REKLAMA
REKLAMA

VfB Stuttgart w Lidze Europejskiej

dodał: Mateusz Marchewka  |  źródło: LigaEuropejska.Goal.pl  |  28.08.2012 19:49
VfB Stuttgart zremisował na wyjeździe z Dynamem Moskwa 1:1 i dzięki zaliczce 2:0 z pierwszego spotkania awansował do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Bohaterem niemieckiego zespołu był Vedad Ibisević, który w drugiej połowie strzelił gola rozstrzygającego losy dwumeczu.

Już w trzeciej minucie bramkarza VfB próbował zaskoczyć były zawodnik Die Schwaben Kevin Kuranyi, ale jego strzał sprzed pola karnego przeleciał kilka metrów obok bramki. Przez następne kilka minut to właśnie gospodarze byli stroną dominującą, ale nie potrafili swojej przewagi udokumentować golem i w końcu do głosu doszli goście. Zawodnicy z Niemiec mieli dwie bardzo dobre okazje do otwarcia wyniku spotkania, ale brakowało im szczęścia. Najpierw w 22 minucie w pole karny Dynama wpadł Vedad Ibisević, który minął dwóch rywali i dosyć szczęśliwie wystawił piłkę Shinjiemu Okazakiemu, ale Japończyk z ośmiu metrów uderzył prosto w bramkarza. Pięć minut później to Okazaki pognał prawą stroną i wspaniałym podaniem obsłużył Martina Harnika, ale ten mając przed sobą tylko bramkarza trafił w słupek.

W 41 minucie doszło do przepychanki pod bramką gości – Sven Ulreich wyskakując do dośrodkowania z rzutu rożnego został popchnięty przez jednego z zawodników Dynama. Niemiecki bramkarz nie pozostał rywalowi dłużny i powiedział mu, co o nim myśli. Pozostali zawodnicy natychmiast dołączyli się do tej małej awantury, ale sędzia bardzo szybko zapanował nad sytuacją i nakazał kontynuować grę. Przez ostatnie kilka minut pierwszej połowy gra toczyła się w środku pola, a obydwie drużyny skupiły się raczej na przeszkadzaniu sobie, niż na konstruowaniu ataków.

Druga część spotkania zaczęła się dokładnie tak, jak zakończyła pierwsza, czyli od nudnego kopania piłki na środku boiska, choć działo się to przede wszystkim za sprawą dobrze broniącego się VfB. Gospodarze próbowali atakować, ale nie potrafili przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną obronę gości. Szansę, na wyprowadzenie swojego zespołu na prowadzenie miał Christian Noboa, ale strzał Ekwadorczyka sprzed pola karnego wylądował na poprzeczce. Niemiecki zespół nie tylko mądrze się bronił, ale i dzielnie kontratakował. W 65 minucie jeden z kontrataków przyniósł wreszcie oczekiwany efekt – do precyzyjnego podania Christiana Gentnera dopadł Ibisević, który zostawiając z tyłu obrońców znalazł się sam na sam z bramkarzem i potężnym strzałem słupka nie dał szans Shuninowi.

Niemiecki zespół nie cieszył się z prowadzenia długo, bo zaledwie 12 minut, kiedy to Aleksandr Kokorin wykorzystał serie błędów defensywy rywali i z najbliższej odległości zdołał skierować piłkę do siatki. Piłkarze gospodarzy wiedzieli jednak, że to trafienie niewiele im daje, bo do awansu potrzebne były jeszcze trzy gole. Przy umiejętnej grze defensywnej VfB i dobrej postawie Ulreicha Biało-niebiescy nie zdziałali za wiele i wynik do końca meczu nie uległ zmianie.

Dynamo Moskwa – VfB Stuttgart 1:1 (0:0)
0:1 Ibisević 65’
1:1 Kokorin 77’

żółte kartki:
Dynamo - Chicherin 8', Granat 87'

Dynamo: Shunin - Chicherin, Fernandez , Schildenfeld, Granat - Sapeta (61' Semshov), Noboa - Dzsudzsak (68' Misimovic), Lomić - Kuranyi (68' Nekhaychik) - Kokorin

Stuttgart: Ulreich - G. Sakai, Tasci, Maza, Boka (74' Molinaro) - Kvist, Gentner - Harnik (68' Torun), Hajnal, Okazaki - Ibisević (78' Cacau)

Sędzia: Firat Aydinus (Turcja)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Radek29 | 28.08.2012 19:54

Moje gratulacje.Oby przygoda w LE trwala dla VFB jak najdluzej.Widac reke trenera B.Labbadii ktorego milo wspominam gdy byl trenerem moich ulubiencow.Zespol ma swoj styl,odpowiednia polityka transferowa,tzw.chemia z dyrektorem sportowym-F.Bobiciem i efekty widac.

Visca el Barcel | 28.08.2012 20:12

Stuttgart coś ugra w LE,a Niemcy mogą już odskoczyć na kilka lat Włochom w rankingu UEFA...

Karzel_reakcji | 28.08.2012 20:35

Visca el Barcel
Na kilka lat (dokładnie 5) to już odskoczyli. Więcej już się nie da... A czy mogą coś ugrać? OK ograli beznadziejne Dynamo, w którym było zamieszanie z trenerami, ale nie wybiegałbym tak daleko w przyszłość. Transferów brak, forma nawet z perspektywy zeszłego sezonu byle jaka. Tak patrząc na całą talie reprezentantów Bundesligi w europejskich pucharach to ta karta wydaję się najsłabsza. Tyle ode mnie.

bolcinho | 28.08.2012 20:45

cieszy awans. Tym bardziej źe przeciwnik mimo
wszystko byl mocny, tylko w chwilowym doĺku sportowym. Losowane VFB powinno byc z 1koszyka wiec awans do play-off musi byc. I tez licze nawet na 1/2 tego zespołu.

Bawarczyk21 | 29.08.2012 09:57

Brawa dla Stuttgartu ugrali remis i wystarczy .



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy