REKLAMA
REKLAMA

Dawidziuk: Boruc może zostać powołany na Anglię

dodał: maaarcin  |  źródło: ASInfo  |  26.09.2012 17:49
- Ucieszyła mnie informacja o podpisaniu kontraktu przez Artura Boruca. Nawet nie ze względu na obecną sytuację bramkarzy w reprezentacji, bo niezależnie jak się ona układa, to nigdy nie jest tak, że tych klasowych jest za dużo - mówi w rozmowie z ASInfo trener bramkarzy reprezentacji Polski, Andrzej Dawidziuk.

Niepokoi pana sytuacja bramkarzy, którzy są rozpatrywani w kontekście gry w reprezentacji Polski?

- Niepokoi to może za duże słowo. Ta sytuacja jest - nazwijmy to - mało komfortowa nie tylko dla nas, ale także dla zawodników, którzy byli w ostatnim czasie kandydatami do gry w reprezentacji Polski, a w tej chwili z różnych powodów mają swoje problemy. Wiadomo, że kontuzje, jak w przypadku Szczęsnego i Fabiańskiego, to zmora sportowca. Z kolei to, że Przemek Tytoń w ostatnich dwóch meczach siedział na ławce, też nie jest dla niego komfortową sytuacją. Nie jest to jednak aż tak duży problem i nie robiłbym z tego wielkiej tragedii.

W kontekście problemów innych bramkarzy musiała ucieszyć pana informacja o podpisaniu przez Artura Boruca kontraktu z Southampton.

- Na pewno. Nawet nie ze względu na obecny stan rzeczy, bo niezależnie jak układa się sytuacja z polskimi bramkarzami, nigdy nie jest tak, że tych klasowych jest za dużo. Dlatego podpisanie kontraktu przez Artura bardzo mnie ucieszyło, bo myślę, że jego miejsce jest na boisku.

Selekcjoner Waldemar Fornalik zawsze powtarzał, że każdy zawodnik, który ma klub, jest brany pod uwagę w kontekście gry w reprezentacji. Podobnie jest teraz z Borucem?

- Co prawda Artur podpisał dopiero kontrakt, nie rozegrał jeszcze meczu w nowym zespole, aczkolwiek skoro ma już klub, to jest wśród zawodników, z których możemy korzystać. Nie wykluczam, że jest wśród kandydatów do gry w reprezentacji, co nie oznacza, że na pewno dostanie powołanie na najbliższe zgrupowanie. Wszystko zależy od tego, co wydarzy się w kolejnych tygodniach.

Tymczasem powołania na mecze z RPA i Anglią zostaną wysłane już za kilka dni, dla zawodników z zagranicy zapewne jeszcze przed weekendem, więc w przypadku Boruca niewiele może się już zmienić.

- Wszystko okaże się, gdy ogłosimy listę powołanych, na razie nie mogę niczego zdradzić.

Wspomniany przez pana Tytoń przechodzi gorszy okres w PSV Eindhoven, a to przecież on wydawał się pewniakiem w pierwszym składzie na dwa najbliższe spotkania, zwłaszcza w kontekście kontuzji Wojciecha Szczęsnego.

- Przemek swoją postawą w meczach z Czarnogórą i Mołdawią potwierdził, że można na niego liczyć, że jest bramkarzem, który jest w tej chwili w 100 procentach gotowy, by grać dla reprezentacji. Te dwa mecze rozegrał na dobrym poziomie, więc tym bardziej szkoda, że ostatnio stracił miejsce w klubie. Ale tak jak powiedziałem, nie jest to jednak jakiś duży problem, bo on do tej pory regularnie grał i absencja w dwóch ostatnich meczach nie jest od razu przeciwwskazaniem do powołania takiego zawodnika. Pracując w reprezentacji, musimy przygotować się, że nie zawsze zawodnicy, z których chcemy korzystać, będą grali regularnie w klubie. To jest coś, na co nie da się wpłynąć w żaden sposób i trzeba być na to przygotowanym.

O tym, kto założy bluzę z numerem 1 w tych dwóch meczach kadry, będzie decydować postawa w klubie czy na zgrupowaniu reprezentacji?

- W tej chwili skupiam się, żeby wytypować trójkę bramkarzy. Nie zastanawiam się jeszcze nad tym, kto będzie bronił w tych dwóch meczach. Podstawowym kryterium branym pod uwagę przy powołaniach jest zdrowie, a później zobaczymy, co będzie się działo podczas zgrupowania, a także w kolejkach ligowych, które zostaną rozegrane przed meczami kadry. To wszystko może mieć wpływ na obsadę bramki.

Holenderscy dziennikarze twierdzą, że Tytoń cały czas zachowuje się jakby miał blokadę po urazie głowy sprzed roku, jest niepewny przy dośrodkowaniach i wyjściach z bramki. Co pan na to?

- Nie chciałbym w jakiś sposób tego komentować, bo dla mnie liczy się dyspozycja zawodnika, który przyjeżdża na zgrupowanie reprezentacji, i to jest dla mnie najistotniejsze. Rozmawiałem z Przemkiem i psychicznie na pewno czuje się bardzo dobrze. Nie ma śladu po tym urazie i on też nie ma takiego odczucia, że coś dzieje się nie tak. Trudno mi zatem odnieść się do tych doniesień, moja praca nie polega też na tym, żeby komentować opinie holenderskich dziennikarzy.

Z kolei Szczęsny ma wrócić do składu Arsenalu za niespełna trzy tygodnie. W związku z tym chyba nie dostanie powołania na RPA i Anglię.

- Jest to problem, z którym Wojtek zmaga się od jakiegoś czasu. Nie jest jednak przesądzone, że będzie pauzował jeszcze przez trzy tygodnie, istnieje też bardziej optymistyczna diagnoza, wedle której ta przerwa może trwać krócej. Będziemy się temu bacznie przyglądać i zobaczymy, jak to będzie wyglądało.

Gdyby nie uraz, powołania byłby prawdopodobnie pewny Łukasz Fabiański, któremu zarzuca się, że jeździ na zgrupowania reprezentacji na duży kredyt. I trudno się z tym nie zgodzić.

- Budowanie hierarchii bramkarzy na dwa spotkania z rzędu jest bardzo ważne. Łukasz nie gra bardzo długo w klubie, ale wrócił do regularnych treningów. Przed meczami z Czarnogórą i Mołdawią wiedzieliśmy, że potrzebujemy bramkarza, który jest gotowy do tego, żeby ewentualnie wyjść na boisko o zagrać. Wiedzieliśmy też o tym, że Łukasz nie będzie bramkarzem numer 1 w tej kadrze, ale jest to chłopak, który był regularnie powoływany do reprezentacji, a gdyby nie kontuzja, to byłby mocnym kandydatem do gry na mistrzostwach Europy. Stąd to jego powołanie - wiadomo było, że nie przyjeżdża po bluzę z numerem 1, ale po to, żeby cały czas z tą reprezentacją być i cały czas walczyć o miejsce w niej. Uważam, że jak najbardziej zasługiwał na to powołanie, zwłaszcza że budując hierarchię bramkarzy na zgrupowanie, powołujemy trzech zawodników, z których jeden zagra, drugi będzie rezerwowym, a trzeci ma już naprawdę małe szanse na grę.

U poprzedniego selekcjonera trener bramkarzy, Jacek Kazimierski, mówił wprost, że powołałby Boruca, ale Franciszek Smuda go pomijał. Jak jest z tym teraz, kto w obecnej reprezentacji ma decydujące zdanie przy obsadzie bramki?

- Sztab trenerski współpracujący z selekcjonerem to nie jest miejsce na kompromisy. Tutaj musi być jasny przekaz i określona strategia przy wyborze zawodników. Trudno, żeby moje spojrzenie na obsadę bramki było inne niż trenera Fornalika. Sytuacja wygląda podobnie jak za kadencji Leo Beenhakkera, moim zadaniem jest obserwacja i tworzenie rankingu bramkarzy. Moja rola przy tworzeniu listy zawodników, którzy zostaną powołani, nie sprowadza się tylko do tego, żebym wskazał kandydatów na zgrupowanie. Staram się w jakiś sposób umotywować to, a także przekazuję selekcjonerowi wszystkie niezbędne informacje na temat każdego z nich. Natomiast to oczywiście do selekcjonera należy ostatnie zdanie i to on ostatecznie decyduje, kto przyjedzie na zgrupowanie. Ja mam w tym jednak swoją rolę do wypełnienia i na pewno nie ogranicza się ona tylko do prowadzenia zajęć na boisku. Monitoruję także wszystkich potencjalnych kandydatów do gry w reprezentacji. Podzieliłem ich na cztery grupy: grupa doświadczonych bramkarzy grających w Polsce, z zagranicy, a także dotyczy to bramkarzy grających w kraju i za granicą. W tych czterech grupach jest po 4-5 zawodników, których staram się obserwować. Tak więc staram się spełnić aktualne potrzeby selekcjonera jeśli chodzi o bramkarzy, a zarazem myślę o tym, że w tej reprezentacji ktoś będzie musiał bronić za dwa, trzy, cztery czy pięć lat. Podobnie było za kadencji Beenhakkera, kiedy to namówiłem go, by na zgrupowanie przed Euro 2008 zaprosić Wojciecha Szczęsnego.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

adipetre | 26.09.2012 18:13



Gazzaniga wskoczyl do bramki i poki co nie zawodzi. Boruc przyszedl w koncowce wrzesnia i to za darmo, Adkins nic nie musi.

ecko | 26.09.2012 23:57

Uważam podobnie jak większość wyżej komentujących Artura Boruca za zdecydowanie naszego najlepszego bramkarza. Wojtek Szczęsny jest dobrym bramkarzem, tak samo jak Tyton. Możliwe, że się jeszcze wyrobią. Aczkolwiek jeśli chodzi o Wojtka, to jest zbyt pewny siebie, bo nie ma praktycznie konkurencji w klubie ( Fabiański) i kadrze i lubi pajacować, a później zdarzają się błędy. Uważam, że Szczęsny jest tylko troche lepszy od Fabiańskiego i zawsze będzie popełniał błędy tak samo jak sam Łukasz.

Natomiast Boruc ma potencjał na światową czołówkę. Odporny psychicznie, świetne umiejętności, ostatnio oglądałem parę meczy Violi i grał na stałym wysokim poziomie. Wygryzł ze składu samego Freya. Wielu uważa, że w poprzednim sezonie ustępował tylko Buffonowi.

Niedługo wywalczy miejsce w Southamptonie i trzymam kciuki żeby Fornalik przejrzał na oczy.

Go go Artur! Wracaj do kadry !

Robben10 | 27.09.2012 15:56

No i to jest dobry NEWS !!:) Artur ponownie w Rep !!!

joehart | 27.09.2012 16:24

Skąd możecie wszyscy wiedzieć, w jakiej Boruc jest teraz formie? Kiedy ostatnio widzieliście jego mecz? Fakt, był najlepszym bramkarzem w reprezentacji Polski, ale teraz nie wiadomo czy gra na tym samym poziomie co kiedyś. Szczęsny mimo błędów (nawet Buffon i Casillas czasem je popełniają) jest piekielnie zdolny i młody, co znaczy że może się jeszcze rozwinąć. Akurat bramkarze to nigdy nie był problem w reprezentacji.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy