REKLAMA
REKLAMA

Stuttgart jeszcze walczy!

dodał: KMM  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  09.05.2015 20:21
VfB Stuttgart wciąż liczy się w walce o utrzymanie! Piłkarze Huuba Stevensa w ostatnim sobotnim meczu 32. kolejki Bundesligi pokonali FSV Mainz 05 2:0 i zmniejszyli stratę do rywali do jednego punktu, choć pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli.

VfB musiało wygrać, by nie postawić się w arcytrudnej sytuacji. Po wyrównanym początku gospodarze przejęli więc inicjatywę i atakowali raz za razem, ale kolejne akcje wciąż nie przynosiły goli.

Najbliższy szczęścia w pierwszej połowie był Daniel Didavi, który w 35 minucie uderzył z dystansu niewyobrażalnie mocno, lecz piłka z hukiem odbiła się od słupka bramki Lorisa Kariusa. Gdyby strzał szedł kilka centymetrów w prawo, golkiper Mainz nie miałby nic do powiedzenia, a kibice mieliby możliwość oklaskiwania gola kolejki.

Lewonożny pomocnik czuł, że tego dnia piłka „siedzi” mu na nodze i w 65 minucie spróbował ponownie. Odległość była jeszcze większa, około 30 metrów, strzał nie aż tak mocny, ale za to z niebywałą rotacją i co najważniejsze - skuteczny! Kozioł zmylił bramkarza i piłka wreszcie wylądowała w siatce.

Stuttgart panował na boisku i w 78 minucie podwyższył na 2:0 po akcji Martina Harnika. Austriak przedarł się w polu karny, zagrał przed bramkę, piłka odbiła się jeszcze od nóg obrońcy, a z 10 metrów pod poprzeczkę pewnym strzałem lewą nogą posłał ją Filip Kostić.

VfB Stuttgart – 1. FSV Mainz 05 2:0 (0:0)
1:0 Didavi 65'
2:0 Kostić 78'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 12 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Stormblast | 09.05.2015 20:26

Strzał Didaviego leci do dziś, a Karius zastanawia się jak to wpuścił. Stuttgart jeszcze jest w grze. Za tydzień będzie bardzo ciekawie.

MatiP | 09.05.2015 20:32

W końcu trochę szczęścia spadło na Stuttgart przy tym strzale Didaviego. Ten zespół moim zdaniem gra najatrakcyjniejszy (co nie znaczy że najefektywniejszy) futbol z ostatnich pięciu drużyn i zasługuje na utrzymanie. Złe transfery (brak nominalnego LO i Niedermeier grający praktycznie w każdym meczu) są chyba główną przyczyną tak słabej pozycji w tabeli. Zobaczymy jak sobie poradzą z Hamburgiem.

mn78 | 09.05.2015 20:34

Mainz robił wszystko żeby ten mecz przegrać. Za tydzień HSV postawi dużo wyżej poprzeczkę gospodarzom.

Bayer1904 | 09.05.2015 21:13

mn78 tak jak wczoraj Hamburg postawił  wyglądało to tak jakby Freiburg  grał u siebie . VFB wg mnie będzie faworytem  nie zdziwi mnie jak  VFB i bodajże S04 będą mieli 0 pkt

Bayer1904 | 09.05.2015 21:14

Po tych meczach z VFB i S04

mn78 | 09.05.2015 21:42

Wczoraj im  z nie wyszedł ten mecz z freiburgiem ale na stuttgart wyjdą bardzo zmotywowani i stawiam że zdobędą 1 punkt a z schalke też nie przegrają.

FCK | 09.05.2015 22:21

VfB musieli wygrać i wygrali.ciasno na tym dole

Rysiek | 09.05.2015 22:36

Brawo VFB. Walka do końca i zaufanie do trenera. Życzę utrzymania. Szkoda punktu z Schalke i dwóch z Bremą (choć tutaj się cieszę).

Joker | 10.05.2015 01:05

Fatalny wynik dla Hamburga, bo kolejny klub podłączył się do tlenu i ma realne szanse na utrzymanie... Oby jutro Padeborn dostał po głowie, bo zrobi się bardzo nieciekawie...

wojtekxn | 10.05.2015 16:31

Przy tym jak gra Stuttgart, a jak gra HSV, to VfB jest faworytem. Przecież ten mecz z Freiburgiem to jakaś kpina. Zero walki i szczęście w jednej akcji. Jak będzie grał Van der Vaart, to die Schwaben mogą być spokojni. :)

MatiP | 10.05.2015 16:58

@wojtekxn Ja bym się jednak bardziej obawiał tego, że Stevens może kombinować z obroną - powrót Hlouska i/lub Niedermeiera na mecz z HSV to byłby sabotaż. Jeżeli obrona VfB nie będzie tworzyła zagrożenia pod bramką Ulreicha to powinno być dobrze.

wojtekxn | 11.05.2015 03:24

@MatiP Tylko nie ci dwaj. Chyba że Stevens chce honorowe obywatelstwo Hamburga razem z tym drewnem. Wierzę w niego jako trenera. Chociaż czasem jak patrzę na Rudigera to aż się boję. W sumie to każdy obrońca dołożył coś od siebie w tym sezonie. :D



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy