REKLAMA
REKLAMA

Kolejna porażka GKS-u Bełchatów

dodał: KMM  |  źródło: LigaPolska.pl  |  17.09.2012 20:24
GKS Bełchatów poniósł czwartą porażkę w czwartym meczu w tym sezonie. Podopieczni Kamila Kieresia mimo optycznej przewagi ulegli Lechowi Poznań u siebie 0:1. Jedyną bramkę spotkania zdobył Bartosz Ślusarski.

Wystaw noty zawodnikom GKS-u i Lecha >>

Lech do Bełchatowa przyjechał bez Piotra Reissa, a także Ivana Djurdjevicia, który doznał kontuzji na ostatnim treningu. W wyjściowej jedenastce zabrakło też Luiza Henriqueza, zatem na lewej obronie wystąpić musiał Marcin Kamiński, który w lidze w tym sezonie jeszcze nie zagrał. Wśród bełchatowian zabrakło braci Mateusza i Macieja Maków, Macieja Wilusza i Dawida Nowaka, natomiast po raz pierwszy w wyjściowym składzie znalazł się młody napastnik Łukasz Wroński.

Galeria zdjęć >>

Spotkanie lepiej zaczęli poznanianie, którzy jednak z czasem dali się zdominować. W pierwszych minutach to jednak przyjezdni tworzyli lepsze okazje. W minucie ósmej dobrze w polu karnym piłkę opanował Gergo Lovrencsics, który zagrał do czekającego na piłkę na piątym metrze Bartosza Ślusarskiego. Napastnik Lecha stojąc tyłem do bramki wycofał do Kebby Ceesaya, a Gambijczyk technicznym uderzeniem z lewej nogi poszukał dalszego okienka, ale nie znalazł.

Sześć minut później jeden z nielicznych ataków przeprowadził Aleksandar Tonew, który urwał się prawą stroną i zagrał przed pole karne do Rafała Murawskiego. Pomocnik Kolejorza przyjął piłkę i uderzył z lewej nogi, ale bardzo niecelnie.

Najlepszą okazję w pierwszej połowie w 19 minucie miał Miroslav Bożok. Słowacki pomocnik Bełchatowa po podaniu od Wrońskiego wpadł w pole karne i mocno kopnął na bramkę z płaskiego podbicia, obok stojącego nieruchomo Jasmina Buricia. Zabrakło kilku centymetrów, by piłka wpadła do bramki, bo odbija się jedynie od słupka.

Od tego momentu to gospodarze stopniowo przejmowali inicjatywę, spychając Lechitów niemalże we własne pole karne. Posiadanie piłki nie przekładało się jednak na okazje, a te wciąż stwarzał Kolejorz. W minucie 30 przed polem karnym skutecznie przepychali się Lovrencsics z Ślusarskim, ale strzał tego drugiego był zbyt lekki i niewystarczająco dokładny. Chwilę później „Ślusarz” ładnie główkował po dośrodkowaniu Ceesaya spod linii końcowej, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Na przerwę piłkarze obu zespołów schodzili więc przy rezultacie bezbramkowym.

Po zmianie stron sytuacja na boisku nie uległa zmianie, bo to dalej GKS atakował. Ukoronowaniem tej przewagi była znakomita szansa wprowadzonego w 55 minucie na boisko Pawła Buzały, który po błędzie Manuela Arboledy znalazł się sam przed Jasminem Buriciem. Były napastnik Lecha uderzył mocno, ale wprost w bramkarza.

Roszady dokonał również trener Mariusz Rumak, który w 62 minucie dał szansę Jakubowi Wilkowi. Mający słabą opinię u trenera lewonożny gracz chciał jak najlepiej odpłacić się szkoleniowcowi i w 66 minucie świetnie dośrodkował w pole karne, a po jego zagraniu gola głową zdobył Ślusarski. Napastnik Kolejorza posłał piłkę w długi róg bramki strzeżonej przez poznaniaka i wychowanka Olimpii Poznań Adama Stachowiaka.

Do końcowych sekund spotkania Brunatni dążyli do wyrównania, spychając rywali do defensywy i przeprowadzając ofensywną zmianę. W pole karne poznanian w doliczonym czasie zawędrował nawet golkiper GKS-u, ale skończyło się na kontrze Lecha, zatrzymanej bezpardonowo przez Raula Gonzaleza. Obrońca za faul otrzymał czerwoną kartkę, ale gol strzelony w tej sytuacji przez Aleksandara Tonewa, który trafił do pustej siatki nie został uznany. Poznańska drużyna straty nie poniosła, bo spotkanie zakończyło się kilka sekund później.

GKS Bełchatów – Lech Poznań 0:1 (0:0)
0:1 Ślusarski 66'

Pełna statystyka meczu
Galeria zdjęć >>


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

R_R | 17.09.2012 20:31

Wymęczone 0:1

magiczny717 | 17.09.2012 20:57

Powiem wam że Ślusarski mnie zadziwia. Już drugi gol. Może planuje zostać królem strzelców? hehe żarty żartami ale Lech się męczył. Są 3 pkt i chyba tylko z tego trzeba się cieszyć.

Realjazda | 17.09.2012 21:33

Lech nie zachwycał oglądałem momentami ale zwycięstwo cieszy mój portfel:)

Robben10 | 17.09.2012 22:05

Ja powiem tak ... ogladąłem 2 połowe i i gra była fatalna ... obu druzyn ale interesuje mnie jedna rzecz a mianowicie ostatnia akcja Lecha ... zawodnik leci dostaje kose drugi przejmuje piłkę i strzela gola ... sedzia cofa daje czerwoną kartkę i konczy mecz ... żenada ... moim zdaniem powinien zaliczyc gola a temu co dał czerwoną mógł dac zółtą i tak było koniec ... no ale cóż  jaka liga tacy sedziowie ;/ Gratuluje dla Lecha 3pkt :)

~koziołeKKS04~ | 17.09.2012 22:07

Szkoda że sędzia nie puścił tej akcji kiedy brmkarz GieKSy nie zdąrzył wrócic z naszego pola karnego bo padł gol, niestety po gwizdku... całe szczęście że to nie miało wpływu na dorobek punktowy ;)
Mecz nie należał ani do ładnych, ani do dobrych w naszym wykonaniu, ale nie przesadzałbym, że wymeczone zwycięstwo... moim zdaniem zasłużone, choć żadna z drużyn nie zachwyciła... obie były od tego dalekie ;) Bełchatów nieźle jak na nich, ale skonczyli znowu z zerem i na razie potwierdza się to co powtarzam od początu sezonu - GKS to kandydat do spadku nr 1.
W Kolejorzu wiekszość zagrała przeciętnie, lekko wyrożniali się Gergo, Maniek, Ceesay, Ślusarz... ale przede wszystkim dobre wejście z ławki Kuby Wilka - ozywił grę no i zaliczył asystę.
Kamiński na LO bez większych zarzutów, jak by co mamy kolejną opcję w obronie.
No to teraz pogonimy Szczecin :D KKS KKS KKS... !!!

Joker | 17.09.2012 23:43

No cóż... Mecz z cyklu, że jeden zespół próbuje grać w piłke, a drugi nawet tego nie robi, ale wychodzi mu jedna jedyna akcja w całym meczu i wygrywa spotkanie... Najbardziej adekwatnym wynikiem do tego co sie działo, a raczej nie działo na boisku byłoby 0:0...

magiczny717 | 17.09.2012 23:53

Robben10

Akurat sędziowie tacy to nie tylko w Polsce. Widziałeś co odwalał dzisiaj w Anglii? Everton strzelił dwie prawidłowe bramki a sędzia nie uznaje ich ... brak słów.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy