REKLAMA
REKLAMA

Wielkie emocje w Wigan

dodał: Tomasz Matuszczak  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  06.10.2012 17:59
Olbrzymie emocje towarzyszyły nam dzisiaj na DW Stadium, gdzie Wigan zremisował z Evertonem 2:2. Patrząc na ostatnie wyniki obydwu drużyn remis można uznać za niespodziankę, ale obie jedenastki były dla siebie naprawdę równorzędnym rywalem.

Gospodarze objęli prowadzenie już w 10. minucie meczu. Maloney oszukał na lewej stronie pola karnego Colemana i dośrodkował na głowę Aruny Kone, który z najbliższej odległości pokonał Tima Howarda. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Pienaar zagrał na długi słupek do Jelavica, który również po strzale głową pokonał bramkarza rywali.

Latics odzyskali prowadzenie po 12 minutach. Kone wyłożył piłkę Di Santo, który potężnym uderzeniem z kilku metrów zmusił do kapitulacji Howarda. Podopieczni Roberto Martinza postanowili pójść za ciosem. Kolejny strzał Di Santo wybronił amerykański bramkarz, a próba Maloney’a okazała się niecelna. Oglądając grę gospodarzy ciężko było uwierzyć, iż to ta sama drużyna, która przegrała trzy ostatnie ligowe mecze.

The Toffees również mieli swoje okazję. Bardzo groźnie uderzał Osman, ale Al Habsi popisał się kapitalną interwencją. Tuż przed przerwą po akcji Bainesa piłka trafiła w słupek bramki Wigan.

Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Evertonu. . Dwukrotnie szanse miał Mirallas. Za pierwszym razem Belg uderzył niecelnie, a po chwili świetnie spisał się Al Habsi.

W 63. minucie drugiego gola mógł zdobyć Kone. Snajper Wigan stanął przed stuprocentową sytuacją, ale gości uratował Phil Jagielka.

Everton dążył do wyrównania. Podopieczni Moyesa w kilku sytuacjach domagali się rzutu karnego, a otrzymali go wreszcie w 84. minucie. Figueroa sfaulował Mirallasa, a rzut karny na bramkę pewnym uderzeniem zamienił Baines.

Obie jedenastki do końca chciały rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, ale ostatecznie więcej goli już nie padło. Podział punktów można uznać za niespodziankę, patrząc na miejsca obydwu drużyn w tabeli Premier League.

Wigan Athletic - Everton 2:2 (2:1)
1:0 Kone 10'
1:1 Jelavic 11'
2:1 Di Santo 23'
2:2 Baines 86' (k.)

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

AstonFan | 06.10.2012 18:03

Już się bałem że Everton przegra bo niewiele brakowało ale się cieszę :)

Smutny_Vincenzo | 06.10.2012 18:05

Szkoda tego remisu. Everton na przestrzeni 90 min. był zespołem lepszym, bramki dla Wigan padały po indywidualnych błędach Colemana i Heitingi. W drugiej połowie Everton praktycznie nie schodził z połowy Wigan, chociaż ci też mieli parę bardzo groźnych kontr. Heitinga chyba już na stałe usiądzie na ławie. Tak czy siak, brawa dla chłopaków za uratowanie punktu w końcówce. Odbijemy sobie na QPR :)
PS. Nikica ma świetny instynkt killera, często po prostu znajduje się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i wykańcza z zimną krwią. Takiego zawodnika brakowało nam przez lata.

Mailman | 06.10.2012 19:15

Chciałbym żeby Moyes miał kiedyś szansę poprowadzić klub z większym budżetem lub by Everton znalazł jakiegoś właściciela który takowy budżet Moyesowi by udostępnił.

Real Madridista | 07.10.2012 11:58

Everton może i był lepszy, ale w obronie dał się kilka razy zaskoczyć (świetnie grali w Wigan Kone i Di Santo), co moim zdaniem daje trochę do myślenia.
Patrząc na przebieg meczu należy się cieszyć z tego remisu;)
Pzdr.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy