REKLAMA
REKLAMA

Komorowski: Każdy z nas może wskoczyć do składu

dodał: maaarcin  |  źródło: ASInfo  |  09.09.2012 21:38
- Wydaje mi się, że wszyscy są równo traktowani w kadrze. Trener rotuje składem na treningach przedmeczowych, więc zawsze może dojść do takiej niespodzianki, jak w Podgoricy, gdzie Kamil Glik zagrał za Damiena Perquisa - powiedział Marcin Komorowski, stoper reprezentacji Polski.

Stoper Tereka Grozny został powołany do kadry po dłuższej przerwie. Byłego piłkarza Legii Warszawa zabrakło zarówno podczas Euro 2012, jak i w pierwszym sprawdzianie pod wodzą selekcjonera Waldemara Fornalika, z Estonią w sierpniu. Czy wobec tego Komorowski uważa, że może myśleć realnie o grze w pierwszym składzie reprezentacji czy ma być tylko uzupełnieniem tej kadry? - Wydaje mi się, że poprzez rywalizację jesteśmy wsparciem dla zawodników, którzy grają. Walka o miejsce w składzie zawsze powoduje to, że chłopcy muszą się bardziej starać czy zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli nie ja, to zagra ktoś inny - stwierdził obrońca współlidera rosyjskiej ekstraklasy. - Kamil Glik zagrał z Czarnogórą dobre spotkanie, jednak myślę, że każdy ma świadomość, że w każdej chwili ktoś może wskoczyć na jego miejsce i zagrać dobry mecz - dodał.

Komorowski został również zapytany, czy w końcu, pod dłuższym czasie, nie trzeba martwić się o grę obrońców reprezentacji Polski. - Zamieszanie było zawsze po słabszym bądź przegranym meczu. Po dobrym spotkaniu zawsze były pochwały i każdy mówił, że wszystko jest super, a po porażce wy, dziennikarze przedstawialiście same minusy, mówiliście, że nie ma obrony czy brakuje czegoś innego. Trzeba wyciągać pozytywy zarówno z wygranego, jak i przegranego meczu - odpowiedział sześciokrotny reprezentant Polski.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

keramb | 10.09.2012 15:40

Sądzę, że Komorowski i Krychowiak z racji wysokiej formy powinni dostać szanse gry w spotkaniu z Mołdawią.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy