt i po raz szósty w historii wywalczyć tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu. Tego nie można przegapić!

Real Madryt - Liverpool FC, droga do finału


Obrońcy tytułu w fazie grupowej rywalizowali z Tottenhamem, Borussią Dortmund i APOEL-em Nikozja - Królewscy zajęli drugie miejsce za londyńczykami, zdobywając tylko punkt w dwóch starciach z Kogutami. W fazie pucharowej podopieczni Zinedine Zidane’a odprawiali europejskich potentatów – Paris Saint-Germain, Juventus i Bayern Monachium.

Liverpool swoje pierwsze spotkania w tej edycji Champions League rozegrał już w sierpniu, kiedy to w ostatniej rundzie eliminacji wyeliminował Hoffenheim. Fazę grupową podopieczni Jurgena Kloppa przebrnęli bez porażki, wyprzedzając Sevillę, Spartak Moskwa i Maribor, natomiast w kolejnych rundach The Reds przebrnęli FC Porto, Manchester City i Romę.

Real Madryt - Liverpool FC, historia


W sobotę minie niemalże dokładnie 37 lat od pierwszego w historii starcia pomiędzy Realem Madryt i Liverpoolem – 27 maja 1981 roku, w finale Pucharu Mistrzów rozgrywanym na Parc des Princes, The Reds pokonali Królewskich 1:0 po golu Alana Kennedy’ego w 82. minucie gry, sięgając po raz trzeci po najważniejsze klubowe trofeum w Europie.

Kolejny raz ścieżki zespołów z Liverpoolu i Madrytu przecięły się w sezonie 2008/2009 – wówczas los skojarzył Liverpool i Real Madryt w 1/8 finału Champions League. Podopieczni wówczas Rafy Beniteza wypracowali sobie skromną zaliczkę w Hiszpanii, wygrywając 1:0, natomiast w rewanżu rozbili Los Blancos na Anfield, zdobywając cztery bramki bez żadnej odpowiedzi.

Serię niekorzystnych wyników w konfrontacjach z Liverpoolem madrytczycy przerwali w 2014 roku, kiedy to Real wygrał oba spotkania w fazie grupowej. W październiku na Anfield skończyło się na 0:3 po trafieniu Cristiano Ronaldo i dwóch bramkach Karima Benzemy. Francuz zdobył także decydującego gola w meczu na Santiago Bernabeu.

Co ciekawe, ze składu, który na początku listopada 2014 roku pokonał Liverpool na Santiago Bernabeu, w sobotę zobaczymy w pierwszej jedenastce prawdopodobnie aż ośmiu graczy – w Realu nie występują już bowiem Casillas, Arbeloa i James Rodriguez. Totalny remont przeszli za to The Reds - w pierwszej jedenastce w Kijowie nie wystąpi prawdopodobnie żaden piłkarz z tych, którzy rozpoczynali spotkanie w Madrycie. W kadrze znajdują się bowiem tylko Mignolet, Moreno, Can i Lallana, natomiast Henderson przesiedział wówczas 90 minut na ławce rezerwowych.

Real Madryt - Liverpool FC, ostatnie wyniki


Po rewanżowym spotkaniu z Bayernem Monachium, piłkarze z Santiago Bernabeu rozegrali jeszcze cztery ligowe mecze, w których Królewscy uzbierali tylko pięć punktów. Podopieczni Zinedine Zidane’a zremisowali na wyjeździe z Barceloną (2:2) i Villarrealem (2:2), a także przegrali na Ramon Sanchez Pizjuan z Sevillą (2:3). Jedyną wygraną w maju madrytczycy zanotowali demolując na Santiago Bernabeu Celtę Vigo (6:0).

Znacznie mniej intesywny terminarz mieli w maju podopieczni Jurgena Kloppa – po zwycięskiej porażce na Stadio Olimpico w Rzymie, liverpoolczykom przyszło rozegrać tylko dwa ligowe spotkania. The Reds przegrali najpierw na Stamford Bridge z Chelsea (0:1), ale na zakończenie Premier League zdołali wysoko pokonać beniaminka z Brighton (4:0).

Real Madryt - Liverpool FC, ciekawostki


Jeśli ktoś lubi zbiegi okoliczności, to można dopatrzyć się pewnej analogii co do rozgrywek sprzed 37 lat – podobnie jak w tym roku, Real i Liverpool w półfinale mierzyły się z drużynami z Niemiec i Włoch. Wówczas to jednak Królewscy wyeliminowali przedstawiciela Serie A (dokładniej Inter), natomiast to liverpoolczycy wyrzucili za burtę Bayern Monachium.

Jeżeli Zinedine Zidane nie dokona żadnej zaskakującej zmiany, to Real Madryt wystąpi w Kijowie w identycznym zestawieniu, jak w finałowym meczu sprzed roku przeciwko Juventusowi w Cardiff. Co ciekawe, przy takim scenariuszu aż dziewięciu piłkarzy zagra w trzecim finale Champions League z rzędu – w 2016 roku na San Siro nie zagrali bowiem Varane i Isco (ich miejsca zajmowali wtedy Pepe i Bale), aczkolwiek Hiszpan pojawił się na murawie w 72. minucie.

121 goli – takim imponującym wynikiem może pochwalić się Cristiano Ronaldo, nazywany również Mr. Champions League jest oczywiście rekordzistą wszechczasów pod względem liczby goli zdobywanych w Lidze Mistrzów. CR7 sześciokrotnie był najlepszym strzelcem rozgrywek, a także czterokrotnie sięgał po złoty medal Champions League (2008 – Manchester United, 2014, 2016, 2017 – Real Madryt).

Tylko rekordowy występ któregoś z piłkarzy Liverpoolu mógłby odebrać tytuł najlepszego goleadora Portugalczykowi w tym sezonie – Ronaldo zdobył do tej pory 15 goli, a za jego plecami znajduje się… trójka liverpoolczyków. Dziesięcioma trafieniami pochwalić mogą się Firmino i Salah, a dziewięć razy do siatki rywala trafiał Mane.

29 goli zdobytych przez zabójcze trio z Anfield to najlepszy wynik dla trójki zawodników w historii Champions League – jednego gola mniej zanotowało popularne BBC (Bale, Benzema, Cristiano) w sezonie 2013/2014, a rok później, 27 razy do siatki rywali trafiali Messi, Neymar i Luis Suarez.

Dlatego też w Kijowie możemy spodziewać się bramkowego festiwalu – Liverpool to najskuteczniejsza drużyna tego sezonu Champions League. 40 bramek to trzeci wynik w historii Ligi Mistrzów – w sezonie 2013/14 41 goli zanotował Real Madryt, a w kampanii 1999/00 do siatki rywali 45-krotnie trafiali piłkarze Barcelony. Nie sposób także nie wspomnieć najlepszego asystenta – James Milner zaliczył dziewięć kluczowych podań, co jest rekordowym wynikiem w jednym sezonie.

Królewscy zdobywali za to bramki w każdym z 27 poprzednich spotkań najbardziej elitarnych rozgrywek europejskiej piłki nożnej – ostatnią drużyną, której udało się powstrzymać ekipę z Santiago Bernabeu był Manchester City, który w kwietniu 2016 roku w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów zremisował bezbramkowo na Etihad Stadium z Los Blancos.

O czym wspomnieliśmy już wyżej, obie drużyny grały już w trwającym sezonie z oponentem z kraju finałowego przeciwnika i co ciekawe, ani Real Madryt, ani Liverpool, nie zanotował w tych meczach zwycięstwa. The Reds zremisowali bowiem dwukrotnie z Sevillą (2:2 i 3:3), choć w spotkaniu na Ramon Sanchez Pizjuan piłkarze Kloppa prowadzili już 3:0. Madrytczycy rywalizowali z Tottenhamem – na Bernabeu było 1:1, natomiast na Wembley 3:1 wygrali londyńczycy.

Dla Realu Madryt będzie to spotkanie nr 40 w historii starć z zespołami z Anglii – jak do tej pory, Los Blancos legitymują się bilansem 15 zwycięstw, 11 remisów i 13 porażek. Jeśli chodzi o Liverpool, to The Reds z przedstawicielami Primera Division grali 41 razy (bilans 16-12-13).

Sobotnia konfrontacja w stolicy Ukrainy zapowiadana jest także jako pojedynek pomiędzy Cristiano Ronaldo i Mohamedem Salahem – licząc wszystkie klubowe rozgrywki, Egipcjanin zdobył w tym sezonie 43 bramki, przy 42 trafieniach Portugalczyka. Co ciekawe, w marcu zawodnicy zmierzyli się w towarzyskim meczu reprezentacji Portugalii i Egiptu – na gola Salaha w 56. minucie, dubletem w doliczonym czasie gry odpowiedział… Cristiano Ronaldo.

Po raz pierwszy w historii finał Ligi Mistrzów rozegrany zostanie w Kijowie – stadion, który po modernizacji przed Euro 2012 może pomieścić 70000 widzów był jednak areną finału wspomnianych Mistrzostw Europy, w których Hiszpanie pokonali Włochów aż 4:0. W pierwszym składzie La Furia Roja wystąpił wówczas Sergio Ramos.

Sędzią finałowego pojedynku będzie Milorad Mażić – co ciekawe, Słoweniec nie gwizdał jednak żandego spotkania w fazie pucharowej obecnego sezonu Champions League (cztery mecze w fazie grupowej). Poza finałem Pucharu Konfederacji w 2017 roku, Mażić był rozjemcą w meczu o Superpuchar UEFA w 2016 roku, w którym to Real ograł Sevillę.

Słoweniec mecze Królewskich gwizdał łącznie trzykrotnie – oprócz wspomnianego Superpucharu, Mażić sędziował mecze Realu z Bazyleą (1:0) i Atletico (0:0) w sezonie 2014/2015. Jeśli chodzi o spotkania Liverpoolu, to Mażić prowadził je dwukrotnie w Lidze Europy (1:1 z Man Utd i 1:0 ze Spartą Praga). Warto również wspomnieć, że 45-letni arbiter był sędzią technicznym podczas poprzedniego finału Ligi Mistrzów.

Real Madryt - Liverpool FC, absencje


Spory komfort pracy będzie miał w sobotni wieczór Zinedine Zidane, albowiem żaden z podopiecznych Francuza nie skarży się na problemy zdrowotne - Królewscy wystąpią prawdopodobnie w identycznym zestawieniu, jak przed rokiem na Millennium Stadium w Cardiff.

Jurgen Klopp nie będzie mógł za to skorzystać z usług Joela Matipa, Alexa Oxlade’a-Chamberlaina oraz Joe Gomeza – długo nie było wiadomo, czy w kijowskim finale będzie mógł wystąpić James Milner, ale ostatecznie rekordzista pod względem asyst w przeciągu jednego sezonu w Champions League zdołał się wykurować i w sobotę zagra od pierwszej minuty. Jedyną zagadką pozostaje więc to, czy Niemiec postawi w środkowej linii na wracającego po kontuzji Cana, czy na Wijnalduma.

Real Madryt - Liverpool FC, dyskusja


Do dyskusji na temat sobotniego meczu zapraszamy w komentarzach. Najciekawsze z nich pojawią się poniżej...

26.05.2018, godz. 20:45, Stadion Olimpijski w Kijowie
REAL MADRYT - LIVERPOOL FC

Przewidywane składy:

Real (1-4-3-1-2): Navas – Marcelo, Ramos, Varane, Carvajal – Kroos, Casemiro, Modrić – Isco – Cristiano Ronaldo, Benzema

Liverpool (1-4-3-3): Karius – Robertson, van Dijk, Lovren, Alexander-Arnold – Milner, Henderson, Wijnaldum – Mane, Firmino, Salah

Nie zagrają:

Real: ---

Liverpool: Matip, Oxlade-Chamberlain, Gomez (kontuzje)

Kursy STS na mecz Real - Liverpool


Kursy STS na to spotkanie:
wygra Real: 2.20
remis: 3.60
wygra Liverpool: 2.92

Zdaniem analityków STS-u, w sobotę po trzeci kolejny triumf w Lidze Mistrzów sięgną Królewscy. Na temat innych legalnych bukmacherów możesz poczytać w naszym dziale z recenzjami.

Real Madryt - Liverpool FC, typ redakcji: 2:2


Zdaniem naszej redakcji, rywalizacja w Kijowie nie zakończy się po 90 minutach – stawiamy na bramkowy remis i rozstrzygnięcie w dogrywce, bądź serii jedenastek.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 70 komentarzy

EmpiresCF | 25.05.2018 04:54

Na takie wieczory czeka sie caly sezon ! Niech sie dzieje wola niebios

Rob66 | 25.05.2018 07:15

Wiadomo.Jestesmy Kopciuszkiem , fajnym , ladnym ale slabym i niewaznym.                          
           Finansowo jedenastka Madrytu nas miazdzy.Mam nadzieje iz na boisku tak nie bedzie.Te zawody moga byc wspaniale.Oby tak bylo.

MasterArsenal | 25.05.2018 07:56

Moje ostatnie 5 typow finalu LM to same pomylki :)
3-1 dla Realu

ash69 | 25.05.2018 08:20

Przeczuwam Meczycho. Na pewno nie będzie takiej dysproporcji, jak w finale LE. Liczę na dużo pięknych bramek i niech wygra lepszy. Powodzenia FCL.

Agon | 25.05.2018 08:27

Oby Real zagrał mecz sezonu;) Live doceniam ale przegrać z nimi to byłby dramat.

Ronaldo324 | 25.05.2018 09:07

Mam jakieś złe przeczucia odnośnie tego meczu... Ktoś pomyśli , że w obronie i w pomocy dysproporcja jest rażąca na korzyść Realu no ale właśnie... Przypomnę , że mimo iż Real na papierze właśnie zawodnikami na tej pozycji miażdży Live to jak gramy w obronie to wszyscy wiedzą. Co do środka pola nie wyobrażam sobie abyśmy tam mieli przegrać z Liverpoolem. No i atak gdzie wszystko będzie zależało od właśnie tej naszej obrony. Skoro Rudiger czy Manolas byli w stanie zgasić Salaha to Varane powinien zrobić to tym bardziej no ale zobaczymy. Tak jak mówiłem mam coś złe przeczucia co do finału ale trzecia wygrana z rzędu będzie nie do opisania.

MaciejManU | 25.05.2018 09:16

Moim zdaniem kluczowe w tym spotkaniu może się okazać doświadczenie i odporność psychiczna piłkarzy Liverpoolu. Real być może wyjdzie w identycznym zestawieniu jak w finale rok remu, i bardzo podobnym jak w finale dwa lata temu. Ci piłkarze byli już pod jeszcze większą presją, bo każdy mówił o szansie na historyczną obronę LM. Teraz to będzie dla nich ... kolejny finał. A dla Liverpoolu to wielka szansa, wielkie wydarzenie, dla wielu piłkarzy być może ostatnia i jedyna szansa na zdobycie LM - to może ich spiąć i sparaliżować, albo wręcz przeciwnie - być może Klopp zmobilizuje piłkarzy do wysiłku ponad stan.
Trzymam kciuki za Liverpool, ale obawiam się, że to doświadczenie Realu w LM może przynieść Królewskim pewne zwycięstwo.

TteamWand | 25.05.2018 09:38

Nie daje żadnych szans Liv. Real nawet jak się rozluźni i zagra słabiej to i tak wygrywa. W tym meczu wyjdą mocno zmotywowani, biegać będą wszyscy a czysto piłkarsko są po prostu lepsi.
W dodatku ich skuteczność jest wręcz nieprawdopodobna. Pół sytuacji i gol a przeciwnik w tym czasie 3 setki i 0goli. Stawiam ze tak właśnie bedzie. Po meczu kibice Liv będą pisać jak blisko było wygranej gdyby tylko Salah/Manę strzelili swoje milion procentowe sytuacje.
To jeden z tych meczy gdzie serce to trochę za mało.

Mój typ 4-1 dla Realu

CbN | 25.05.2018 09:45

4-0 i po raz trzeci z rzędu puchar powędruje do Madrytu.

Pepe12LFC | 25.05.2018 11:54

Niech wygra lepszy!  Czekam na dobre meczycho i co ma być to będzie, oby ta piękna przygoda miała swój happy end, a jeśli nie to mówi się trudno i trzeba będzie walczyć o kolejny finał.

Kowalski | 25.05.2018 12:00

Jestem pewien, że Liverpool postawi twardsze warunki niż dwaj ostatni przeciwnicy Realu w finale. Niech wygra lepszy

08_wojna | 25.05.2018 12:06

Real Madryt lepiej niech podejdzie do tego meczu z dużą pokorą, jeśli tego nie zrobią mogą się zachłysnąć swoją wielkością. Obie drużyny miały farta w tych rozgrywkach. Może Liverpool większego, bo sędziowie zawalili też w meczu z Romą, ale summa summarum nie ma co wyliczać. Trzeba liczyć na wielkie widowisko bez błedów.

mack | 25.05.2018 12:21

4-0,  4-1, a zaraz znajdą się kolejni, co stwierdzą, że już wszystko rozstrzygnięte przez Real :)  Na szczęście Liverpool to drużyna, która potrafi jak mało kto tym faworytom utrzeć nosa i liczę na jeszcze jeden taki mecz, gdzie wszyscy będą się zachwycać tym heavy metalem Kloppa. Serce podpowiada, że będzie radość, a co z tego wyjdzie to zobaczymy. Postronnym życzę fajnego widowiska, bo u mnie to będą tylko nerwy :)

slawekmat | 25.05.2018 13:17

2-2 a w dogrywce wygra rezerwa Realu i 3-2

Matix | 25.05.2018 13:20

Widze Lallanę w pierwszym składzie. To świetny zawodnik. Dziwne, że nie dostał powołania na mundial.

Co_Ty_Gadasz | 25.05.2018 15:31

tak jak za moich początków mogę wymieniać gwiazdy tamtego okresu: Zidane, Figo, Ronaldo, Henry, Szewczenko itd. to ten Real może się cały zapisać w historii piłki i za 10,20 czy 30 lat każdy prawdziwy kibić piłki wymieni tą jedenastkę bez zająknięcia
niektórzy jak Benzema znajdą się w niej na wyrost ale i on swoje nastrzelał w LM i może kiedyś dogoni Raula

MajsterKlepka | 25.05.2018 16:18

Byle bez kontrowersji i wierzę w to, że Real sięgnie po ten 3 puchar z rzędu. LM to ich rozgrywki i trzeba to udowodnić. Liverpool to jednak nie jest chłopiec do bicia, a solidna drużyna prowadzona przez jednego z najlepszych trenerów świata, także duże znaczenie może mieć to, kto pierwszy strzeli bramkę, albowiem ta drużyna, która ją straci, będzie musiała się otworzyć!

Wierzę, Real, wierzę! Po 3 puchar! HM!

MunaI | 25.05.2018 17:07

Wierze w futbol. Patrząc realistycznie i porównując obie drużyny na papierze nie widzę argumentów na korzyść Liverpoolu i niestety ciężko mi uwierzyć że to się może skończyć inaczej niż przed rokiem z Juve. Z drugiej jednak strony jako kibic wierze że to może się udać, Real w ostatnich latach mimo że grał fenomenalnie miewał takie mecze gdzie po prostu miał więcej szczęścia od przeciwnika i liczę że tym razem szczęście nie będzie po ich stronie oraz to że piłkarze Liverpoolu zagrają na 200% swoich możliwości. Klopp przegrał już dwa finały europejskie i mam nadzieję że ten trzeci będzie jego szczęśliwym.

dalmare | 25.05.2018 18:23

"...Jestem pewien (...)postawi twardsze warunki niż dwaj ostatni przeciwnicy Realu w finale..."-  twardsze niż Atletico?

R_R | 25.05.2018 18:50



Dzień dobry dziewczynko z Syrakuz.

Spotkajmy się w finale Atleti LIve. ;-)


WschodniaHorda | 25.05.2018 18:52

A mnie tam wszystko jedno ! Niesamowity wieczor się jutro szykuje, po raz trzeci w swoim życiu będę świadkiem finału gdzie grają moje ulubione zagraniczne drużyny :) 2005, 2007, 2018 ;) mógłbym dorzucić tez finał 2000 bo bardzo lubie Valencie i oglądałem tamten mecz ale nie wzbudził on we mnie aż tylu emocji, może dlatego ze byłem młody ? Tego nie wiem ale życzę wszystko jutro super widowiska.. 4;3/3;4 a co

PawelN2OBarca | 25.05.2018 19:32

Real moze po raz kolejny nie napisać, a wyryć historie. Wg mnie trudno coś w tym meczu przewidzieć. Ja obstawiam 65 do 35 % na zwycięstwo Realu. Reds na pewno pokażą serce. Jeżeli ich piłkarze wzniosą sie na wyżyny, a Real nie bedzie miał dnia to live ma szanse. Szczerze zazdroszczę Wam emocji :) pozdrawiam!

Pride | 25.05.2018 19:58

3:1 dla Liverpoolu

marian0 | 25.05.2018 20:59

Myślę, że jeśli Liverpool nie zamknie tego finału w pierwszej połowie, to skończą jak Juventus przed rokiem. Real ma na ławce bez wątpienia więcej opcji na ławce, niż The Reds i Zidane może zamieniać swoich graczy w stosunku prawie 1:1, kto by to nie był i to może być jutro decydujące. Coś czuję, że bohaterem zostanie... Benzema. 3:1 dla Królewskich.

Mr_Devil | 25.05.2018 21:03

Nie wiem jak Klopp to zrobi, ale musi wmówić swoim piłkarzom, że nic takiego się nie stanie, jeśli przegrają. Tam nie będzie prld. musicie, do boju, to wasza jedyna szansa.. tylko coś w stylu - potraficie, możecie, bawcie się dobrze. Trzeba spuścić trochę powietrza z balonika, bo czerwoni potrafią tracić głowę gdy presja jest zbyt duża.

Zresztą pokazał to drugi mecz z City, kiedy w pierwszej połowie stłamszeni i przestraszeni bronili się niezdarnie, czekając na kontry. Wtedy tylko błędna decyzja sędziego spowodowała, że schodzili na przerwę z jednobramkową stratą. Rewanżowe spotkanie z Romą, jeszcze bardziej uwypukliło ten problem. W Premier League również mieli kilka podobnych spotkań, gdy wydawało się, że już są w ogródku, a jednak z jakiegoś powodu fiksowali i grali z nożem na gardle..

Słaba odporność psychiczna, brak koncentracji, zbytnia wiara w swoje możliwości - to nad tym głowi się Klopp.Granie z kontry nie wymaga jakichś wyrafinowanych umiejętności. Proste schematy i do przodu... Prawdopodobnie zdobywca pierwszego gola, wygra ten mecz, ale Real ma chyba większe szanse na ewentualne odrobienie strat? Zobaczymy jak będzie.

Smerf | 25.05.2018 21:48

Hej Janusze, zanim zaczniecie się podniecać - mam coś dla Was

Z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz...

2017 BAYERN https://www.youtube.com/watch?v=rQ_ etegDxCc

2018 PSG https://www.youtube.com/watch?v=djR eG_lxe1c
2018 BAYERN https://www.youtube.com/watch?v=nsv JZ6Ea2qA

Niezależnie od wyniku jutro, Real nie będzie mistrzem Europy. Tak jak nie był nim w zeszłym sezonie.

Aha, tu jeszcze offsajdzik z finału z Atletico w 2016 :)))) https://www.youtube.com/watch?v=EWV xcxCaH5Y

RMadridFAN | 25.05.2018 22:07

Oby sędzia znów nam nie przeszkadzał i spokojnie wygramy.

RMadridFAN | 25.05.2018 22:10

@Smerf co ty bredzisz człowieku. Takie rzeczy wypisuje kibic drużyny, która wygrała LM fartem stulecia. Real Madryt to największy klub w historii świata i zawsze wygrywał bez kontrowersji.

dalmare | 25.05.2018 23:30

^
"...Granie z kontry nie wymaga jakichś wyrafinowanych umiejętności. Proste schematy i do przodu... Prawdopodobnie zdobywca pierwszego gola, wygra ten mecz.."-
-  Imo wygrywanie kontrą wymaga dobrego współczynnika strz/gol i dobrej obrony; drugie twierdzenie niekoniecznie- mistrz ma ostatnie słowo
"...offsajdzik z finału z Atletico w 2016..."-  był, przy 1-0 Ramosa o pół postaci, zaraz też ręka Ramosa na karny (arb. Clattenburg), wszystko to w pierwszych 20tu paru minutach, ale potem był jeszcze cały mecz i- jak znam jednych i drugich- też mógłby się kończyć tymi karnymi...

Smerf | 25.05.2018 23:34

@RMadridFAN

Trollu... Nikt nie musi czytać Twojego bełkotu. To co napisałem nie podlega interpretacji. To są fakty. Żyjemy w dobie YouTuba. Każdy może sobie obejrzeć nagrania meczów. To się samo komentuje.

Podniecanie się zwycięstwami Realu w LM jest jak podniecanie się wygrywaniem w Fifę, kiedy się wczytuje do skutku każdy zły wynik. Można? Pewnie można.

A od Chelsea się odwal. Wolę jedną jedyną LM wywalczoną i wyszarpaną w bólach i męczarniach niż 10 tytułów kupionych za srebrniki Pereza.

Smerf | 25.05.2018 23:55

Że o Lidze hiszpańskiej to nawet nie wspomnę. Tam dopiero sodoma i gomora się dzieje co sezon

https://www.youtube.com/watch?v=Q ogM5RS0Sc8

WschodniaHorda | 26.05.2018 00:09

W tym sezonie rzeczywiście Real trochę psim świadek wszedł do tego finału, ale poprzednie nie podlegają dyskusji bo i jakieś wyrywki tego nie potwierdza, to nie są fakty to są wyrwane z kontekstu bzdety

WschodniaHorda | 26.05.2018 00:10

Swądem * taka autokorekta mala ;)

WschodniaHorda | 26.05.2018 00:12

Za takie rzeczy obwiniaj przede wszystkim związki sędziowskie. A jakieś insynuacje o smarowaniu Pereza możesz sobie wsadzić między bajki na dobranoc dla swoich dzieci

Smerf | 26.05.2018 00:21

@WschodniaHorda

W tym sezonie? O łaskawco!!!!!

A w zeszłym dwumecz z Bayernem był największym skandalem sędziowskim jaki w życiu widziałem. Real odpadłby z Bayernem w ćwierćfinale to LM by nie wygrał. Simple as that. Czego tu nie rozumiesz?

"Związki sędziowskie"? :))) Co to takiego?

Uefa i Fifa to jedno szambo. Piorą kasę w Katarze, piorą w Rosji. I Tobie się wydaje, że na boisku są uczciwi? Tylko Amerykanie mają jaja żeby ich ścigać za podatki.

Idź, kibicuj sobie swojemu wielkiemu Realowi, na zgubę którego sędziowie nigdy się nie mylą.

dalmare | 26.05.2018 00:39

Dosyć. Skończcie.
Błędy należy omawiać by się uczyć (pierwsi userzy, nie znają przepisów i napiszą wszystko by dopiąć swego). Były, są, raczej nie pozmieniały kolejności. Pieniądze tak, ale nie "przekupywanie" a raczej metoda zwana 'metodą Bayernu': stać cię więc wzmacniając siebie osłabiaj rywala, tak grają pieniądze.

Smerf | 26.05.2018 01:09

@dalmare

Statystycznie NIE JEST MOŻLIWE ażeby sędzia w jednym meczu (nie mówiąc już o kliku dwumeczach) mylił się cały czas na korzyść tej samej drużyny. Po prostu ;)

Nie wiem kto komu płaci, przekupuje, itd. Nikogo za rękę nie złapałem. Ale widzę skutek. Każdy kto włączy skróty meczu go widzi. Chcesz mi udowodnić, że się mylę - to pokaż mi przykład jakiegoś meczu o stawkę w ostatnich latach, w którym sędzia skrzywdził Real.

Real jest najbogatszym klubem na świecie. Anglicy mają takie powiedzenie - bullshit walks money talks.

emanis | 26.05.2018 01:18

Smerf
https://www.youtube.com/watch? v=8lGiM_khNXE
https://www.youtube.com/watch ?v=bzAlItJtCbU (bramka na 1-2 dla Bayernu nie powinna byc uznana Lewy jest na spalonym, szukać dalej? :)

Adam96 | 26.05.2018 08:37

"- Nie chcesz znaleźć się w sytuacji, kiedy piłkarze chcą odchodzić gdzie indziej, nawet do tak wielkiego klubu jak Barcelona – powiedział Henry. – Trudno zrozumieć czemu zawodnicy chcieliby iść do ligi, gdzie rywale są tak słabi. Muszą rozegrać około 30 bezsensownych meczów w roku, czekając na spotkania w Lidze Mistrzów. " John Henry, właściciel Liverpool Football Club

:D

slawekmat | 26.05.2018 08:47

Adam96
Przytocz cala wypowiedź to raz dwa te zespoły z tej słabej ligi hiszpańskiej niszczą wszystkich z tej silnej niby angielskiej Sevilla pogonila United Atletico Arsenal nawet LFC z Sevilla nie wygralo.
Ciekawe czy taki wyszczekanu bedzie dziś o 23.00

Adam96 | 26.05.2018 08:52

"- Nie chcesz znaleźć się w sytuacji, kiedy piłkarze chcą odchodzić gdzie indziej, nawet do tak wielkiego klubu jak Barcelona – powiedział Henry. – Trudno zrozumieć czemu zawodnicy chcieliby iść do ligi, gdzie rywale są tak słabi. Muszą rozegrać około 30 bezsensownych meczów w roku, czekając na spotkania w Lidze Mistrzów. " John Henry, właściciel Liverpool Football Club

:D

Luciferrrroo | 26.05.2018 10:20

Coś czuję, że Liverpool wygra wysoko jakieś 4-1. Real będzie atakował, a Liverpool będzie strzelał.

Luciferrrroo | 26.05.2018 10:25

@emanis
Przecież nawet w tych meczach do których linki wysłałeś to było znacznie więcej błędów na korzyść Realu. Więc gdzie tam Real został skrzywdzony? Tym że uznali mu 2 gole ze spalonego? Czy tym, że Casemiro nie dostał 4x drugiej żółtej gdzie powinien dostać, a np Martinez od razu wyleciał bez ostrzeżenia, a Vidal tylko raz został oszczędzony i też wyleciał z czerwoną.

Luciferrrroo | 26.05.2018 10:29

Do tego Vidal wyleciał za czysty wślizg w piłkę, a jeśli chodzi o spalone Lewego to 10 min wcześniej sędzia zabrał mu sam na sam z bramkarzem widząc spalonego którego nie było. Itd, itd...

Real Madridista | 26.05.2018 11:09

Juz w ubieglym roku obrona LM byla szalenstwem, a teraz jest okazja na zrobienie czegos hiper nieprawdopodobnego!
Nie skad tutaj takie typy, ze Real spokojnie ma wygrac?
Ok. Maja doswiadczenie i znaja presje, ale Liverpool juz udowodnil w tej edycji, ze potrafi pogonic kota teoretycznie lepszym od siebie, wiec wcale nie widze tutaj specjalnej przewagi Krolewskich.
To jeden mecz, w ktorym staja na przeciw siebie dwie totalne ekipy potrafiace grac.
Zadecyduje odpornosc psychiczna, szczescie i dyscyplina taktyczna.
Ten kto bedzie mial lepszy plan na ten mecz - i bedzie potrafil go konsekwentnie realizowac - wygra.
Z jednej strony jest paka Realu, ale z drugie kosmiczne w tym sezonie trio The Reds! Bedzie sie dzialo!
Wyniku Krolewskich tradycyjnie nie obstawiam, bo mi nigdy nie wchodzi, wiec i ta raza tego nie zrobie.
Vamos Madrid!
Vaamooossss!!!

Pzdr.

pawk91 | 26.05.2018 13:56

slawekmat - mówisz, że LFC nawet z Sevillą nie wygrało a już zapomniałeś o dwóch ewidentnych karnych, które w tym finale LE powinny być na korzyść The Res? Sędzia ewidentnie był po stronie Sevilli. Gdyby te karne zostały podyktowane to wynik meczu mógłby być zupełnie inny.

pawk91 | 26.05.2018 13:57

* The Reds

hehe | 26.05.2018 15:38

Jeśli Live zagra w pięknym angielskim stylu czyli od pierwszej minuty aby do przodu i może "wspaniała trójka" strzeli no to po nich, nie z wygami z Realu takie sztuczki;)

Krax | 26.05.2018 16:09

Dzisiaj dużo nie napiszę, po prostu cieszmy się tym spotkaniem, świętem futbolu i niech wygra lepszy... Albo nie... niech wygra ten, kto strzeli więcej goli hehe :)

Bardzo lubię Liverpool, kocham Real, co by się nie stało będzie ok :)

Po historyczne zwycięstwo! (trzeci raz)
Hala Madrid!

chelsea4life | 26.05.2018 17:32

Jeżeli Real zagra swoje to z Liverpoolu nie będzie co zbierać.
Królewscy mieli swoje problemy w tym sezonie, ale LM absolutnie należy do nich. Dla wielu graczy The Reds ten finał to mogą być za wysokie progi. Liverpool ma  jednak piękną historię w pucharze Europy i to na pewno doda im skrzydeł. Zapowiada się świetny mecz.

ZnawcaFutbolu | 26.05.2018 17:44

Rozum podpowiada, że to Real wygra Ligę Mistrzów. Jednak Liverpool będzie groźny za sprawą Salaha i Mane

chelsea4life | 26.05.2018 18:03

Jeżeli Real zagra swoje to z Liverpoolu nie będzie co zbierać.
Królewscy mieli swoje problemy w tym sezonie, ale LM absolutnie należy do nich. Dla wielu graczy The Reds ten finał to mogą być za wysokie progi. Liverpool ma  jednak piękną historię w pucharze Europy i to na pewno doda im skrzydeł. Zapowiada się świetny mecz.

Burruchaga | 26.05.2018 18:44

Ten mecz jest wielkim wydarzaniem, zwłaszcza dla fanów Liverpoolu, dla kibiców Realu też ze względu na serię, ale sądzę że dla widzów neutralnych nie jest to finał, który wywoływałby większe emocje.
Real - wiadomo, są w finale ciągle. Liverpool jako przedstawiciel silnej ligi też nie jest jakimś underdogiem, chociaż na tle Realu tak wygląda. W finale znalazły się też dwa kluby, które w tej edycji najwięcej zawdzięczają sędziom.
Klikając w wikipedii na listę finałów LM, można powiedzieć, że kiedyś były ciekawsze składy i spora zmienność. Nie wiem czy to możliwe i ile musi się stać, żeby w finale LM zagrał np zestaw Tottenham - Monaco

Jedras | 26.05.2018 19:35

Obstawiam 3:0 dla Realu. Po trzymetrowym spalonym, po karnym z pośladów, a trzeci gol ręką. Dla Liverpoolu co najwyżej 8 żółtych kartek i czerwona za krzywe spojrzenie.

Luciferrrroo | 26.05.2018 21:17

Ramos za ten chwyt rodem z MMA powinien dostać czerwoną, a sędzia nie widzi faulu haha... Jak takiego kogoś nazwać, śmieć jeden.

jonjones | 26.05.2018 21:18

Zaczyna się. ramos to największy cwel w dziejach piłki nożnej. Naplulbym mu w ten parszywy ryj.

Luciferrrroo | 26.05.2018 21:22

Po za tym Ramos powinien dostać czerwoną w półfinale i nie grać w tym meczu, ale jak widać UEFA przymyka oko na bandyckie zachowania.

Wardogs | 26.05.2018 21:38

Wspolczuje kibicom Realu..
Kibicowac takiemu pedalskiemu klubowi..
Gratuluje :)
Ramos powinien pomyslec zanim cos zrobi.. Jakby ktos mu tak zrobil to by stekal i skladane byly by skargi.. a ten by mial zlamana reke
Salah? Zwichniety bark.. Na MŚ nie pojedzie .. Wiadomo co to za strata..

SlaviPL | 26.05.2018 21:38

Jada juz dzieciaczki z gownoburza 😂 Hala Madrid

WereW0lf | 26.05.2018 21:41

Ramos ZERO szacunku dla takiej .....jego specjalne zagranie na czerwoną kartkę eliminuje z gry Salaha  .... i tak własnie gra Real ... NIGDY nie będę miał do nich szacunku choćby wygrali teraz i za rok  ..... ... aktorzy ... którzy nie potrafią wygrać grając czysto ....  na widok takiego klubu chce się ....

EdenCameBack | 26.05.2018 21:42

Celowa próba (niestety ufana) kontuzjowania Salaha. Ale jak nie da się wygrać w piłkę nożną, to można spróbować w MMA.

Ronaldo324 | 26.05.2018 21:43

Wardogs
Współczuje Twojej mamie...

Yang | 26.05.2018 21:49

Jakikolwiek będzie wynik Real już to przegrał.

Ramos zostanie najbardziej znienawidzoną osobą na świecie w najbliższym czasie. No ale to takie Realowskie, bo przecież wygrać bez żadnych kontrowersji się nie da.

Mam nadzieję, ze skończy się podobnie jak finał Euro 2 lata temu

WschodniaHorda | 26.05.2018 21:50

Dani.. :( oby tylko nie ominęła go kolejna wielka impreza No ****a

EdenCameBack | 26.05.2018 21:56

xD

ash69 | 26.05.2018 22:09

Ale jazda.

EdenCameBack | 26.05.2018 22:28

Ma ktoś kontakt do Liverpoolu? Chcę wysłać CV jako bramkarz xD

ash69 | 26.05.2018 22:29

Ale ręcznik.

R_R | 26.05.2018 22:29

  Karius za takie błędy, to powinien pieszo wracać z Kijowa.

EdenCameBack | 26.05.2018 22:33

Btw. jak w ogóle można rozważać złotą piłkę dla Ronaldo? Przecież on jest najsłabszym graczem Realu...



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy